Kukbuk
Kukbuk

Zimowa przygoda w górach z Defenderem – emocjonująco i pysznie!

Zima w Zakopanem? Tak! Zwłaszcza, jeśli wiemy, że będzie pysznie i ekscytująco. Wybraliśmy się do zimowej stolicy Polski odpocząć od zgiełku miasta i sprawdzić, jak smakuje kuchnia Podhala.

Tekst: Dominika Zagrodzka

Zdjęcie główne i zdjęcia w tekście: materiały prasowe marki Defender

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Do Zakopanego pojechaliśmy wspólnie z marką Defender, ponieważ dobrze wiemy, że w ekstremalnych warunkach sprawdzą się tylko naprawdę świetne samochody terenowe. W ramach Defender Winter Experience mieliśmy okazję przeżyć niesamowite emocje na trasach terenowych w otoczeniu surowej natury. Nie zabrakło także górskich smakołyków – po wyzwaniach trzeba przecież coś zjeść!

Góry, góry i jeszcze raz góry

Już na samym początku wyprawy spotkaliśmy kukbukowych znajomych - Bartek Kołaczkowski, Mariusz Mac, Piotr Klimczak i Maciej Musiałowski pojawili się przecież niedawno na planach zdjęciowych do naszych magazynów! Dzięki prawdziwym entuzjastom sportu i motoryzacji ten wyjazd był jeszcze lepszy.

Naszą przygodę zaczęliśmy od kolacji we wspaniałej restauracji Grand Kasprowy, by nabrać sił na atrakcje, które czekały na nas w kolejnych dniach. Zimą góry szybko weryfikują, kto jest na nie naprawdę gotowy. Mróz, śnieg i zmienna nawierzchnia nie zostawiają miejsca na półśrodki — tu wszystko sprawdza się w praktyce. Dlatego właśnie ruszamy w Tatry i na Podhale. To trasy, które same w sobie są testem i naturalnie obnażają możliwości auta stworzonego do jazdy poza schematem.

Jedziemy przez zasypane drogi, wąskie leśne odcinki i otwarte przestrzenie, gdzie warunki potrafią zmienić się z minuty na minutę. Cała wyprawa kręci się wokół jednego doświadczenia: bycia w ruchu tam, gdzie Defender jest u siebie. Nie chodzi o pokaz możliwości, tylko o ich realne użycie — w śniegu, w terenie, w zimowej ciszy Podhala.

Poruszamy się w kolumnie, prowadzeni przez instruktorów, którzy znają te trasy na pamięć. Zmienna przyczepność i surowa pogoda dyktują tempo, a my skupiamy się na prowadzeniu. Napęd na cztery koła, Terrain Response 2® i systemy wsparcia robią swoje w tle, bez zbędnego zamieszania. Dzięki temu możemy po prostu jechać — spokojnie i pewnie, nawet gdy warunki nie są sprzyjające. W ekstremalnych górskich warunkach poznaliśmy unikalne cechy wszystkich modeli Defendera. To była przygoda!

Zew przygody w centrum miasta

Oczywiście nie mogło zabraknąć także innych zimowych atrakcji. Mieliśmy okazję przejechać się na skuterach śnieżnych, a także odbyć szkolenie lawinowe z przedstawicielami GOPR-u.

Gorący posiłek i chwilę w ciepłym, przytulnym wnętrzu zapewniła słynna Leśniczówka u Zięby w Witowie – miejsce, które może poszczycić się ponad 70-letnią tradycją. Zatrzymujemy się też w samym centrum Zakopanego, przy Krupówkach. To tu trafiamy do Defender Concept Store, który przenosi terenowy charakter marki w miejski kontekst, bez próby jego wygładzania. W środku czeka na nas Defender Trophy Edition, model, który jest symbolem przygody.

Oglądamy go w przestrzeni, która na pierwszy rzut oka kontrastuje z tym, co kojarzy się z surowym terenem. I właśnie ten kontrast wywołuje najwięcej emocji. Środek miasta, ruch, gwar – a pomiędzy nimi samochód zaprojektowany z myślą o najbardziej ekstremalnych warunkach. To naturalne spotkanie dwóch światów: miejskiego rytmu i terenowych wypraw.

Baken na stoku

Znacie warszawskie Baken? My uwielbiamy to miejsce za wspaniałe śniadania i doskonałe dania kolacyjne, wychodzące spod ręki szefa kuchni Michała Toczyłowskiego. Wyobraźcie więc sobie naszą radość, kiedy okazało się, że na stoku znajduje się Defender Lodge by Baken Bar – autorska, zimowa karczma.

Wśród serwowanych dań, oprócz kultowego chleba z ubitym masłem, znalazły się też kwaśnica, schabowy z czarną truflą, glazurowany bakłażan czy niebiańsko maślane purée  z ziemniaków i domowe gofry. Wieczór uświetniła muzyka na żywo. Ledwo daliśmy radę się wspiąć na górę do busa, który po nas przyjechał. Co ważne, karczma działa na stoku przez cały czas, więc jeśli będziecie w okolicy, koniecznie tam zajrzyjcie!

Surowa przyroda, wspaniałe jedzenie i samochody, które zawsze, bez względu na warunki, dowiozą do celu – Defender Winter Experience pozostawił nas z poczuciem, że trudno o lepszy anturaż dla tych terenowych aut. I że warto pokonywać granice, jeśli tylko ma się taką możliwość. Wspaniała wyprawa!

Artykuł powstał we współpracy z marką Defender.

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk