Kukbuk
Kukbuk

Historie z piwem w tle

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Piwo dla sportowców? A może piwo wędzone, z kawą lub ze śliwką? Takie rzeczy tylko w Browarze Kormoran!

Tekst: Maja Kwiatkowska

Zdjęcia: materiały prasowe

Opublikowano: 29 Kwietnia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 7 minut!

Produkowali piwa rzemieślnicze, zanim stało się to modne. Dziś są jednym z najbardziej rozpoznawalnych graczy na rynku małych browarów. Wciąż – na własne życzenie – niewielkim, ale właśnie na tym polega ich siła. Znają swoich dostawców i klientów, kultywują lokalne tradycje. W butelkach zamykają wspomnienia z dzieciństwa, historyczne smaki i swoje najbardziej szalone pomysły. Zajrzyjcie z nami do Browaru Kormoran, który jury drugiej edycji KUKBUK Poleca nagrodziło certyfikatem za szacunek dla tradycji browarniczej, za naturalne surowce i piwa niespiesznie leżakowane.

„Z dziennika podróżnika, dzień 34. – Jeszcze rano wydawało się, że jesienna podróż do Bawarii to nie był najlepszy pomysł. Z Ratyzbony pojechałem do Kelheim. Chciałem zobaczyć kanał łączący Men z Dunajem. […] Po wejściu do Gasthausu poprosiłem o posiłek i coś do picia. […] poczułem unoszący się ciepły aromat wędzonych śliwek i rodzynek. To piwo pachniało tak pięknie […] łączyło w sobie to, co najlepsze w pszenicach i wyjątkowe w koźlakach: owocowość, karmelowość, treściwość i czapę piany”.

Paweł Błażewicz – współzałożyciel Browaru Kormoran. Z wykształcenia historyk, z zamiłowania, jak sam mówi, alchemik

To cytat ze strony internetowej olsztyńskiego Browaru Kormoran. Jedna z historii opowiadanych przez piwa z tego lokalnego browaru. Pracuje tu 20 osób, a pomysłów i rodzajów piwa tyle, jakby pracowała nad nimi cała armia.

Paweł Błażewicz, współzałożyciel Browaru Kormoran, telefon odbiera zawsze, cały czas się uśmiecha, a na jedno pytanie dotyczące piwa czy browaru może odpowiadać kilkanaście minut. Właściwie nie odpowiadać, a opowiadać. Jak najciekawszą historię – pełną tradycji, dawnych receptur, powiązań piwa z wydarzeniami historycznymi i rytmem pór roku, z Warmią. Ale też z nowoczesnymi pomysłami i eksperymentalnym podejściem do spraw rynkowych.

Czy wystarczy lubić ludzi i piwo, żeby osiągnąć sukces w branży piwowarskiej? Może nie tylko, ale to na pewno najważniejszy fundament.

Nie ograniczamy się tylko do produkowania, czyli siła słabości

Nie byłoby Browaru Kormoran i jego sukcesu, gdyby nie ludzie – podkreśla Paweł. Te często słyszane słowa nabierają dodatkowej mocy, kiedy słucham opowieści o nowych początkach browaru kilka lat temu i poszukiwaniu producenta chmielu. Szefowie ruszyli na południe Polski i wśród rolników dotkniętych stratami po powodzi znaleźli Grzegorza Świątka, który został jedynym i stałym dostawcą piwnego surowca. Browar wyciągnął do plantatora rękę, proponując hodowlę specjalnej odmiany chmielu, a rolnik zobowiązał się do wyłączności. Zaprzyjaźnili się, a relacje biznesowe poszerzyły się o osobiste. Sadzonki chmielu przypieczętowały umowę.

Maciej Mielęcki – technolog żywności i piwowar – razem z Pawłem Błażewiczem stworzył markę Browar Kormoran.

Podobna historia zdarzyła się ze śliwką używaną przez Browar Kormoran w piwach. Poszukiwania – i jest! Za jej produkcją stoi Czesław Zelek z Małopolski, sadownik i znawca suski sechlońskiej, wędzonej śliwki występującej w ledwie kilku gminach. Kojarzyć się może z kompotem z suszu, a to główny składnik wielokrotnie nagradzanego piwa Imperium Prunum, które robi światową karierę. Tu też osobisty kontakt, zażyła relacja i wieści z pierwszej ręki – jaki był sezon, jaka zima, czy w tym roku śliwki będą słodkie, czy może bardziej kwaskowe. A po użyciu w produkcji nie giną – lokalna firma wykorzystuje śliwki do wytwarzania unikalnych lodów rzemieślniczych, a zaprzyjaźniona restauracja także na ich bazie przygotowuje potrawy.

Nie byłoby Browaru Kormoran, gdyby nie ludzie

Paweł Błażewicz, współzałożyciel Browaru Kormoran

Paweł Błażewicz

Miód – tylko od dwóch pszczelarzy: Roberta Pucera z Kętrzyna i Darka Napierały z Nowego Kawkowa. Ten ostatni mierzy się właśnie z wyjątkowym zamówieniem Browaru Kormoran – na tonę miodu gryczanego. Zamówił i czeka, już dwa lata, ale na jakość warto poczekać.

Ludzie. Relacje. Rozmowy. Spotkania przy piwie. I coraz to nowsze pomysły przy okazji.

– Tak sobie wyobrażamy filozofię małego browaru, że my jesteśmy tylko etapem. Ważnym, ale nie najważniejszym. Są producenci surowców, jesteśmy my, browar, a koniec historii dopisują konsumenci – mówi Paweł Błażewicz. – To siła słabości. Mały gracz zna wszystkich i na relacjach buduje siłę.

Tak sobie wyobrażamy filozofię małego browaru (...). Są producenci surowców, jesteśmy my, browar, a koniec historii dopisują konsumenci. To siła słabości. Mały gracz zna wszystkich i na relacjach buduje siłę.

Piwne fascynacje

Cornus Lupus, Imperium Prunum, Terra Donum – brzmi tajemniczo, prawda? Nazwy brzmiące jak tytuły dawnych ksiąg, pradawnych krain, zamierzchłych potężnych tradycji. Obok nich – podróże. Do Czech, Ameryki, Belgii, Bawarii. Historie z piwem w tle, czyniące każdy produkt Browaru Kormoran w Olsztynie częścią opowieści. Przemyślane receptury, pomysły pojawiające się czasem nagle – z zapachem, po lekturze książki albo ze wspomnieniami z dzieciństwa. Jarzębina w lukrze… czemu nie w butelce piwa? Tradycyjny porter albo znane kiedyś na Warmii rosanke – tradycje pieczołowicie przywołane z recepturami zapisanymi wieki temu. Na pięćset czterdzieste urodziny Mikołaja Kopernika powstało pierwsze w Polsce piwo lawendowe, na bazie pewnej szesnastowiecznej historii. Podstawą były zapiski w annałach o zakazanym romansie astronoma i donosach na Kopernika pisanych przez Feliksa Reicha, kustosza kapituły warmińskiej, wysyłanych biskupowi Janowi Dantyszkowi. Zapłatą było piwo lawendowe.

Piwo miodowe z Browaru Kormoran

A na znane już w średniowieczu rosanke organizowany jest doroczny konkurs podczas Święta Warmińskiego Piwowara w podolsztyńskich Dywitach. Zwycięzca konkursu produkuje piwo w browarze i trunku można skosztować w kolejnym roku. Sprawa nie jest prosta, choćby dlatego, że trzeba ruszyć w las i znaleźć zioła – na przykład kurdybanek, miętę nadwodną i gałęzie jałowca – i to kilkadziesiąt kilogramów.

Paweł Błażewicz pracował w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie kilkanaście lat. Interesował się historią kulinariów na tych ziemiach. A szczególnie – piwem. Pracę zmienił, zainteresowań nie.

Eksperymenty

 To ludzie decydują, jak to piwo smakuje, więc kiedy spotykamy się na degustacjach, wniosek zawsze jest jeden: robimy to tak, żeby nam smakowało i na nas robiło wrażenie. Mamy wielką frajdę, ale jest to też odpowiedzialność.

Paweł Błażewicz

Najbardziej kontrowersyjnym pomysłem było piwo 1 na 100 – 1% alkoholu w piwie. Główny technolog Maciek Mielęcki jest ultramaratończykiem górskim. Nigdy nie poleciłby alkoholu sportowcom, ale zawsze chciał zrobić napój izotoniczny, niskokaloryczny, który jednocześnie będzie piwem. To się nie mogło udać. Kto to kupi? Udało się świetnie, teraz powstała wersja z miodem i pigwą.

Kawa w piwie? Piwo wędzone? Oczywiście! Seria „Podróże Kormorana” daje ogromne możliwości. – Nikt nam nigdy nie powiedział, że musimy zrobić piwo, które dobrze się sprzeda. Nie musimy iść na żadne kompromisy. Nasza fantazja jest nieograniczona.

Piwo zbliża 

Browar Kormoran powstał w Olsztynie w 1993 roku. Od 10 lat tworzy piwa oparte tylko na naturalnych składnikach, omijając pokusy produkcji przemysłowej. Piwa trafiają na stoły Skandynawów czy Kanadyjczyków, którzy zamawiają partie bezpośrednio w browarze, zafascynowani konkretnymi smakami. – Zależy nam na tym, żeby zbliżać ludzi. To się nam udaje na gruncie zawodowym, czujemy się jak wielka piwna rodzina. Ale to się także udaje naszym klientom za sprawą naszych wyrobów, z czego jesteśmy dumni przede wszystkim.

Zależy nam na tym, żeby zbliżać ludzi. To się nam udaje na gruncie zawodowym, czujemy się jak wielka piwna rodzina.

KUKBUK

 – Wydaje nam się, że producent żywności nie ogranicza się tylko do produkcji. Żywność, produkty, trunki to element kultury, manifestacja tego, jak postrzegamy świat, jak traktujemy siebie i to, co nas otacza – mówi Paweł. – To nasza filozofia, a także tych, którzy dostarczają nam surowce. Wydaje nam się, że to również filozofia KUKBUK-a – kultura i kulinaria. Dlatego zgłosiliśmy się do konkursu KUKBUK Poleca. Czujemy, że jesteśmy we właściwym towarzystwie.

PS
Idzie lato, a z nim zbiory zwiastujące nowe smaki Kormorana. Ucieszą się fani miejscowych odmian jabłek i cydru.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka