Kukbuk
Kukbuk
beza z owocami z książki "Dziewczyny z wypiekami"

Dziewczyny z wypiekami

Dodaj do 'Przeczytaj później'

O cukierniczej pasji, radzeniu sobie z wpadkami i sposobach na słodkie dekoracje rozmawiamy z Agatą Stankiewicz i Małgorzatą Nagat, gospodyniami programu „Dziewczyny z wypiekami”.

Tekst: Magda Malicka

Zdjęcia: materiały prasowe

Opublikowano: 6 Czerwca 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 6 minut!

W waszym programie „Dziewczyny z wypiekami” tworzycie wyjątkowe torty na zamówienie. Odnoszę wrażenie, że ta praca wykracza nieco poza cukiernictwo – jesteście nie tylko specjalistkami od słodkości, ale też artystkami, a do tego musicie odgadnąć, czego pragnie klient.

Agata Stankiewicz:Rzeczywiście tak jest. Robienie tortów na zamówienie to nie tylko cukiernictwo, ale i praca z klientem, często bardzo wymagającym. Liczą się dobre podejście do ludzi, umiejętność słuchania i dużo empatii. Klienci często mają konkretną wizję tego, jak wypiek ma wyglądać i smakować, a naszym zadaniem jest jak najlepiej te wymagania odwzorować. To zawsze duże wyzwanie.

Małgorzata Nagat:Ale zdarza się też, że goście dają nam wolną rękę, i wtedy tym bardziej musimy dobrze ich poznać, aby spełnić oczekiwania. Takie zlecenia są dla nas najciekawsze, bo możemy się realizować artystycznie.

Agata Stankiewicz i Małgorzata Nagat – gospodynie programu telewizyjnego "Dziewczyny z wypiekami" i autorki książki o tym samym tytule

Agato – jesteś z zawodu kosmetolożką i fizjoterapeutką, Małgosiu – ty skończyłaś liceum z klasami autorskimi o profilu plastycznym i studiowałaś kulturoznawstwo. Jak to się stało, że zajęłyście się cukiernictwem?

A.S.:Zawsze bardzo dużo i chętnie gotowałam, a w pewnym momencie zaczęło mnie wciągać cukiernictwo. Pieczenie mnie relaksowało i sprawiało mi ogromną radość. Zaczęło mi też nieźle wychodzić. Spędzałam w kuchni coraz więcej czasu, zaczytywałam się w książkach o cukiernictwie. Później razem z Gosią trafiłyśmy do programu „Bake Off” i od tego wszystko się zaczęło.

M.N.:A ja po prostu uwielbiam sztukę i gotowanie. Cukiernictwo łączy te dwie dziedziny – mogę realizować swoje kulinarne i artystyczne zapędy jednocześnie. Dawniej robiłam biżuterię, szyłam ubrania i malowałam. Dziś wyżywam się twórczo w pracy cukierniczej. Mam już własny, rozpoznawalny styl w dekorowaniu słodkości.

Wasze wypieki robią wrażenie! Często są to wielopoziomowe konstrukcje zwieńczone małymi, jadalnymi dziełami sztuki. To może onieśmielać. Czy „niedzielny cukiernik” może porwać się na takie wyzwania?

M.N.:Wygląd naszych wypieków to efekt długo zdobywanego doświadczenia i praktyki. W programie „Dziewczyny z wypiekami” specjalnie krok po kroku pokazujemy wszystkie etapy, aby każdy początkujący mógł sobie z nimi poradzić.

A.S.:Oczywiście trudno, aby amator od razu zrobił wszystko idealnie, więc najlepiej zaczynać od mniejszych form, prostszych przepisów i dekoracji. A jeśli apetyt będzie rósł w miarę jedzenia, z czasem każdy nauczy się bardziej skomplikowanych technik. Gdybyś widziała, jakie zdjęcia dostajemy od naszych widzów! Błyskawicznie się uczą i robią postępy. A my pękamy z dumy, że zarażamy cukierniczym bakcylem całą Polskę!

Słodkości z książki "Dziewczyny z wypiekami" – tort bezowy z owocami i musowe ciasto piernikowe

Na początku cukierniczej drogi zapewne każdy zalicza wpadki.

A.S.:Zdecydowanie! Same też zaliczyłyśmy mnóstwo nieudanych eksperymentów. U mnie na początku największą porażką były makaroniki. Nie mogłam wyczuć piekarnika, na którym wtedy pracowałam, a koniecznie chciałam się nauczyć robić te efektowne maleństwa. Cztery partie mi wybuchły – dosłownie! Ale było warto – kiedy za piątym podejściem w końcu się udało, popłakałam się ze szczęścia. Dużo czasu zajęło mi też opanowanie pieczenia perfekcyjnej bezy czy idealnego kruchego ciasta. Poświęciłam na to mnóstwo produktów i czasu, ale opłaciło się. Nadal zresztą eksperymentuję w kuchni. A kiedy się nie udaje, wyciągam z tych eksperymentów wnioski i po prostu piekę dalej.

M.N.:Moje pierwsze kroki w cukiernictwie to było pasmo porażek: wysuszone serniki i brownie, spalone bezy. Ale ja już taka jestem, że nie odpuszczam – gdy coś się nie udaje, to znaczy, że muszę to robić do skutku, aż będzie idealnie. Dzięki temu uporowi dziś jestem w tym miejscu. A przepisy w książce są wielokrotnie przećwiczone i tak zapisane, aby wyszły. Dzielimy się naszymi doświadczeniami i sprawdzonymi trikami, by czytelnik nie musiał wyważać otwartych drzwi.

Jakie proste, ale efektowne sposoby zdobienia wypieków poleciłybyście początkującym?

M.N.:Najłatwiej będzie skorzystać z gotowych produktów. Ale nie mam tu na myśli cukrowych perełek, kwiatów czy figurek! Natura daje nam przepiękne formy: jadalne kwiaty, listki, zioła. 

A.S.:Dość prostymi dekoracjami są te czekoladowe, na przykład takie, które zdobią tort noworoczny z naszej książki. Ich zrobienie wymaga nieco cierpliwości, ale można w ten sposób stworzyć prawdziwe cuda!

O książce

W książce znajdziecie wszystkie przepisy na torty z programu „Dziewczyny z wypiekami”, ale nie tylko! Lawendowe crème brûlée, brownie z solonym karmelem, sernik dyniowy? A może pistacjowe trufle z kardamonem? Lub gruszkowo-miętowy strudel z nutą pomarańczy? Niezależnie od tego, które przepisy wybierzecie, przygotowane przez was wypieki oczarują wszystkich doskonałym smakiem. Idealna słodycz gwarantowana!

O autorkach

Agata Stankiewicz – z wykształcenia kosmetolożka i fizjoterapeutka, po godzinach cukierniczka. Uwielbia tworzyć nowe połączenia smakowe. Dla dobrej receptury zużyje kilogramy masła i mąki. Jest perfekcjonistką i podejmuje każde nowe wyzwanie. Nie ma dla niej nic bardziej fascynującego niż podróże, nie tylko pod względem krajoznawczym – przede wszystkim kulinarnym. Każda jej wyprawa to podróż w głąb regionalnej kuchni, z której czerpie inspiracje do swoich wypieków. Pieczenia ciast i tortów nauczyła się sama. Zdobytą wiedzę próbuje przekazać na kanale Sugarlady na YouTubie, aby każdy amator mógł w swojej kuchni stworzyć coś pysznego. Prywatnie ogromnie zdystansowana. Szczęśliwa żona i psia mama.

Małgorzata Nagat – prowadzi pracownię cukierniczą, w której na co dzień spełnia się artystycznie i zaskakuje smakiem słodkości. Ma grono stałych klientów, które powiększa się z każdym wysłanym w świat tortem. Uwielbia spędzać czas na łonie natury, która bardzo ją inspiruje. Z podróży garściami czerpie to, co najlepsze. Nowe pomysły, smaki i aromaty przemyca do swoich słodkości. To artystka z wykształcenia i pasji. Do pieczenia podchodzi bardzo kreatywnie, na nowo odkrywając klasyki, a także tworząc pyszne połączenia smakowe. Prywatnie szczęśliwa narzeczona, malamucia mama, która nienawidzi sprzątać i wcześnie wstawać. Ma ogromny zapał i zadatki, by nie być ideałem.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!