Kukbuk
Kukbuk
Butelka czerwonego wina (fot. Louis Hansel/Unsplash)

Jak bezstresowo zamawiać wino w restauracji?

Dobrze wybrana butelka wina cieszy i smakuje bardziej niż ta wytypowana losowo. Warto się więc nauczyć umiejętnego komunikowania swoich preferencji. Im jaśniej opiszemy swoje potrzeby sommelierowi, tym lepiej się napijemy.

Mężczyźni w winnicy

Pierwszy polski master sommelier. W ramach Adam Pawłowski MS Wine Academy organizuje i prowadzi kursy Wine & Spirit Education Trust na poziomach 1-3, a także Capstone California. Wykładowca Collegium Civitas i Akademii Leona Koźmińskiego. Pracował w restauracji Northcote (gwiazdka Michelin), mistrz Polski sommelierów (2014), laureat nagrody Akademii Gastronomicznej w Polsce Ars Coquinaria w kategorii „mistrz mistrzów” (2017). Współautor książek: „Gościnność”, „Gościnność od kuchni”, „Winny planer. Niezbędnik dla miłośników wina”. Sędzia Decanter World Wine Awards, niezależny konsultant branży HORECA. Współtwórca WINO.KLUB.

Tekst: Adam Pawłowski

Zdjęcie główne: Louis Hansel / unsplash.com

Opublikowano: 22 Lipca 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 9 minut!

Zapewne niektórzy z was znają tę restauracyjną sytuację – otwieracie kartę win, a tam wiele stron z niewiele mówiącymi nazwami. Po 5 minutach nadal nie macie pojęcia, jak nawigować po tym opasłym tomie, a po 10 wciąż nie udaje wam się dotrzeć do sekcji win czerwonych. Pojawia się zniecierpliwienie, nawet lekkie rozdrażnienie. A przecież do restauracji przychodzi się po to, by miło spędzić czas, a nie doktoryzować się z karty win! Co zatem zrobić, by zamawianie wina było przyjemnością, a nie źródłem dyskomfortu?

W idealnym świecie goście jasno komunikują swoje preferencje i oczekiwania, a obsługa ma wiedzę i umiejętności, by dobrze im doradzać. W rzeczywistości bywa różnie. Na kompetencje obsługi nie macie wpływu, ale na to, w jaki sposób opisujecie swoje preferencje, i owszem. To nie wy musicie znać kartę win, tylko obsługa, więc podobnie jak przy wyborze dań, konsultujcie się w sprawie wina z sommelierem lub kelnerem i wymagajcie profesjonalizmu. My dorzucamy do tego kilka prostych porad, jak bezstresowo zamawiać wino w restauracji, by szanse na to, że wasze wybory kulinarne już zawsze będą dopełnione wspaniałymi trunkami, zdecydowanie wzrosły.

Półka z winami – różne gatunki(fot. Klara Kulikova/Unsplash)

Cena czyni cuda

Większość gości restauracji bardziej lub mniej świadomie zakłada, jaki budżet zamierza przeznaczyć na wyjście do lokalu. To dotyczy również alkoholu. Oczywiście obsługa nie powinna pytać, ile zamierzacie wydać na wino, ale znacznie ułatwicie życie sommelierowi, jeżeli to zakomunikujecie. Jeśli tego nie zrobicie, kelner lub sommelier w najlepszym wypadku zaproponuje trzy opcje w różnej cenie, a w najgorszym oceni moce zakupowe po waszym wyglądzie. Jeśli chcecie uniknąć takiej sytuacji, już na wstępie powiedzcie, jaki przedział cenowy was interesuje. Znając budżet, kelner lub sommelier skupi się na doradztwie, a nie na sprzedaży.

Kieliszki czerwonego wina (fot. Diogo Brandao/Unsplash)

Kto pyta, nie błądzi

Czy skorzystalibyście z możliwości skonsultowania w restauracji wyboru dań z szefem lub szefową kuchni. Pewnie! W wypadku wina macie okazję porozmawiać z osobą, która wybrała je do karty i z pewnością wie o nich więcej niż wy. Szczegółowe studiowanie selekcji win w poszukiwaniu upragnionej butelki może zabrać dużo czasu. Warto go zaoszczędzić i zwrócić się do autora z prośbą o opowiedzenie o karcie i rekomendacje. Jeżeli nie będą wam one odpowiadały, zawsze możecie samodzielnie wybrać wino. Sam bardzo często dopytuję o konkretne wina, których nie kojarzę. Oczywiście „kieszonkowy pomocnik” Google lub aplikacja Vivino mogą się tu okazać pomocne, jednak nic nie zastąpi rozmowy z drugim człowiekiem. Jeżeli jesteście otwarci na eksperymenty i zadacie pytanie typu „Z czego jesteś szczególnie dumny w selekcji win?”, to dacie sommelierowi możliwość rozwinięcia skrzydeł, a szansa na to, że wasz stolik stanie się tym ulubionym, otoczonym wyjątkową opieką, wzrośnie. Podobnie jak możliwość spróbowania ciekawych rzeczy „spod lady”.

Kieliszek białego wina (fot. Rinat Shakiro/Unsplash)

Zamawianie wina w restauracji to rozmowa, a nie test

Aby obsługa mogła dobrze wam doradzić, musi zadać kilka pytań. Pamiętajcie, że nie służą one testowaniu wiedzy o winach, a temu, by poznać wasze preferencje. Nie czujcie się jak na egzaminie ze znajomości szczepów, apelacji i producentów. Na pytania o ulubione odmiany wina wymieńcie dwie, trzy, które rzeczywiście lubicie, a nie wszystkie, jakie znacie. Jeżeli w przeszłości zdarzyło wam się robić zdjęcia etykietom win, które szczególnie wam smakowały, nie będzie faux pas, jeśli pokażecie je obsłudze. Każda wskazówka na drodze do wybrania fantastycznego wina jest cenna.

Określcie, na czym wam najbardziej zależy:

  • moje ulubione wino (smakuje zawsze i wszędzie, bez jedzenia i z jedzeniem),
  • chcę spróbować czegoś nowego (eksploruję nieznane rejony),
  • food & wine (dobór wina do menu).

Opowiedzcie, co lubicie w winie. Nie musicie się silić na fachowy język, wystarczy krótki opis stylu wina:

  • wino białe: lekkie, rześkie, cytrusowe vs. gładkie, kremowe, tropikalne,
  • wino czerwone: owocowe, pełne, dobrze zbudowane vs. ziemiste, szorstkie, mocno wytrawne.

Wszystkie te przymiotniki są słowami kluczami do konkretnych win, na przykład: owocowe = primitivo, rześkie = riesling, kremowe = chardonnay, aromatyczne = sauvignon blanc, szorstkie = nebbiolo, lekkie = pinot noir.

Kieliszek różowego wina (fot. Kevin Kelly/Unsplash)

Nie gódź się na bylejakość

Godzimy się na wyższą cenę wina w restauracji, ponieważ – w domyśle – powinniśmy dostać za nią fachowe doradztwo i profesjonalny serwis. Finalna decyzja należy do nas, ale by ją usprawnić i upewnić się, że jest właściwa, dobrze jest ją skonsultować z osobą znającą kartę. Poproście o kilka sugestii win, opisując ich styl, lub o dobranie wina do konkretnego dania. Obsługa powinna być w tym biegła i chętna do pomocy. Jeżeli osoba, która was obsługuje, nie potrafi niczego zarekomendować, poproście kogoś innego z zespołu, kto jest w stanie to zrobić. Nie ma nic złego w wymaganiu profesjonalnego serwisu, wiedzy produktowej i trafnych, dopasowanych do jedzenia rekomendacji. Sam bardzo często proszę o nie obsługę. Zwykle kończy się to próbowaniem nieoczywistych win, które do tej pory były poza sferą mojego zainteresowania. To czyni wizytę ciekawszą i wnosi wartość edukacyjną.

Artykuł jest częścią cyklu WINO.KLUB, w którym pokazujemy oblicze współczesnego winiarstwa. To pełen praktycznych wskazówek poradnik dla każdego winopijcy. Na warsztat bierzemy klasykę i nową falę win z całego świata, radzimy też, jak umiejętnie je kupować, zamawiać, serwować i łączyć z jedzeniem. Autorzy – Lechosław OlszewskiAdam Pawłowski – są twórcami jedynego w swoim rodzaju wysyłkowego klubu winiarskiego, który łączy ciekawe zestawy win (klasyka versus nowa fala) z dużą dozą winnej edukacji. Jeśli rozbudziliśmy w was apetyt na więcej, zapiszcie się do WINO.KLUB!

Przeczytaj również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk