Kukbuk
Kukbuk
kieliszek wino, wino, Tomasz Prange-Barczyński, wiedza o winie. jak wybrać wino

Pierwsze kroki w świecie wina. Jak zacząć?

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Jak zacząć przygodę ze światem winiarskim, rozwinąć swoją wiedzę i zmysł smaku? Tomasz Prange-Barczyński, redaktor naczelny „Magazynu Wino”, ma dla debiutantów kilka pożytecznych wskazówek.

Tekst: Monika Rosłoniec

Zdjęcie główne: Unsplash.com

Opublikowano: 6 Października 2017
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 7 minut!

Gdy w restauracji kelner pyta o wino do posiłku, większość z nas, winnych żółtodziobów, zdaje się na jego rekomendację. Gdy wlewa odrobinę do kieliszka, nieświadomi kiwamy głową, zgadzając się na propozycję. Wiemy, że wino należy najpierw zamieszać, a potem powąchać, ale konkretne smaki czujemy dopiero wtedy, gdy przeczytamy o nich na etykiecie.

Mimo rozwoju rodzimej branży winiarskiej, Polacy są nadal bardzo nieśmiali, jeśli chodzi o ten trunek. Dla tych, którzy mają ochotę zgłębić tajniki winnego świata, mamy krótki przewodnik, który podpowie, jak znać się na winie”.

Potem zrozumiałem, że w górnej Górnej Adydze nie powinno się pić chianti, tylko wino właśnie z tego regionu.

Jak redaktor naczelny „Magazynu Wino” zaczął winiarską przygodę?

Miałem to szczęście, że u mnie w domu piło się wino. Oczywiście wybór polegał głównie między białym i czerwonym, choć musze przyznać, że piliśmy przede wszystkim wina wytrawne.  Moja inicjacja alkoholowa przypadła jeszcze na czasy komunizmu. Cieszyliśmy się więc przede wszystkim z tego, że wino w ogóle było. A już niekoniecznie myślało się o tym, jakie. Do dyspozycji mieliśmy wina bułgarskie i węgierskie. Przed 1989 rokiem bardzo łatwo było się nauczyć pełnej oferty naszego rynku. Przygoda zaczęła się potem, kiedy mogliśmy już swobodnie podróżować. Dokądkolwiek wyjeżdżałem, na wakacje czy na jakiś krótki wypad, starałem się próbować win z danego kraju. Choćby po to, żeby zobaczyć, czy to jest coś, co nas kręci. Z czasem podróże i wyjścia w coraz większym stopniu kręciły się wokół wina. Zainteresowanie zmieniło się w pasję, a ta – w pracę i  sposób na życie.

winogrona, jak zrobić wino, wiedza o winie, wino, wino Kukbuk, jak wybrać wino

autor: Maja Petric / Unsplash.com

Wino nie jest już rzadkością na polskich stołach, ale bardzo mało osób wie o nim coś więcej niż to, że białe – do ryby, czerwone – do mięsa. Czy „znanie się na winie” jest rzeczywiście takie trudne?

Ja myślę, że największym problemem Polaków w tej kwestii jest po prostu to, że mamy niewyrobiony smak. Włosi, Francuzi czy Hiszpanie są mądrzejsi od nas, tylko w związku z tym, że piją wino praktycznie od dziecka, są w stanie dosyć łatwo sprecyzować, co im smakuje, a co nie.Czy wolą wina bardziej owocowe, wina beczkowe, o wyższej kwasowości, krąglejsze itd. Pewne smaki ich nie zaskakują tak jak nas. Potem jest im łatwiej dobierać wino do własnego gustu.

My musimy zaczynać trochę od zera. Ale może dzięki temu przygoda jest jeszcze bardziej ekscytująca?

Myślę, że dużo więcej frajdy z picia wina w ogóle będą miały osoby otwarte. Takie, dla których nowy smak jest przygodą. Niekoniecznie dążące do powielania i szukania znanych, lubianych rozwiązań.

Namawiam do tego, żeby się nie zamykać we własnych ograniczeniach. Jeśli raz coś nam zasmakuje, nie poszukujemy już tylko win takich, jakie, wydaje nam się, nam odpowiadają. W winie fascynujące jest to, że wciąż odkrywa się coś nowego – to właśnie od 20 lat trzyma mnie w tym zawodzie. Co chwilę pojawia się jakiś nowy smak, zupełnie inna interpretacja tego samego szczepu, tego samego regionu – i okazuje się zachwycająca.

Jak wyrobić ten smak? Skąd czerpać wiedzę?

Tylko trening czyni mistrza, niestety. Nie ma innego sposobu niż picie, a raczej degustowanie wina. Nie musimy wypić butelki, żeby sprawdzić, czy nam smakuje. Nie musimy wypić nawet kieliszka.

Oczywiście najlepiej podróżować i próbować win w miejscu ich produkcji. Zanim wybierzemy się w podróż, w okresie niewakacyjnym, od września do czerwca, warto wcześniej wziąć udział w kilku degustacjach. Teraz w miastach odbywa się ich mnóstwo.

kieliszek wina, co do wina, wino i jedzenie, deska tapas, wino kukbuk, jak wybrać wino, wiedza o winie

I sprawa może najważniejsza – spotykajmy się z innymi miłośnikami wina. Umawiajmy się w kilka osób, że na przykład robimy sobie wieczór z monastrellem. Każdy ma za zadanie przynieść butelkę wina z tej odmiany – dość popularnej i dostępnej w Polsce. Albo wieczór win hiszpańskich. Wymyślmy jakieś hasło przewodnie wieczoru. Najfajniej jest oczywiście, jeśli do tego potrafimy gotować i jakoś dobrać wino. Jest mnóstwo stron anglojęzycznych, ale też polskich, które pomogą zestawić potrawy z winem.

Mając większy wybór możemy porównywać – twoje lepsze, moje gorsze. Odkrywamy też, że wino w połączeniu z jedzeniem zachowuje się zupełnie inaczej. Bardzo często zyskuje na wartości. Nagle coś, co nam w winie przeszkadzało – czyli na przykład garbnik odpowiedzialny za efekt ściągania w ustach albo duża kwasowość – w połączeniu z jedzeniem w ogóle nie wadzi, a przeciwnie, świetnie się komponuje.

 

To jest chyba najfajniejszy sposób – kiedy sami zaczynamy rozmawiać o winie i okazuje się, że chcemy o nim mówić.

Dokąd warto jechać?

Wcale nie trzeba daleko. Oczywiście w krajach winiarskich – we Francji, Włoszech czy w Hiszpanii – oferta jest najbogatsza, jednak żeby odwiedzić winnicę z prawdziwego zdarzenia, nie musimy nawet przekraczać polskiej granicy.

Najprościej pojechać do Krakowa i tam, na wzgórzach otaczających kościół Kamedułów na krakowskich Bielanach, czyli 15 minut taksówką od Rynku Głównego, jest winiarnia Srebrna Góra. Bez specjalnej wyprawy jest się w prawdziwej winnicy, gdzie powstaje prawdziwe wino.

Jeśli jednak chcielibyśmy odwiedzić większe regiony winiarskie, wystarczy przekroczyć granicę południową z Czechami i ze Słowacją. Tam, w odległości dwóch godzin jazdy od granicy, są duże regiony winiarskie.

Superprofesjonalną winnicą jest Winnica Turnau w Baniewicach pod Szczecinem. Też niezbyt daleko, łatwo tam dojechać drogami szybkiego ruchu. Tutaj już nie ma różnicy w odniesieniu do światowego standardu.

Możemy jechać do Kazimierza nad Wisłą, do regionu winiarskiego Małopolski Przełom Wisły, w okolicach Krakowa. Możemy pojechać w Lubuskie, gdzie wytyczone są szlaki winiarskie. Na Podkarpacie, na Dolny Śląsk. Wszędzie są winnice, które chętnie przyjmują gości. Po wpisaniu w przeglądarkę hasła „polskie wino” zobaczymy, że tych miejsc jest naprawdę mnóstwo.

kieliszek wina kukbuk, wiedza o winie, jak wybrać wino, poradnik o winie kukbuk

autor: Stephan Johnson / Unsplash.com

Co warto czytać?

Kiedy byłem jeszcze kompletnym amatorem, miałem taki mały przewodnik winiarski napisany przez Hugh Johnsona, nazywany „Małym Johnsonem”, który dzisiaj odszedł już w zapomnienie – ale też publikacji poświęconych winu jest dużo więcej. W latach 90. stanowił przedmiot pożądania wśród miłośników wina. I ja w tym przewodniku po prostu odhaczałem sobie po kolei to, czego spróbowałem, czego chciałbym spróbować.

Teraz mógłbym polecić kilka tytułów:
Jancis Robinson „Kurs wiedzy o winie”
Madeline Puckette, Justin Hammack „Wine Folly”, „Alkohole w obrazkach”
Hugh Johnson, Jancis Robinson „Atlas win świata”

W poznawaniu wina bardzo ważne jest robienie notatek. Nie chodzi o to, żeby pisać nie wiadomo jakie noty degustacyjne. Chodzi o to, żeby zapamiętać: to lubię, tego nie lubię.

Co warto oglądać?

Jest mnóstwo filmów dokumentalnych o winie. Sam popełniłem kilka. Oglądajmy filmy czysto instruktażowe – poświęcone praktycznym aspektom obcowania z winem, informujące, jakich korkociągów używać, w jakich kieliszkach pić. Na YouTube można znaleźć takie instruktaże. Przede wszystkim jednak polecam filmy dokumentalne poświęcone konkretnym regionom winiarskim.

Jedna z moich ulubionych produkcji to serial dokumentalny „Oz & James Big Wine Adventure” z Ozem Clarkiem i Jamesem Mayem z Top Gear.

wino, winiarnia, jak wybrać wino, wino kukbuk, przewodnik po winie

autor: Kym Ellis / Unsplash.com

Jakie degustacje wybierać?

Na początek sprawdzą się degustacje komentowane – często są otwarte nie tylko dla profesjonalistów, ale również dla amatorów wina; nawet jeśli nie są w pełni otwarte, można zdobyć na nie wejściówki w konkursach. To jest najlepsza okazja, żeby w krótkim czasie w jednej przestrzeni sali degustacyjnej spróbować wielu gatunków wina. Lub poznać wino z konkretnego regionu, z jednego szczepu.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!