Kukbuk
Kukbuk
Notes zatytułowany "How to be eco", z którego wystają kwiaty (fot. Paula Patocka)

Less waste dla każdego

Każdego roku marnujemy na świecie 1,3 miliarda ton jedzenia. To jedna trzecia globalnej produkcji żywności. O tym, jak marnować mniej zasobów, rozmawiamy z autorami przewodnika „Less Waste Polska”.

Tekst: Maciej Kostrzewa

Zdjęcia: Paula Patocka / Papaya Films dla Less Waste Polska

Opublikowano: 16 Marca 2020
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut!

„Less Waste Polska” to książka, która powstała w obliczu niepokojących, często katastroficznych prognoz klimatycznych. Globalne ocieplenie, głód, zatrute mikroplastikiem ekosystemy – to realne problemy, które musimy zrozumieć i którym musimy stawić czoła. Bo jeżeli nie zrobimy tego my, nikt po nas nie będzie już miał na to czasu. Mimo pesymistycznej wizji przyszłości autorzy i autorki „Less Waste Polska” nie składają broni i zachęcają nas, byśmy wspólnie z nimi podjęli walkę o zieloną przyszłość.

Fragment worka na śmieci, z którego wypadają warzywa (fot. Paula Patocka)

Przewodnik po świecie less waste powstał z inicjatywy Agnieszki Bukowskiej, która do współpracy nad książką zaprosiła innych proekologicznych działaczy i działaczki: Małgosię Mintę, Grzegorza Łapanowskiego, Elizę Mórawską-Kmitę, Jagnę Niedzielską, Aretę Szpurę, Alicję Rokicką i Krzyśka Rzymana. Szerokie spektrum ich zainteresowań skupia się w jednym punkcie – wszystkim zależy na skutecznym zapobieganiu marnotrawstwu. Współpraca aż ośmiu osób zaowocowała książką wyczerpującą zagadnienie less waste na wielu płaszczyznach – zawiera ona praktyczne porady, przewodnik po lokalach gastronomicznych starających się realizować ideę less waste, wiele ciekawych danych i szczyptę nostalgii, która nie tylko stanowi przemyślaną oś narracyjną, ale także przypomina o czasach, kiedy less waste było nienazwanym stylem życia naszych babć i dziadków. Dodatkowym atutem „Less Waste Polska” jest niewątpliwie szerokie grono jej odbiorców. Już we wstępie Agnieszka Bukowska zaznacza, że książka ta skierowana jest zarówno do konsumentów, jak i właścicieli gastronomii oraz producentów.

Książka „Less Waste Polska” skierowana jest zarówno do konsumentów, jak i właścicieli gastronomii oraz producentów

Lektura „Less Waste Polska” nie tylko pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy, które determinują rynek oraz nasze wybory konsumenckie i żywieniowe, ale także pokazuje, w jaki sposób jesteśmy w stanie wpływać na otaczającą nas rzeczywistość. Zachęca czytelników do zadawania samym sobie ważnych, często niewygodnych pytań. Nas z kolei zachęciła do zadania pytań jej autorom i autorkom, w nadziei, że dowiemy się jeszcze więcej o świecie less waste. Przywołaliśmy więc do tablicy Małgosię Mintę, Grzegorza Łapanowskiego, Jagnę Niedzielską i Krzyśka Rzymana!

Portret Jagny Niedzielskiej (fot. Paula Patocka)

Jagna Niedzielska

Jak zaczęła się wasza walka z marnotrawstwem?

Jagna Niedzielska: Żołnierzem do spraw marnotrawstwa zostałam wraz otrzymaniem nazwiska Niedzielska. Moja rodzina troszczyła się o środowisko, wybierała jakościowe i regionalne produkty oraz dbała o to, by nie marnować żywności. Wiedziałam, że będę w przyszłości kontynuować rodzinne nawyki. Ekologiczne i ekonomiczne zwyczaje świetnie sprawdziły się podczas pracy w kuchni, a także w trakcie prowadzenia firmy cateringowej. Tutaj ważne są jakość i oszczędności, a wyrzucanie jedzenia to same straty.

Grzegorz Łapanowski: Ja też pamiętam to z domu. Szczególnie dla poprzednich pokoleń marnowanie żywności było nie do pomyślenia. Dziś w erze obfitości to wyzwanie, które towarzyszy nam co dnia. Jak przygotować obiad z tego, co jest z lodówce, co zostanie po warsztatach, jak sprawić, żeby niczego nie zabrakło i nic się nie zmarnowało.

Dla poprzednich pokoleń marnowanie żywności było nie do pomyślenia

Małgosia Minta: Ta walka towarzyszyła mi od zawsze, choć nikt tego nie nazywał, nie podkreślał ani nie pozycjonował w kontekście ochrony środowiska. Jestem dzieckiem miasta, ale przy domu, w którym spędziłam dzieciństwo, mieliśmy duży ogród. A w nim kompostownik, do którego trafiały obierki czy skorupki jajek – nie dlatego, że było to modne, ale po prostu oczywiste.

Od czasów, kiedy w domach rodzinnych przestrzegano was przed marnotrawstwem, coś poszło nie tak: produkcja plastiku wzrosła, coraz więcej jedzenia trafiało do kosza na śmieci. Choć stopniowo powracamy do wartości less waste, wciąż czeka nas wiele wyzwań.


Krzysiek Rzyman:
Jesteśmy w przełomowym momencie. Wszyscy już zdają sobie sprawę, że świat stanął na krawędzi. Musimy zacząć działać, w bardzo wielu obszarach konieczne są radykalne zmiany. Jednorazowy plastik? To zwykły śmieć. Energia z węgla? To dalsze przegrzewanie planety. Wyrzucanie żywności? Nie stać nas na to. Pozytywne zmiany już się dzieją, jednak by stały się masowe, potrzebne są odpowiednie regulacje prawne.

G.Ł.: Najważniejsze, że temat stał się częścią debaty publicznej. Segregacja śmieci, wybór lepszych opakowań, recykling, kompostowanie, krótkie łańcuchy dostaw czy układanie roślinnych i ekologicznych menu to tylko część wyzwań, bo w dużej mierze nie chodzi wyłącznie o nasze wybory konsumenckie, ale o rozwiązania systemowe i zmianę prawa.

Tor porośnięty mchem i roślinami (fot. Paula Patocka)

J.N.: Choć mamy coraz większą świadomość ekologiczną, wciąż pozostaje przestrzeń do rozwoju i poprawy. Zarówno konsumenci, jak i lokale gastronomiczne nadal wyrzucają bardzo dużo jedzenia. W profesjonalnej gastronomii wynika to między innymi ze złego łańcucha dostaw, nieodpowiedniego magazynowania, niedbałej produkcji, źle zaprojektowanego menu. Do tego należy dodać straty „pokonsumenckie”, czyli niedokończoną przez konsumentów żywność. W domu także popełniamy wiele błędów: kupujemy na zapas – robi to ponad 60% Polaków – źle przechowujemy produkty spożywcze, błędnie interpretujemy terminy ważności, brakuje nam pomysłów na wykorzystanie składników. Choć Polacy stopniowo poprawiają swoją dietę, nie zawsze pamiętają o kupowaniu lokalnych, sezonowych produktów z dobrych źródeł.

Ponad 60% Polaków niepotrzebnie kupuje jedzenie na zapas

Jak reagują na te wyzwania konsumenci, a jak przedsiębiorstwa? Kto jest na nie bardziej otwarty?


M.M.: Wydaje mi się, że to porównywalny trud. Dla właścicieli gastronomii bycie less waste często oznacza dodatkowe koszty, znalezienie nowych dostawców, przemyślenie obiegu produktów, dodatkowy czas. Dla klientów – wyższe koszty i zmianę nawyków. Myślę, że to właśnie porzucenie pewnych przyzwyczajeń stanowi największy problem.

Portret Grzegorza Łapanowskiego (fot. Paula Patocka)

Grzegorz Łapanowski

J.N.: Każdy ma swoje bariery: wielu konsumentów kojarzy less waste z ograniczeniami i radykalnymi zmianami. Dlatego trudno im postawić pierwsze kroki w tym kierunku. Każdy z nas ma inną sytuację życiową i to normalne, że inaczej będziemy realizować plan less waste. Powinniśmy mieć względem siebie dużo zrozumienia. Wspierać się i pokazywać różne rozwiązania. Producentów także ciężko przekonać do globalnych zmian w zakresie ich działalności. Z łatwością decydują się na kosmetyczne zmiany, ale tworzenie odpowiedzialnej ekologicznie marki wymaga podejmowania realnych działań, służących zmniejszeniu ilości odpadów. Właściciele gastronomii natomiast najczęściej zasłaniają się opornymi pracownikami. Faktycznie personel nie zawsze ułatwia sprawę, ale wcale nie skazuje całego przedsięwzięcia na porażkę. Z właścicielami gastronomii warto rozmawiać językiem pieniądza – jeden z polskich hoteli w ciągu roku odnotował stratę półtora miliona złotych, biorąc pod uwagę tylko koszt surowca. Takie dane robią na przedsiębiorcach wrażenie.

Zasadzone w kubku wielorazowym roślina (fot. Paula Patocka)

Mówiąc o less waste, często odwołujecie się do kosztów i rynku. Czy każdy może pozwolić sobie na bycie less waste? Popularna jest opinia, według której to styl życia uprzywilejowanych.

M.M.: Jeśli wziąć pod uwagę niekorzystne warunki socjoekonomiczne, powinno się chyba szczególnie mądrze gospodarować swoimi zasobami: wodą, energią czy jedzeniem. Kupować tyle, ile faktycznie zjemy, planować zakupy i posiłki, by jak najmniej trafiało do kosza. Nie trzeba od razu kupować supernowoczesnego domowego kompostownika. Nie trzeba też całkowicie rezygnować z produktów mięsnych i odzwierzęcych, jednak bez wątpienia warto je ograniczać. A ich zamiennikami wcale nie muszą być beyond burgery – alternatyw można szukać w rodzimej kuchni, w lokalnych, niedrogich składnikach.

G.Ł.: Z drugiej strony chyba faktycznie bywa tak, że manifestowanie postaw proekologicznych przez część z nas odczytywane jest jako manifestacja statusu. W konsekwencji ekologiczny styl życia może się kojarzyć z fanaberią bogatej inteligencji. Dlatego tak bardzo marzą mi się rozwiązania systemowe, które mogłyby objąć wszystkich, bez względu na status. Segregować śmieci może każdy, niemal każdy mógłby częściej korzystać z transportu publicznego czy jeść mniej mięsa. Jest wiele rozwiązań, które wcale nie muszą wiązać się z większymi kosztami.


K.R.: Z większymi kosztami mogą wiązać się takie wyzwania jak transformacja energetyczna, czyli odejście od węgla. Ale w przypadku less waste? Dla konsumentów to wręcz oszczędności. Wielorazowy kubek to kawa tańsza o złotówkę. Rezygnujesz z worków na śmieci i segregujesz odpady? Wydajesz mniej. Cała wymiana żarówek na energooszczędne LED-y to przecież niższe rachunki.

Bycie less waste to dla konsumentów oszczędność

Tym, co często budzi w ludziach sceptycyzm wobec niektórych ekologicznych rozwiązań i produktów, jest greenwashing korporacji. Czasami trudno jest odróżnić szlachetne działania od zgrabnej promocji. W jaki sposób możemy podejmować bardziej świadome decyzje konsumenckie?


K.R.:
To bardzo trudne zagadnienie. Wielkie korporacje zawsze będą miały pokusę, żeby „zazielenić się” na siłę. Dlatego przy wyborze pomiędzy produktem wielkiego koncernu a pochodzącym od mniejszego, lokalnego producenta zwykle warto sięgnąć po ten drugi.

Wielkie korporacje zawsze będą miały pokusę, żeby „zazielenić się” na siłę

G.Ł.: Nasze decyzje konsumenckie możemy też po prostu ograniczać. Zastanówmy się, czy na pewno potrzebny jest nam kolejny T-shirt, gadżet lub następna para spodni. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ekonomia na krótką metę stoi w opozycji do ekologii.

J.N.: By podejmować świadome decyzje konsumenckie, warto śledzić osoby i organizacje, które skanują działalność wielu firm. Polecam instagramowe konta takich osób jak @kasia_ograniczamsie czy @eko.paulinagorska, a także @whowillsavetheplanet. Za bardzo ważną uważam też działalność organizacji Otwarte Klatki.

Portret Krzyśka Rzymana (fot. Paula Patocka)

Krzysiek Rzyman

Jako konsumenci nie tylko poszukujemy ekologicznych firm, ale także wymagamy więcej od przedsiębiorstw, które nie wprowadzają do swojej działalności zielonych rozwiązań. Jak możemy walczyć o bardziej zrównoważony, zielony przemysł?

J.N.: Jako konsumenci mamy ogromną moc. Jesteśmy jednostkami, które mogą zgłaszać opinie, prośby i postulaty. Nie zapominajmy, że firmy zmieniają się wobec naszych potrzeb i wydają fortunę, żeby zbadać, jakie są nasze oczekiwania. My musimy to tylko głośno artykułować.

M.M.: Już nawet duże sieci fast food odeszły od plastikowych słomek i stopniowo wprowadzają biodegradowalne opakowania. Bo tego oczekuje konsument. Z tego samego powodu w restauracjach pojawia się coraz więcej dań wegańskich i wegetariańskich, a na półkach sklepów ukazują się nowe ekologiczne produkty – wyrażamy swoje potrzeby, a przedsiębiorstwa reagują. Wierzę w strategię małych kroków, o której wiele mówi Areta Szpura.

Idea less waste jest w waszej książce wielowymiarowa. Ucieleśnia się w kontekście gospodarczym, gastronomicznym czy ekologicznym. Czy są jeszcze jakieś obszary naszego życia, w których less waste może się realizować? Być może chcieliście uwzględnić w swojej książce jeszcze jakiś pomysł, dla którego ostatecznie zabrakło miejsca?


M.M.:
Chyba udało nam się poruszyć maksymalnie dużo aspektów – piszemy między innymi o gospodarowaniu jedzeniem, wyborze energii elektrycznej, jedno- i wielorazowych opakowaniach, produkcji odzieży czy komunikowaniu rozwiązań klientom oraz pracownikom gastronomii. Zależy mi na podkreśleniu, że less waste nie oznacza less taste i nie wiąże się z uszczerbkiem na smaku czy estetyce.

Portret Małgosi Minty (fot. Paula Patocka)

Małgosia Minta

G.Ł.: Żyjemy w rzeczywistości, która opiera się na kulcie konsumpcji. Asceza, post czy skromność to zjawiska dziś marginalne, a przecież dla rozwoju ludzkości były w jakimś sensie kluczowe. Less waste brzmi jak modne hasło, ale myślę, że gdzieś głęboko w środku odwołuje się do starych jak świat idei szacunku i skromności.

K.R.: Przy tym, co dzieje się z klimatem, z naturą, musimy się po prostu nastawić na less we wszystkich obszarach. Ograniczyć nieco konsumpcję, wyeliminować niepotrzebne podróże samolotem, pewnie trochę zwolnić w życiu. Jako mieszkańcy bogatego kontynentu możemy sobie na to pozwolić.

J.N.: Myślę, że udało nam się wyczerpująco opowiedzieć o ekologicznych zagadnieniach skierowanych do konsumentów, producentów i gastronomii. To jednak wcale nie oznacza, że wraz z tą publikacją powiedzieliśmy ostatnie słowo…

Niektóre restauracje, kawiarnie i bistra polecane w „Less Waste Polska”

Nieforemna marchewka i podpis "To me, you are perfect" (fot. Paula Patocka)

Gdzie zjeść less waste w Polsce?

Warszawa

  • Zjeść Kuchnia Wegańska – ul. Puławska 138
  • Mokotuff – ul. Puławska 34 oraz al. Niepodległości 92/98

Kraków

  • Raw Nest – ul. Ślusarska 6
  • Ranny Ptaszek – ul. Augustiańska 5

Poznań

  • Cafe La Ruina i Raj – ul. Święty Marcin 34
  • Wypas – ul. Jackowskiego 38

Trójmiasto

  • Fino – ul. Grząska 1, Gdańsk oraz al. Armii Krajowej 9/1, Gdynia
  • Biały Królik – ul. Folwarczna 2, Gdynia
Okładka książki „Less Waste Polska” (projekt: Beata Śliwińska / Barrakuz)

Projekt okładki: Beata Śliwińska (Barrakuz)

By dowiedzieć się więcej o tych miejscach, poznać inne ekologiczne restauracje, kawiarnie oraz bistra z Polski i z zagranicy, a także dowiedzieć się, w jaki sposób marnować mniej zasobów, zamów książkę „Less Waste Polska”!

Zobacz również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka