Kukbuk
Kukbuk
kadr z filmu

Ku naturze

Natura ma wiele twarzy: budzi podziw i zachwyt, bywa piękna, a niekiedy przerażająca. Jej urok i potęga stanowiły inspirację dla wielu artystów – swoim najnowszym filmem do ich grona dołączyła Agnieszka Holland.

Tekst: Jakub Gutek

Zdjęcia: materiały prasowe

Opublikowano: 22 Października 2020
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

„Szarlatan” Agnieszki Holland jest poświęcony temu, co w naturze ukryte, tajemnicze, pociągające. Jednak nie opowiada o przyrodzie jako takiej, ale o tym, w jaki sposób przetwarza i wykorzystuje ją człowiek. Film powstał na podstawie biografii czeskiego zielarza Jana Mikoláška, który od końca XIX wieku aż po lata 70. kolejnego stulecia zajmował się uzdrawianiem. Choć komuniści nazywali go szarlatanem, w jego nieortodoksyjnych metodach krył się geniusz. Jako jeden z pierwszych diagnozował pacjentów na podstawie wizualnej analizy moczu, co do dziś stanowi popularną medyczną praktykę. Mikolášek wyleczył w ten sposób między innymi premiera Czech Antonína Zápotockiego, któremu po pobycie w obozie koncentracyjnym groziła amputacja nogi. Rozmaite testy dowiodły, że rozpoznania czeskiego uzdrowiciela w 90% były trafne.

kadr z filmu

kadr z filmu Agnieszki Holland „Szarlatan”

Jako syn ogrodnika Mikolášek od dziecka miał kontakt z przyrodą i obserwował, jak wykorzystuje się zioła w leczeniu. Gdy służył w armii na froncie pierwszej wojny światowej, opatrywał rany postrzelonych żołnierzy, korzystając z nabytej w młodości wiedzy. Ziołami wyleczył także swoją siostrę i w ten sposób uchronił ją przed amputacją.

W trakcie przygotowań do filmu Agnieszka Holland konsultowała się z najlepszymi czeskimi zielarzami. Nie kryli się z tym, że do dzisiaj stosują recepty Mikoláška, pozostającego wzorem dla całego środowiska medycyny naturalnej. Co więcej, każdy członek ekipy filmowej przyznał, że miał w rodzinie kogoś, kto leczył się metodami opracowanymi przez słynnego zielarza.

Życiorys Mikoláška nie jest jednak kroniką szczęścia i uznania. Jego postać jest równie niejednoznaczna jak zioła, którymi uzdrawiał swoich pacjentów. By oddać dwoistość głównego bohatera i natury, która go otaczała, sięgnęliśmy po dziewiętnastowieczne ryciny leczniczych i trujących roślin – to one figurowały na plakatach zapowiadających premierę „Szarlatana”. Ostropest plamisty symbolizuje zarazem czułość i okrucieństwo, a najczęściej stosuje się go w leczeniu zaburzeń funkcji wątroby. Mniszek lekarski to alegoria pychy, ale także ambicji – wykorzystywany jest jako roślina jadalna, pastewna, miododajna i lecznicza. Z kolei mak polny, w którego symbolice kryje się zarówno namiętność, jak i fanatyzm, jest silnie trujący, ale jego płatki stanowią wartościowy surowiec zielarski.

kadr z filmu

kadr z filmu Agnieszki Holland „Szarlatan”

Ciekawym filmem, w którego kontekście warto odczytywać dzieło Agnieszki Holland, jest „Pachnidło” w reżyserii Toma Tykwera – jeden z najbardziej zmysłowych obrazów, jakie miałem przyjemność oglądać. To zrealizowana na podstawie bestsellerowej książki Patricka Süskinda mroczna baśń o obdarzonym niezwykłymi zdolnościami twórcy perfum, Janie Baptyście Grenouille’u. Film łączy wątki mrocznego thrillera z misterną rekonstrukcją osiemnastowiecznych realiów i do dziś pozostaje jedną z najdroższych superprodukcji europejskiego kina. Trudno zapomnieć słynną i odważną scenę – zbiorową orgię tłumu odurzonego tytułowym pachnidłem, czyli zapachem stworzonym przez głównego bohatera. Zmysłowość i natura to główne elementy tej niezwykle przewrotnej, poniekąd ekspresjonistycznej opowieści, która, posługując się zabiegiem synestezji, za pomocą obrazu pozwala widzom poczuć zapachy. To wyjątkowy obraz, który – podobnie jak „Szarlatan” – doskonale przedstawia ludzkie namiętności, pragnienia, a także zagrożenia współczesnego świata.

kadr z filmu

kadr z filmu Toma Tykwera „Pachnidło”

Naturę i świat ziół pozwalają nam zgłębić nie tylko filmy fabularne, ale także dokumenty

Naturę i świat ziół pozwalają nam zgłębić nie tylko filmy fabularne, ale także dokumenty. Wiele zajmujących produkcji utrzymanych w tej tematyce mieliśmy okazję zaprezentować podczas festiwalu Films for Food. Za przykład mogą posłużyć „Dni, na które czekamy”, film duńskiej reżyserki Phie Ambo. Obraz ten ukazuje codzienność rolnika Nielsa Stockholma, który pracuje z poszanowaniem natury i uprawia rośliny w zgodzie z ruchem planet. To historia człowieka żyjącego w absolutnej symbiozie z roślinami i ze zwierzętami, film o tęsknocie za harmonią, a także o zderzeniu natury i etycznie wytwarzanych produktów z biurokracją i procedurami rządowymi.

W czasach chaosu i kryzysu człowiek zwykle zwraca się ku naturze, szukając w niej ratunku i nadziei

Agnieszka Holland

Z kolei „Natura, kobiety i wino” przybliża świat win naturalnych i biodynamicznych oraz sylwetki charyzmatycznych kobiet, które je tworzą. To fascynująca opowieść o czterech znakomitych włoskich winiarkach, ich oddaniu, pasji i ogromnym szacunku dla przyrody. Inny film, „Świat według Łukasza” w reżyserii Piotra Sochy, skupia się na postaci polskiego etnobotanika Łukasza Łuczaja, który wypromował w Polsce wiele dzikich roślin jadalnych i nauczył nas, jak się z nimi obchodzić.

kadr z filmu „Kraina miodu”

Podczas ostatniej edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity natomiast można było zobaczyć nominowaną do Oscara „Krainę miodu”. Ten niezwykły macedoński dokument pokazuje zanikający szacunek do pszczół, a co za tym idzie – do natury. Podobnie jak „Dni, na które czekamy”, ta pięknie sfilmowana opowieść podejmuje temat eksploatacji przyrody w celach komercyjnych.

„Szarlatan” nie udziela łatwych odpowiedzi, a mimo to jest prawdziwie oczyszczający

Pisząc o tych filmach, zastanawiam się, czy jesteśmy w stanie dzisiaj, na co dzień, korzystać z wiedzy gromadzonej przez pokolenia i uczyć się od natury. Jak mówi Agnieszka Holland, w czasach chaosu i kryzysu człowiek zwykle zwraca się ku naturze, szukając w niej ratunku i nadziei. A jednocześnie przecież często z naturą walczymy – zarówno z własną, która określa naszą tożsamość, jak i z tą, która nas otacza i wchodzi z nami w rozmaite relacje. „Szarlatan”, podobnie jak pozostałe filmy, o których napomknąłem, nie udziela łatwych odpowiedzi, a mimo to jest prawdziwie oczyszczający, zupełnie jak bliskość natury i wszechobecne w niej zioła.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka