Kukbuk
Kukbuk
Najlepsze wegeparówki. Ranking bezmięsnych parówek. Jakie wybrać wegetariańskie parówki (fot. Marcin Lewandowski)

Rośliny zamiast mięsa: Najlepsze wegeparówki

Hot dog w wersji wege to nie bułka z masłem. Choć na półkach sklepowych wypatrzymy mnóstwo wegetariańskich i wegańskich zastępników tradycyjnej parówki, znalezienie takiej, którą można zjeść ze smakiem, tak by nie popsuć kultowej przekąski, to nie lada wyzwanie. Sprawdzamy, po które wegeparówki warto sięgnąć.

Tekst: redakcja

Przygotowanie potraw: Diana Kosiorek


Zdjęcia: Marcin Lewandowski

Opublikowano: 28 Września 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 9 minut!

Parówki w tradycyjnej, mięsnej wersji od lat cieszą się dużym zainteresowaniem polskich konsumentów; są trzecim najchętniej wybieranym przez Polaków produktem śniadaniowym (zaraz po kanapkach i jajecznicy). W badaniu przeprowadzonym w 2020 roku przez Instytut Badań ARC Rynek i Opinia na zlecenie jednego z parówkowych potentatów, firmy Tarczyński, do parówkowej obsesji w godzinach porannych przyznało się 35% respondentów. Nic więc dziwnego, że rynek tradycyjnych parówek w Polsce wynosi 2-3 miliardy złotych rocznie. Jednocześnie, gdy coraz więcej osób decyduje się – z powodów etycznych, ekologicznych czy zdrowotnych – na rezygnację z mięsa lub jego ograniczenie, klasyczna parówka powoli może być wypierana przez jej roślinny analog.

Zmianę zwiastują zwłaszcza dietetyczne tendencje młodszej generacji – według raportu „Atlas mięsa 2022” już 10% osób w wieku od 18 do 24 lat zadeklarowało, że wcale nie spożywa mięsa. Z kolei około 36% respondentów w przedziale wiekowym 15-29 lat stwierdziło, że stara się ograniczyć jego spożycie. Jeśli młode pokolenie „parówkowych skrytożerców” będzie sięgało po roślinne parówki tak chętnie, jak ich rodzice po ich mięsne wersje, przed producentami wegeżywności rysuje się świetlana przyszłość.

Jesteśmy wdzięczni Charlesowi Feltmanowi za hot doga – dzięki bułce, a także solidnej porcji keczupu i musztardy przeżyliśmy!

Zanim jednak tak się stanie, producenci wegańskich i wegetariańskich parówek mają sporo pracy przed sobą. Nie jest tajemnicą, że i w mięsnej wersji ten produkt często pozostawia wiele do życzenia – nie inaczej jest z wegeparówkami. Choć na sklepowych półkach nie brakuje roślinnych alternatyw, znalezienie takiej, która nie tylko wygląda jak parówka, ale też da się zjeść, nie jest proste. Na nic zda się wiedza, że produkcja bezmięsnej wersji parówki to mniej więcej siedem razy niższa emisja dwutlenku węgla niż w wypadku tej klasycznej, kiedy pierwszy kęs zdecydowanie zniechęca do dalszej konsumpcji. Z ręką na sercu więc przyznajemy, że parówkowe testy były najtrudniejszym odcinkiem naszego wegecyklu, (sprawdźcie, jak w naszym teście wypadły wegeburgery >>), w którym oceniamy roślinne zamienniki najpopularniejszych mięsnych produktów. Do dziś jesteśmy wdzięczni Charlesowi Feltmanowi za hot doga – dzięki bułce, a także solidnej porcji keczupu i musztardy przeżyliśmy!

A zatem czy jest możliwe przygotowanie bezmięsnej wersji jednej z najpopularniejszych przekąsek – hot doga – tak, by smakował równie dobrze, jak ten klasyczny? Przetestowaliśmy kilka dostępnych na rynku roślinnych parówek, by się przekonać, które z nich najlepiej zastąpią te tradycyjne. Oto trzy wegeparówki, którym naszym zdaniem najbliżej w smaku i konsystencji do mięsnej wersji i które są warte wypróbowania. 

BezMięsny Bezmięsne Parówki

Na początek postanowiliśmy sprawdzić wegeparówki jednego z najszybciej rozwijających się producentów roślinnych zamienników mięsa – BezMięsnego. Naszą uwagę od razu przykuł charakterystyczny smak tych roślinnych parówek, które okazały się słodkie i odrobinę pikantne – wszystko za sprawą aromatycznych przypraw, których w składzie nie brakuje. Choć większości z nas smak produktu przypadł do gustu, nie da się ukryć, że dla tych, którzy w zamienniku wege szukają smaku tradycyjnej parówki, ta kombinacja może być zbyt intensywna. Podobne spostrzeżenia mieliśmy co do konsystencji. Roślinna parówka BezMięsnego była – zwłaszcza przed ugotowaniem – dość twarda. Fakt, po poddaniu jej obróbce termicznej trochę zmiękła, jednak po podgrzaniu bardziej wyczuwalny stał się w niej mączny posmak.

Za to podana w hot dogu, sprawdziła się bardzo dobrze – doskonale łączyła się z delikatną bułką, sosami i takimi dodatkami jak pikle. Ci z nas, którzy od dawna nie jedzą mięsa, byli również zdania, że to dobra propozycja dla wegan – zarówno pod względem składu (parówka BezMięsnego zawiera sporo białka i błonnika), jak i wyglądu i smaku. Bardzo udana i zachęcająca alternatywa dla tradycyjnej parówki.

Well Well Parówki roślinne klasyczne

Spośród trzech testowanych przez nas produktów roślinne parówki marki Well Well smakowały nam najmniej. Zgodnie uznaliśmy, że ich wygląd i konsystencja były rozczarowujące. Bardzo miękkie przed ugotowaniem, po wyjęciu z wody traciły formę i części z nas przypominały… pasztet. Prawdopodobnie było to spowodowane wyborem białka grochu jako głównego składnika. W konsekwencji zabrakło nam również nieco twardszej skórki, która by utrzymała produkt w całości i sprawiła, że byłby on bardziej zwarty.

Ostatecznie jednak parówka Well Well podana w hot dogu okazała się całkiem w porządku. Jej delikatny smak nie dominował nad resztą składników, co uznaliśmy za plus. Warto również nadmienić, że w składzie nie znaleźliśmy wielu cukrów, co może być istotne dla osób, które chciałyby ograniczyć również jego spożycie.

Tarczyński Roślinne parówki bez kęsa mięsa

Roślinne parówki marki Tarczyński były spośród testowanych przez nas produktów najlepsze pod względem smaku. Również ich wygląd oceniliśmy pozytywnie – odpowiednio zwarte, jędrne, po ugotowaniu nie rozpadały się ani nie były zbyt miękkie.

Na początku smak oceniliśmy jako podobny do mięsa drobiowego, ale to wrażenie znikło, gdy wegeparówkę podaliśmy w bułce z rozmaitymi dodatkami – warzywami, sosami i prażoną cebulką. Wtedy można było naszą przekąskę niemal pomylić z klasycznym, mięsnym hot dogiem. Warto również nadmienić, że nie tylko konsystencja i smak nas mile zaskoczyły. W składzie nie znaleźliśmy konserwantów, za to parówki okazały się bogate w żelazo i witaminę B12, którą powinni suplementować zarówno wegetarianie, jak i weganie. Jeśli znów będziemy mieli ochotę na roślinne parówki, z pewnością to będzie produkt, po który sięgniemy najpierw. 

Przeczytaj również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk