Kukbuk
Kukbuk

SZPAS. NOWY ROZDZIAŁ JURATY i HELU

Nie każda restauracja zaczyna się od pomysłu na menu. Szpas narodził się z fascynacji miejscem. Z historią legendarnego Hotelu Lido, spokojem Juraty i przekonaniem, że nad polskim morzem można stworzyć restaurację, dla której celem będzie nie tylko dobry sezon, ale także własna tożsamość. Kuchnia Marcina Popielarza, lokalne produkty i architektura czerpiąca z krajobrazu Półwyspu Helskiego składają się na miejsce, które równie mocno opowiada o współczesności, jak o historii.

Tekst: Magda Klimczak / Dare to Cook

zdjęcia: Magda Klimczak/ Dare to Cook

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 2 minuty!

Przedwojenny Hotel Lido od dekad jest jednym z symboli Juraty. To tutaj wypoczywała warszawska Elita, która przyjeżdżała nad Bałtyk szukać spokoju i oddechu od miasta. Po latach budynek odzyskał dawny blask, ale zamiast zamykać się w historii, otwiera nowy rozdział. W jego sercu powstał Szpas – restauracja, która czerpie z przeszłości, lecz opowiada o współczesnym wybrzeżu.

Za projektem stoją Michał Jeka i Marcin Zbroszczyk.

Ich ambicją nie było stworzenie kolejnej sezonowej restauracji, ale miejsca, do którego warto przyjechać o każdej porze roku.

Nad menu czuwa Marcin Popielarz – chef patron i jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich szefów kuchni. Ważnym elementem kuchni Szpasu jest pieczywo na zakwasie, od ktorego każdy gość zaczyna kontakt ze szpasową kuchnią.

Już od progu wiadomo, że morze jest tu najważniejszą inspiracją. Palone drewno, naturalny kamień, lniane sznurki nawiązują do rybackich tradycji Półwyspu Helskiego. Architektura nie konkuruje z widokiem za oknem – tworzy dla niego spokojne tło.

Szpas nie zamyka się w jednej tradycji kulinarnej. Fundamentem są produkty z Pomorza i kaszubskie inspiracje, ale na talerzach widać również wpływy kuchni europejskiej. Menu zmienia się wraz z porami roku. Latem pojawiają się kurki, pachnące zioła, młode warzywa i owoce, jesienią miejsce zajmują grzyby i bardziej wyraziste smaki. Węgorz, ryby z Bałtyku i produkty od lokalnych dostawców budują całoroczny trzon karty, która pozostaje otwarta na to, co właśnie oferuje natura.

 

Choć Jurata kojarzy się przede wszystkim z wakacjami, Szpas powstał z myślą o wszystkich porach roku. Jesienią przyciąga spokojem pustych plaż, zimą długimi kolacjami przy winie, a wiosną pierwszymi smakami nowego sezonu. To miejsce dla tych, którzy chcą zobaczyć Bałtyk poza szczytem wakacyjnego ruchu.

 

Dawne kaszubskie słowo „szpas” oznacza przyjemność, chwilę beztroski i dobrą zabawę. Trudno o lepszą nazwę dla restauracji, która powstała z potrzeby tworzenia właśnie takich momentów. Bo ostatecznie Szpas nie jest tylko miejscem, gdzie dobrze się je. To miejsce, do którego chce się wracać – dla smaku, dla ludzi i dla atmosfery, która sprawia, że Jurata zostaje z gośćmi na długo po zakończeniu wakacji.

 

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk