Kukbuk
Kukbuk
Posąg Posejdona w Gdańsku

Trójmiasto kulinarnie i kulturalnie

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Gdańsk ma zabytków bez liku, Sopot uwodzi czarem kurortu, a Gdynia zachwyca bielą modernistycznej architektury. A jak prezentuje się trójmiejska scena gastronomiczna?

Specjalista w zakresie kuchni śródziemnomorskich, dziennikarz kulinarny, podróżnik, fotograf. Publikuje w magazynie Czas Wina, Kukbuk, Podróże i w Twoim Stylu. Współpracuje z portalem Wirtualna Polska.  Pisze, gotuje i karmi, prowadzi warsztaty kulinarne oraz organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne. Jego pierwsza książka „Italia do zjedzenia” została nagrodzona Nagrodą Magellana 2018 oraz nominowana do Gourmand World Cookbook Awards. Aktualnie kończy prace nad drugą książką tym razem poświęconą Portugalii i jej kuchni.

Tekst: Bartek Kieżun

Zdjęcia: Bartek Kieżun

Opublikowano: 8 Listopada 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Po weekendzie spędzonym niemal wyłącznie na jedzeniu i spacerowaniu muszę stwierdzić, że Trójmiasto karmi szczerze, a i kawę parzy niezgorszą. Jeśli więc marzy wam się chwila wypoczynku, chcecie obejrzeć „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga w gdańskim muzeum lub doświadczyć klimatu polskiego Tel Awiwu w Gdyni, mam dla was garść sprawdzonych adresów. Ułożyłem je według pory dnia – zaczynamy od śniadania.

Gdzie zjeść?

Cyganeria, ul. 3 Maja 27, Gdynia

Marzą wam się leniwe na śniadanie? Mnie się marzyły, więc ruszyłem do Cyganerii. Piękne, nawiązujące do modernizmu wnętrze, krótka, ale starannie przygotowana karta. W niej uwagę przykuwa bliskowschodni ser labne podawany z rozmarynową oliwą oraz sąsiadujące z nim leniwe, ozdobione owocami i kleksem śmietany. Obie te potrawy kosztują po 16 zł. Prosto i smacznie! Po śniadaniu kusił mnie sernik pani Janki (8 zł), ale tknięty poczuciem obowiązku, ruszyłem w dalszą podróż.


Sztuka Wyboru
, ul. Juliusza Słowackiego 19, Gdańsk

Księgarnia czy kawiarnia? To zawsze trudny wybór. Rozsiadłem się zatem w… Sztuce Wyboru, gdzie przednie ciasta sąsiadują z wyborną literaturą. Sernik pistacjowy (15 zł) i espresso (5 zł) uprzyjemniły mi poranek oraz lekturę książki „Saloniki. Miasto duchów” Marka Mazowera. Przesiedzenie tam całego dnia nie wchodziło jednak w grę. Czekały na mnie kościoły na gdańskiej starówce.

Kawa i ciasto
Kluski leniwe z owocami i śmietaną w Cyganerii

Cups & Cakes, ul. Zygmunta Augusta 3b, Gdynia

To kolejne świetne miejsce na kawę. Justyna i Piotr ciasta pieką sami, a ziarna kawy sprowadzają z Włoch. Niejednego zaskoczy fakt, że to kawa trzeciej fali, czyli taka, którą produkuje się i parzy z nowoczesnym podejściem. Wbrew pozorom w przypadku Włochów taka perspektywa wcale nie jest oczywista, bo jeśli chodzi o kawę, to mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego są skrajnymi tradycjonalistami. A tu taka niespodzianka nad polskim morzem. Właściciele są zresztą pasjonatami napoju, więc można uciąć sobie z nimi miłą pogawędkę na jego temat, do czego szczerze zachęcam. 

Ping Pong, ul. Juliusza Słowackiego 21, Gdańsk

Wróciłem na Słowackiego w porze obiadu, bo pogłoski głosiły, że w Ping Pongu dobrze karmią. Tom kha gai była świetna, podobnie jak bulion z wontonami (obie miski po 15 zł). Na troszkę słabszy butter chicken przymknąłem oko, ale brwi uniosły mi się w zdziwieniu na widok bao, ponieważ przypominało klasyczną bułkę z pieca. Pani, która nas obsługiwała, wyjaśniła, że na moim talerzu znajduje się eksperymentalne hao bao, czyli szczęśliwa słodka bułka. Zresztą tak właśnie nazywa się to danie w karcie.

Przewodnik po Trójmieście – obiad w Ping Pongu (fot. Bartek Kieżun)

Dobry tadżin wart jest grzechu

Malika, ul. Świętojańska 69B, Gdynia

Dobry tadżin wart jest grzechu. Kiedy więc dowiedziałem się, że taki może pojawić się przede mną na stole, zaplanowałem jeden z obiadów w restauracji Malika. Wszystko jest tam bardzo smaczne, choć zupełnie niefotogeniczne. Zdjęć zatem może i mało, ale doskonałe wspomnienia całkowicie to rekompensują. Tadżin był świetny, ale moje serce skradł hummus z baraniną (32 zł) i bakłażan z piperade (34 zł). Nie muszę oczywiście mówić, że zamówiliśmy za dużo i ledwo wszedłem do samochodu. 

Tadżin w restauracji Malika

Sztuczka, ul. Generała Józefa Bema 6, Sopot

Sztuczka to idealne miejsce na kolację. Skromne i nieprzeładowane wnętrze oraz podobne do niego menu. Największe wrażenie zrobił na mnie bulion na soku z kiszonej kapusty (29 zł) z ozorem wołowym (najdelikatniejsze tego typu mięso, jakie jadłem w życiu) oraz opalany śledź (27 zł). Ceny dań wysokie, ale serwowane jedzenie i wina są znakomite, więc trudno odmówić sobie tej przyjemności.

Reklama
Hol w Muzeum Emigracji w Gdyni

Co zobaczyć?

Muzeum Emigracji, ul. Polska 1, Gdynia

Jeśli komuś się wydaje, że Polska zawsze była jednorodnym etnicznie i religijnie krajem albo że bycie uchodźcą to nowość, powinien odwiedzić Muzeum Emigracji. To fascynująca opowieść o tym, jak w zeszłym wieku tysiące naszych rodaków ruszyło w świat w poszukiwaniu lepszego życia. Powodów emigracji było mnóstwo: głód, prześladowania religijne, z czasem także wojna. Warto poświęcić tej części historii trochę czasu.

Bazylika archikatedralna w Gdańsku-Oliwie, ul. Biskupa Edmunda Nowickiego 5, Gdańsk

Wspaniała, pełna światła i długa jak stonoga katedra w Oliwie zachwyca klimatem. Większość turystów odwiedza ją z powodu słynnych organów, ale jest wiele innych powodów, by tam zajrzeć. Wspaniałe renesansowe polichromowane nagrobki, genialna barokowa snycerka czy posadzka z pierwszej połowy XVII wieku to tylko niektóre z nich.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka