Kukbuk
Kukbuk

Poznajcie bliżej laureatów 3. edycji konkursu KUKBUK Poleca w kategorii „w płynie bez procentów”

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Zbierają owoce i zioła z sadów, pól i łąk. Suszą je lub wręcz przeciwnie – upłynniają. Wiedzą, z czym je połączyć i w jakiej formie podać, by wydobyć z nich to, co najlepsze.

Opublikowano: 18 Października 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 10 minut!

Sad Zaścianki

Martę i Łukasza z Sadu Zaścianki już znacie. Ich soki i octy z podlaskich jabłek drugi rok z rzędu podbiły serca jury konkursu KUKBUK Poleca. I choć produkcja nie jest głównym zawodowym zajęciem małżeństwa, nie przeszkadza im to, by prężnie rozwijać swoją małą, rodzinną firmę i z roku na rok oferować coraz to ciekawsze produkty.

Do produkcji używają ręcznych oraz tradycyjnych narzędzi, by sok był jak najbardziej naturalny. Wszystkie owoce pochodzą z sadu założonego ponad 30 lat temu przez pana Stanisława, ojca Marty. Do soku wybierają tylko te idealne i zdrowe. Wiedzą, że nawet jedno obite jabłko może zepsuć smak.

Wyciskają z jabłek to, co najlepsze – i czuć to w każdej kropli Zaściankowych dóbr

Sad w Zaściankach jest prowadzony w trybie biodynamicznym, a więc zgodnie z rytmem przyrody. Uprawiają tam dziewięć odmian: rubin, honeycrisp, jonagored, fuji beni shogun, gloster, cortland, ligol, lobo i pinova. Marta i Łukasz jedynie wspomagają naturalne procesy, nie ingerują w nie niepotrzebnie. Pozwalają roślinom rosnąć wśród drzew, przez co wabią więcej dzikich pszczół. Z resztek organicznych (zeschnięte trawy, odcięte niepotrzebne pędy jabłoni) powstaje naturalny kompost, który użyźnia glebę. Nie stosują pestycydów ani nie barwią jabłek – oddają to w ręce natury.

Sad Zaścianki, soki jabłkowe, nalewki, octy i shruby na półkach spiżarni (fot. Zuza Rożek)

Zaznaczają, że wciąż się uczą, i uwielbiają eksperymentować z możliwościami tych niezwykłych, w ich odczuciu, owoców. Ciągle wymyślają coś nowego – nie tylko warianty smakowe soków, na przykład orzeźwiający jabłkowo-cytrynowy czy rozgrzewający z przyprawami korzennymi, ale też zupełnie nowe produkty, takie jak żywy ocet, oxymel – naturalny antybiotyk na bazie octu – czy shrub, czyli syrop z owoców macerowanych w occie, który idealnie nadaje się do drinków.

Pomysłów – w przeciwieństwie do czasu – mają bardzo dużo, ale na brak tego drugiego nie narzekają. Praca w ruchu, na świeżym powietrzu, przy jabłkach ich odpręża, wietrzy głowę, układa myśli, po prostu – sprawia przyjemność! Na co dzień mieszkają i pracują w Warszawie przy biurkach, przed komputerami. Ona prowadzi sklep internetowy, on zajmuje się architekturą IT. A co piątek wsiadają w samochód i pokonują ponad 200 kilometrów, by tłoczyć soki z jabłek. Od kilku lat właśnie w ten sposób spędzają swój wolny czas. To prawdziwa pasja!

Gdzie kupić?

Soki i ocet z Sadu Zaścianki możecie stacjonarnie kupić w:

  • w Warszawie: w SAM-ie na Żoliborzu, przy ul. Rydygiera 9c, w sklepie Trawa w Hali Mirowskiej, w kawiarni Kawowiec przy ul. Elbląskiej 39a,
  • w Białymstoku: w sklepie JaglAnka Zdrowa Żywność przy ul. Mickiewicza 48/101,
  • w weekendowym bistro na Warmii – Sielska Republika w Stękinach, Stękiny 3 (od maja do września).

Sad Zaścianki pojawia się również na targach, dlatego warto śledzić jego fanpage na Facebooku.

Pst!

Na nadchodzący sezon przeziębień dobrze się zabezpieczyć. Oxymel, czyli macerat z prozdrowotnych owoców i warzyw z dodatkiem miodu, możecie kupić u Marty i Łukasza albo przygotować go w domu sami, postępując zgodnie z instrukcją dostępną na stronie Sadu Zaścianki.

 

Dary Natury

Koryciny to mała, pachnąca ziołami wieś położona pośród lasów Nadleśnictwa Rudka w województwie podlaskim. Swoją siedzibę ma tu firma Dary Natury, od blisko 30 lat działająca w branży zielarskiej oraz zdrowej żywności. Jej założyciel, pan Mirosław Angielczyk, postanowił ze swojej miłości do ziół i szacunku dla podlaskiej tradycji uczynić sposób na życie. Zaczynał od jednoosobowej działalności gospodarczej, bez samochodu, bez narzędzi, kątem w domu rodziców, w swoim starym pokoju. Sam zbierał zioła, sam je pakował i co tydzień woził autobusem do Warszawy. Dziś zatrudnia kilkaset osób. Jest właścicielem nie tylko Darów Natury, ale również sąsiedniego Ziołowego Zakątka. Z Korycin co roku wyjeżdża w świat tysiące ton ziół. Głównie trafiają na rynek polski, ale około 20% produkcji dociera za granicę – między innymi do Stanów Zjednoczonych czy Chin. Na przestrzeni tych 30 lat stworzył na Podlasiu prawdziwe ziołowe imperium. Powiedzieć, że zioła to jego hobby, to nic nie powiedzieć! Pan Mirosław śmieje się, że to miłość, obsesja i uzależnienie.

Od babci nauczył się tego, jaka moc kryje się w tych roślinach i jak je traktować, by wydobyć z nich to, co najlepsze

W stolicy tak mu brakowało ziół, że został stałym bywalcem stołecznych sklepów zielarskich. Wtedy też nawiązał wiele kontaktów biznesowych, które trwają do dzisiaj. Właściciele tych sklepów opowiadali mu o swoich problemach z dostawcami, a pan Mirosław wiedział, że może je rozwiązać. Po studiach wrócił na wieś, ku niezadowoleniu rodziców odrzucił propozycję stanowiska agronoma w urzędzie, zarejestrował firmę i w końcu mógł znowu robić to, co kochał. Szło mu tak dobrze, że po roku postawił pierwszy budynek. Urządził w nim magazyn i pakowalnię. Dziś ma cały kompleks, do tego Ziołowy Zakątek – drugi biznes, który rocznie odwiedza blisko 70 tysięcy osób, z karczmą, miejscem do organizowania warsztatów, wystawami, sklepem, pokojami gościnnymi, ponad 300-letnim kościołem i ogrodem botanicznym – oczkiem w głowie pana Mirosława. To największy prywatny ogród botaniczny w Polsce. Na 15 hektarach znajduje się 1500 gatunków roślin ze wszystkich kontynentów. Właściciel jest z niego bardzo dumny i uważa go za swoje największe dzieło.

Warsztat Darów Natury, proces przygotowania herbaty na patyku, zioła i kwiaty formowane w bukiet (fot. Zuza Rożek)

fot. Zuza Rożek

Ziemie w tym rejonie są słabe, stąd wielu mieszkańców trudniło się zbieractwem, bo z samej roli trudno się było utrzymać. Brak żyznych ziem rekompensowały pełne roślin podlaskie lasy i łąki, a okoliczni mieszkańcy, dzięki umiejętnościom przekazywanym z pokolenia na pokolenie, wiedzieli, co i gdzie zbierać oraz kiedy i jak stosować zebrane zioła. Pan Angielczyk wspomina, że koledzy nie cierpieli tego zbieractwa, on wprost przeciwnie – uwielbiał! Zawsze rwał się do pomocy.

Pierwszy raz na ziołach zarobił w wieku 12 lat. Sam pojechał do punktu skupu w Siemiatyczach z dwiema torbami wypełnionymi kłączami pięciornika. Za zarobione wówczas pieniądze kupił dwie książki o ziołach i aparat, by móc samodzielnie je fotografować. Od tego czasu zioła już zawsze były obecne w jego życiu. Dostał się nawet dzięki nim na studia do Warszawy. Jego wiedza na temat roślin była tak wielka, że bez problemu wygrał olimpiadę przyrodniczą, tym sposobem otrzymał indeks SGGW i na kilka lat wyjechał z Korycin.

Obecnie Dary Natury przetwarzają około 400 gatunków ziół

Produkują z nich między innymi przyprawy, oleje tłoczone na zimno, sosy, konfitury, powidła, miody czy soki. Jury 3. edycji konkursu KUKBUK Poleca zachwyciły herbaty na patyku – zebrane i splecione ręcznie. Wystarczy je włożyć do ulubionego kubka, zalać wrzątkiem, a następnie rozkoszować się niezwykłym smakiem naparu. Do każdej herbaty rośliny zostały zebrane zgodnie z kalendarzem biodynamicznym, a następnie poddane specjalnej obróbce, dzięki której zachowane zostały ich wszystkie właściwości prozdrowotne.

Laureci 3. edycji konkursu KUKBUK poleca w kategorii w płynie z procentami i w płynie bez procentów – nalewki, miody pitne i soki owocowe (fot.Maciek Niemojewski)

fot. Maciek Niemojewski

Pan Mirosław jest też współwłaścicielem niewielkiego lokalnego browaru Stara Szkoła, który warzy oczywiście ziołowe piwa. Dzięki temu w karczmie w Ziołowym Zakątku można się napić między innymi piwa żołędziowego, pokrzywowego czy pszenicznego z rumiankiem. Przedsiębiorca ma jeszcze wiele planów dotyczących swojej firmy. Być może wkrótce Dary Natury podbiją rynek kosmetyczny, opracowywane są już bowiem receptury ekologicznych ziołowych szamponów, balsamów do ciała i kremów. Pan Mirosław ma też jedno marzenie – o wnuku. Chciałby zaszczepić w nim miłość do roślin i przekazać wiedzę, którą przed wieloma laty przekazała mu jego babcia.

Gdzie kupić?

Produkty Darów Natury możecie nabyć na terenie całej Polski. Na stronie marki znajduje się szczegółowa mapa, która wskaże wam najbliższy punkt sprzedaży.

Więcej informacji znajdziecie pod adresem: www.darynatury.pl.

Pst!

Zdecydowana większość produktów marki to produkty ekologiczne z unijnym certyfikatem. Oznacza to, że ich składniki pochodzą z certyfikowanych upraw lub są pozyskiwane ze stanu naturalnego objętego certyfikatem ekologicznym. Nadzorowi podlega również proces produkcji.

Soki jabłkowe z Rezerwatu Jabłek, Antonówka półtorafuntowa i Melba (fot. Zuza Rożek)

Rezerwat Jabłek

Z tęsknoty za dawnymi smakami oraz miłości do polskich sadów narodził się Projekt Jabłko. W jego ramach powstała niezwykła marka – Rezerwat Jabłek. Jej właściciele poszukują szlachetnych gatunków jabłoni wśród tradycyjnie uprawianych sadów, z których następnie zbierają owoce, by wytwarzać jedyne w swoim rodzaju soki. Jury 3. edycji konkursu KUKBUK Poleca zachwyciło się zarówno pomysłem, jak i niepowtarzalnym smakiem soków.

Antonówka, kronselska czy kosztela to odmiany niegdyś powszechnie znane i uprawiane, które obecnie wypierane są przez nowe, współczesne rodzaje jabłek. By uchronić to, co dawne, a także przekonać klientów do niezwykłych walorów smakowych tych dziś mniej rozpoznawalnych odmian najpopularniejszych polskich owoców, właściciele marki postanowili produkować wysokiej jakości, jednoodmianowe soki, które od pierwszego łyku urzekają aromatem i niezwykle wyrazistym, głębokim smakiem.

Jabłka, podobnie jak ziarna kawy, oferują ogromną różnorodność smaków i aromatów

Inicjatorzy projektu wierzą, że jabłka, podobnie jak ziarna kawy, oferują ogromną różnorodność smaków i aromatów. Należy tylko starannie dobrać owoce i odpowiednio zadbać o proces ich tłoczenia i obróbki, aby wydobyć z nich wszystkie nuty smakowe, a następnie szczelnie zamknąć w butelce.

Owoce, z których tłoczone są soki, pochodzą z tradycyjnych sadów, które przetrwały do dziś. W większości były zakładane w połowie XX wieku i mają po 60-70 lat. Wciąż jednak rodzą wspaniałe, esencjonalne owoce. Wszystkie są prowadzone z poszanowaniem bioróżnorodności ekosystemów, a większość posiada certyfikat ekologiczny.

Gdzie kupić?

Soków Rezerwatu Jabłek niestety nie nabędziecie w sklepach. Skosztować ich można
w najlepszych warszawskich restauracjach, między innymi w Atelier Amaro, ZONI, Rozbrat 20, Butchery & Wine, Bez Gwiazdek, Nolita czy Flaming & Co.

Pst!

Soki możecie wybierać z dwóch serii: klasycznej lub kolekcjonerskiej. Te pierwsze powstają z dawnych odmian jabłek, mają wyjątkowy smak i aromat. Z kolei seria kolekcjonerska jest przygotowywana z bardzo rzadkich, unikatowych odmian, przez co powstałe z nich soki są dostępne w niewielkich nakładach raz na dwa miesiące.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka