Kukbuk
Kukbuk

Magari – włoskie dolce vita w centrum Warszawy

To właśnie tu kryjemy się przed rozgrzanymi warszawskimi ulicami i miejskim hałasem. Włoska oaza w samym sercu stolicy kusi nie tylko wspaniałym jedzeniem, ale i świetną atmosferą. Magari w Hotelu PURO w Warszawa Centrum wymyka się stereotypom i zaprasza do celebrowania letnich chwil.

Tekst: Dominika Zagrodzka

Zdjęcie główne i zdjęcia w tekście: materiały prasowe

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 4 minuty!

Lubimy odkrywać miasto poza utartymi szlakami. Zaglądamy do zaułków, sprawdzamy miejsca, o których nie piszą w przewodnikach, jemy tam, gdzie lokalsi. Magari w Hotelu PURO przy ulicy Widok, choć znajduje się w sercu Warszawy, potrafi zaskoczyć.

To jeden z tych lokali, które odkrywa się stopniowo. Najpierw jest ruchliwa ulica i charakterystyczna bryła hotelu PURO Warszawa Centrum. Potem wejście do lobby. A kilka kroków dalej – zupełnie inny świat. Włoski taras ukryty w sercu miasta, gdzie tempo Warszawy zwalnia, a codzienny pośpiech zostaje gdzieś za drzwiami.

Ukryty włoski ogród

Wiele osób przechodzi obok tego miejsca, nie zdając sobie sprawy, co kryje się za hotelową recepcją. Restauracje hotelowe wciąż – niesłusznie! – kojarzą się z przestrzeniami przeznaczonymi głównie dla gości zatrzymujących się w hotelu na noc. Tymczasem koncepty gastronomiczne tworzone przy hotelach PURO od lat udowadniają, że mogą funkcjonować jako samodzielne, miejskie adresy. Ba! To często jedne z najlepszych restauracji w mieście.

Tak jest również w przypadku Magari. Latem restauracja kusi spektakularnym tarasem. Osłonięty od ulicznego ruchu, pełen zieleni i naturalnego światła, tworzy atmosferę, która bardziej kojarzy się z mediolańskim dziedzińcem niż centrum wielomilionowego miasta. Nie ma tu poczucia bycia „na widoku”, charakterystycznego dla wielu ogródków przy głównych ulicach. Zamiast tego pojawia się komfortowa prywatność, dzięki której można na chwilę zapomnieć, że kilka minut wcześniej przeciskaliśmy się przez zatłoczone chodniki.

Italia na talerzu

Magari doskonale sprawdza się zarówno na lunch między spotkaniami, jak i wieczorne aperitivo. W ciągu dnia daje wytchnienie od miejskiego tempa życia, wieczorem zmienia się w eleganckie, ale niewymuszone miejsce spotkań. Kuchnia opiera się na klasykach włoskiej kuchni, ale szef kuchni interpretuje je w nowoczesny sposób, stawiając na wysokiej jakości składniki, sezonowość i prostotę, która nie potrzebuje zbędnych ozdobników.

Co znajdziemy w menu? Ucztę zaczynamy od małych przekąsek, czyli cicchetti. Domowa focaccia, oliwki, smażone sardele – proste i pyszne. Na nieco większy początek polecają się antipasti. Wspaniałe vitello tonnato, czyli cielęcina z sosem tuńczykowym albo krewetki w maśle z ‘ndują smakują jak we Włoszech. Wśród dań, których warto spróbować tego lata, szczególne miejsce zajmują oczywiście makarony. Nasze serca (i żołądki!) należą do  garganelli, czyli makaronu w kształcie rurek, serwowanego z pesto pistacjowym, burratą, pomidorkami i parmezanem. To propozycja, która dobrze pokazuje filozofię restauracji: kilka starannie dobranych składników, wyraziste smaki i równowaga między komfortowym charakterem włoskiej kuchni a współczesnym podejściem do gotowania. Pistacje nadają daniu głębi i przyjemnej kremowości, a całość pozostaje lekka i idealna na letni wieczór.

Jeśli chcecie zjeść posiłek jak Włosi, makaron będzie dopiero pierwszym daniem. Na tak zwane secondi możecie z kolei wybrać dania z grilla (ach, te steki!) albo takie klasyki jak cotoletta milanese, czyli kotlet cielęcy z kaparami i anchois.

Na deser obowiązkowym punktem jest budino di pistacchi. Jedwabista konsystencja pistacjowego budino, subtelna słodycz, dopracowana forma i chrupiąca karmelowa kruszonka sprawiają, że trudno wyobrazić sobie lepsze zakończenie kolacji. Wolicie tiramisu? Jest równie pyszne!

Dopełnieniem doświadczenia są koktajle i aperitivo, które naturalnie wpisują się we włoski rytuał celebrowania popołudnia i początku wieczoru. To właśnie przy kieliszku schłodzonego napoju najłatwiej zrozumieć, dlaczego Magari tak dobrze odnajduje się w letnim krajobrazie miasta.

Dolce vita w Warszawie

Największą zaletą Magari jest to, że trudno przypisać je do jednej okazji. W południe sprawdza się jako adres na spokojny lunch z dala od biurowego zgiełku. Po pracy staje się idealnym miejscem na aperitivo. Wieczorem natomiast oferuje wszystko to, czego oczekujemy od udanej kolacji: dobrą kuchnię, piękną przestrzeń i atmosferę sprzyjającą rozmowom. W zależności od nastroju możemy zaszyć się na kanapie przy kameralnym stoliku lub usiąść przy długim wspólnym stole, żeby wziąć udział w spontanicznej uczcie.

W mieście, które nieustannie odkrywa nowe restauracje, coraz trudniej znaleźć miejsca naprawdę nieoczywiste. Magari udaje się zachować ten status dzięki połączeniu centralnej lokalizacji z poczuciem kameralności, które zwykle kojarzy się z ukrytymi adresami znanymi tylko stałym bywalcom.

Jeśli więc tego lata szukacie miejsca, które pozwala na chwilę oddechu bez wyjeżdżania z miasta, warto zajrzeć właśnie tutaj. Czasem wystarczy przejść przez hotelowe lobby, żeby znaleźć własny kawałek Włoch w samym sercu Warszawy.

Materiał powstał we współpracy z PURO

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk