Kukbuk
Kukbuk

Winnice, morze i kanapki – co zobaczyć w zachodniej Toskanii?

Florencja, Siena, Chianti – to Toskania, którą zna wielu. Ale jest też inna – zachodnia, nadmorska, gdzie Apeniny schodzą ku Morzu Tyrreńskiemu. Sprawdziliśmy, jakie miejsca warto odwiedzić i co zjeść w Toskanii.

Tekst: Gosia Bartkowiak

Zdjęcie główne: Unsplash.com

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 4 minuty!

Region Bolgheri leży mniej więcej w połowie toskańskiego wybrzeża, między Livorno a Grosseto, godzinę z hakiem drogi od Pizy. Choć jest niewielki – kilka winiarni, jedno miasteczko, słynna aleja cyprysów – to winiarski świat zna go doskonale. Tu narodziły się supertoskany, czerwone wina w bordoskim stylu, które wywróciły do góry nogami włoskie winiarstwo. W samym sercu tej apelacji leży winnica Tenuta Argentiera.

Winnica nad morzem

Tenuta Argentiera położona jest na wzgórzach Donoratico – najbliżej morza i jednocześnie najwyżej w całym DOC Bolgheri. Krzewy winorośli opadają ku morzu, a na horyzoncie widać trzy wyspy: Elbę, Capraię, Gorgonę, w bezchmurne dni – Korsykę.

Fot. Gosia Bartkowiak

Argentiera posiada 85 hektarów winnic na terenie gminy Castagneto Carducci. Produkuje wina z klasycznych szczepów bordoskich – cabernet sauvignon, cabernet franc, merlot – z wyraźnie toskańskim charakterem. Obok win czerwonych, które są sercem tego miejsca, jest też białe z vermentino i różowe z syrah. Najbardziej reprezentatywne wina posiadłości i regionu to Argentiera Bolgheri DOC Superiore, Villa Donoratico Bolgheri DOC Rosso oraz Ventaglio Toscana IGT. Każda butelka zamyka w sobie kawałek naszej historii – mówi enolog Nicolò Carrara – jest owocem spotkania ziemi, winogron, rocznika i ludzi, którzy je interpretują.”

Budynek winnicy to projekt architekta Bernardo Toriego, inspirowany toskańskimi fortecami Wielkich Książąt z XVI wieku, z tarasem z widokiem na zatokę. Kiedy odwiedziłam Tenuta Argentiera pod koniec września, winnica była przede wszystkim miejscem pracy. Dużo ludzi, gwar po włosku, zapach winogron w powietrzu – trwało winobranie. Prace w winnicy i zbiory odbywają się wyłącznie ręcznie.

Fot. materiały prasowe Argentiera

Argentiera to też enoturystyka – przyjmuje gości od kwietnia do października. Można umówić się na zwiedzanie piwnicy z degustacją, spacer po winnicach z przewodnikiem albo lunch z sezonowym menu szefowej kuchni Marii Amendolli. Podczas mojej wizyty, jedliśmy gnudi ze szpinaku i ricotty z ragù, crostini z zielonymi figami. Wieczorem – kolację skomponowaną przez Marię, z pairingiem win. Na przystawkę: puree z kasztanów z musem z koziego sera z Poggio ai Ginepri 2023 IGT Rosso. Potem ręcznie robiony makaron z podsmażoną cinta senese – wieprzowiną z toskańskiej rasy, z kremem z radicchio i pecorino – do tego Villa Donoratico 2020 Bolgheri DOC Rosso. Na danie główne: stek z polędwicy z lardo i rozmarynem i Argentiera 2019 Bolgheri DOC Superiore, flagowym winem winnicy. Na koniec tiramisu i grappa.

Po degustacji otwiera się dostęp do skarbca – unikalnej kolekcji starszych roczników i limitowanych butelek. Nam dyrektor generalny Leonardo Raspini otworzył butelkę Livignia Maria 2011. Do tego moje pierwsze w życiu toskańskie cygaro. Niektóre wizyty tak się kończą.

Perliczka i Argentiera w kieliszku

Dziesięć minut drogi od Argentiera leży Castagneto Carducci – średniowieczne miasteczko na wzgórzu, kilka kilometrów od morza. Brukowane uliczki, widok na winnice, we wrześniu – bez tłumu. Na kolację warto zajrzeć do Enoteca Castagnana – enoteca ristorante ze świetną kartą win w tym Tenuta Argentiera i równie poważnym podejściem do jedzenia.

Tatar z wołowiny, perliczka – po włosku faraona. Z Castagneto Carducci blisko do zatoki Baratti i ruin Populonii – jednej z niewielu etruskich nekropolii zachowanych bezpośrednio nad morzem. Na spacerze między ruinami spotkaliśmy żółwie.

Fot. Gosia Bartkowiak

Bolgheri i kanapka roku

Pobliskie miasteczko Bolgheri jest niewielkie, urocze, choć trzeba przyznać – mocno turystyczne. Kilkanaście lokali gastronomicznych, tyle samo sklepów z winem, serem i pamiątkami. Do tego miasteczka warto jednak przyjechać…po kanapkę. Il Macello Panini Aperitivi – ciasny, gwarny lokal, a za ladą właściciele, którzy przekrzykują samych siebie. Cały sufit w szynkach, podłoga w kartonach z alkoholem i oliwą, na ladzie kiełbaski, grzyby, gulasz.

Na ścianach: plakat z Dario Cecchinnim, słynnym włoskim rzeźnikiem w ósmym pokoleniu z Panzano w regionie Chianti. Jego życiowe motto to “Carne Diem”. To właśnie on, włoska legenda, dostarcza tu mięso. Obok – plakat Hulka z napisem “mangia, mangia!” (po włosku: “jedz, jedz”). Autorem kanapek jest szef kuchni Omar Barsacchi.

To nie są zwykłe panini – jego receptura zdobyła tytuł “Italian Sandwich of The Year” 2025 według Gambero Rosso, najbardziej prestiżowego włoskiego przewodnika gastronomicznego. Wszystkie mają świetne nadzienie i wyjątkowo chrupiący chleb. Zwycięska kanapka to ta z wołowiną duszoną w winie i pomidorach. Cena: 10 euro. Do kanapek można kupić wino i odpocząć na ławce pod lokalem. Tak trzeba żyć.

Enoteca Argentiera Via Aurelia 412/A, Località Pianali 57022, Castagneto Carducci, Livorno. Degustacje i wizyty po wcześniejszej rezerwacji: enoteca@argentiera.eu

Enoteca Castagnana Via Guglielmo Marconi, 18, 57022 Castagneto Carducci, Livorno.

Il Macello Panini Aperitivi Strada Lauretta, 6, 57022 Bolgheri, Livorno

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk