Kukbuk
Kukbuk
Najsłynniejsze desery Bolonii

Dolce vita w Bolonii – 4 desery, które trzeba znać

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Choć Bolonia słynie przede wszystkim z mięsa i tortellini, to nie znaczy, że brakuje tu słodkich pokus. Poznajcie desery ze stolicy Emilii-Romanii.

Tekst: Marta Cyzio

Zdjęcie główne: Maria Bobova / unsplash.com

Opublikowano: 15 Marca 2016
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Zmrożony klasyk

Lody to jeden z najstarszych i najpopularniejszych włoskich deserów. Początków tego przysmaku należy szukać jeszcze w czasach Imperium Rzymskiego, kiedy to cesarz Neron kazał sprowadzić z gór lód, który następnie mieszano z owocami, by stworzyć orzeźwiające delicje. Obecnie mrożony deser stanowi idealne zakończenie posiłku lub ukoronowanie la passeggiaty – tradycyjnego niespiesznego spaceru po mieście. W Bolonii skosztujemy lodów cieszących się sławą jednych z najlepszych w kraju!

Pierwszym adresem, pod który należy się udać, jest Piazza Cavour. Znajdująca się tu Cremeria Funivia to raj dla miłośników lodów. Wyjątkowo gęste i mleczne delicje rozpieszczają podniebienie. Koniecznie spróbujcie pistacchio – tutejszego klasyka o obłędnym smaku orzechów.

Nocciola skradnie serca fanów nutelli i orzechów laskowych, z kolei aliceto grzeszne połączenie delikatnego kremu mascarpone z płynącą gorzką czekoladą, ukrytą na dnie słodkiego rożka.

Najpopularniejszy słodki przysmak Włoch

Fot. Alex Jones

O miano najlepszej lodziarni w mieście z Funivią walczy Cremeria Santo Stefano. Spory pomiędzy zwolennikami każdej z nich są równie zażarte, jak te pomiędzy miłośnikami pizzy neapolitańskiej i amatorami pizzy rzymskiej. Lodziarnię wyróżnia delikatność wyrobów – lody są znacznie lżejsze niż w Funivii i mają piękną kremową konsystencję. Smaków jest nie tylko więcej, ale również zmieniają się w zależności od sezonu. Do tego klienci mogą obserwować, jak na tyłach cukierni powstają kolejne desery.

Z kolei miłośnicy klasycznych smaków powinni ruszyć w kierunku Via Castiglione, gdzie czeka Sorbetteria Castiglione. Spróbujecie tutaj takich smaków jak palone orzechy z miodem i mascarpone czy niecodziennej zuppy inglese, wybornie oddającej smak tego popularnego w Bolonii deseru.

Według podań zuppa inglese miała być rodzajem dowcipu – stworzenia mocno alkoholowego deseru dla przeważnie pijanych marynarzy z Wysp Brytyjskich.

Stare miasto Bolonii

fot. Maria Bobrova / unsplash.com

Deser ze śmietanką

W przeciwieństwie do innych serów produkowanych z krowiego mleka mascarpone wytwarza się ze śmietanki. Dzięki temu pochodzący z Lombardii gęsty serek ma słodki smak, chętnie wykorzystywany do deserów. W Bolonii znajdziecie go pod postacią crema di mascarpone – kremu, w którym łączą się mascarpone, żółtka oraz grappa. Tradycyjnie posypuje się go grubo startą gorzką czekoladą albo kakao. Deser jest sycący i nie za słodki. W klasycznej odsłonie znajdziecie go w Va Mo Là. Jeśli jednak nie obawiacie się subtelnych innowacji, spróbujcie cremy w restauracji Pepperoni, gdzie na dnie kielicha znajdziecie jeszcze nasączony kawą kawałek biszkoptu. Niebo!

Ryżowe romby

Połączenie solidnej porcji karmelu ze sklejonym ryżem może się wydawać nie najlepszym połączeniem, ale torta di riso zaskakuje smakiem.

Początki deseru sięgają 1470 roku i są związane z celebrowaniem festa degli AddobbiPodczas święta z okazji 10-lecia parafii w oknach zawieszono kolorowe zasłony, a domy wiernych były otwarte dla gości: rodziny, sąsiadów i przyjaciół przybywających właśnie z „plackiem ryżowym”, który krojono na niewielkie romby. Tortę di riso trudno znaleźć w restauracjach, dlatego najlepiej wybrać się po nią do cukierni Paolo Atti & Figli, gdzie na wystawie zobaczymy niemal wyłącznie ryżowe przysmaki. To jedna z lepszych tutejszych cukierni, a ciasto zawsze jest świeże, pachnące i pełne karmelu.

Kawiarnia w jednej z wąskich uliczek miasta

fot. pxhere.com

Trifle w Bolonii

Powiedzieć o zuppie inglese, że jest odmianą tiramisu albo angielskiego trifle, to nic nie powiedzieć. Jak zapiekanki z Wysp, tak ten deser ma w sobie wszystko. Ciasto ponczowe lub biszkopty nasączone są likierem alchèrmes o intensywnym szkarłatnym kolorze oraz zapachu cynamonu, wanilii, goździków i gałki muszkatołowej. Następnie deser przekłada się cytrynowym kremem custard oraz masą z ciemnej czekolady. Jeśli myślicie, że do takiego miksu już niczego więcej nie da się dodać, to jesteście w błędzie. Nieodłącznym składnikiem są jeszcze rodzynki, bita śmietana i migdały. Legenda głosi, że ten słodki i ciężki deser został stworzony na życzenie rodziny d’Este w Ferrarze, która po częstych wojażach na dwór królowej Elżbiety I rozsmakowała się w angielskim trifle i zapragnęła własnej wersji.

Według innych podań zuppa inglese miała być rodzajem dowcipu – stworzenia mocno alkoholowego deseru dla przeważnie pijanych marynarzy z Wysp Brytyjskich.

Niezależnie od tego, którą wersję uznamy za prawdziwą, warto spróbować tego deseru w Osterii della Lanterna – albo zakochamy się w nim od pierwszego kęsa, albo go znienawidzimy, gdyż zuppa inglese nie pozostawia nikogo obojętnym.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka