Kukbuk
Kukbuk
Gdzie pod Warszawę na wycieczkę (fot. Jan Mencwel)

Jak odkryć nowe lądy w jedno popołudnie?

Któż z nas po ponad roku przymusowego siedzenia w domu, zdalnej pracy i szkoły nie ma ochoty rzucić wszystkiego i ruszyć w podróż dookoła świata? Granice wreszcie się otwierają, kuszą promocje na bilety, na Instagramie migają zdjęcia z egzotycznych krain. A lato coraz bliżej…

Jan Mencwel to publicysta, animator kultury. Członek Towarzystwa Krajobraz i ruchu miejskiego Miasto Jest Nasze. Autor książki „Betonoza”. Tata blizniakow i córki

Tekst: Jan Mencwel

Zdjęcia: Jan Mencwel

Opublikowano: 2 Czerwca 2021
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Tylko po co czekać do lata, skoro przygodę można przeżyć w weekend, a nawet w jedno popołudnie – właśnie teraz, kiedy dni są najdłuższe? Możemy się wcielić w rolę odkrywcy dalekich krain, szukając dzikości i miejsc nieodkrytych tuż za granicami naszego miasta. Że tam są – to pewne, choć powoli znikają pod naporem rozlewających się przedmieść czy estakadami kolejnych tras szybkiego ruchu. Tym bardziej więc, zanim znikną bezpowrotnie, warto je odkrywać! Z odkrywania możemy zrobić wielką, choć tanią i dostępną dla każdego przygodę, w którą włączą się inni – znajomi albo dzieci.

Gdy mapa wypełni się siecią tras, możemy nanieść inne linie i plamy – rzeki i jeziora

Karierę odkrywcy podmiejskich nieznanych lądów możemy zacząć od narysowania mapy. Zaznaczmy na niej drogi wyjazdowe z miasta – szosy, linie kolejowe. Znamy je często z dalszych podróży i powrotów, ale czy kiedyś pomyśleliśmy, że tuż przy nich, dosłownie zaraz za ekranami akustycznymi, może się znajdować cel mikrowyprawy, którą będziemy pamiętać równie długo jak letni urlop? Gdy mapa wypełni się siecią tras, możemy nanieść inne linie i plamy – rzeki i jeziora. To często właśnie nad nimi kryją się miejsca warte odkrycia, bo woda w krajobrazie to niezmiennie obietnica przygody i dzikości.

Wycieczki pod warszawę. Gdzie na wyprawę pod warszawę (fot. Jan Mencwel)

Gdy już to zrobimy, zaczyna się część trudniejsza: naniesienie na mapę białych plam i punktów, które być może staną się celami naszych wypraw. Jak je określić? Jest kilka kluczy, którymi można się posłużyć. Po pierwsze – rezerwaty przyrody. Jest ich zaskakująco dużo i wyznacza się je często właśnie w rejonach podmiejskich, by chronić wyjątkowo cenne miejsca przed naporem cywilizacji. W samych tylko okolicach Warszawy jest ich kilkadziesiąt, większość udostępniona do zwiedzania, bo przebiegają przez nie szlaki turystyczne. I właśnie szlaki mogą być drugim kluczem do podmiejskich odkryć geograficznych. Wbrew pozorom szlaki to nie tylko domena gór i parków narodowych. Ten nasz z pozoru zwykły, podmiejski krajobraz który oglądamy z okna pociągu czy auta, gdy udajemy się w dalszą podróż, jest przecięty ich siecią – będziemy zdziwieni, jak gęstą.

Nasz system wykrywania pereł krajobrazowych za progiem miasta możemy uzupełnić o obszary Natura 2000 i parki krajobrazowe

Większość z nich wyznaczono w czasach, kiedy miasto nie rozlewało się aż tak bardzo na przedmieścia, a obszary podmiejskie stanowiły naturalny rezerwuar przyrody dla jego mieszkańców. To jednak nie ma znaczenia, bo szlaki nadal są utrzymywane i można z nich korzystać. Na przykład mazowiecki oddział PTTK wypuścił świetną aplikację (sprawdźcie tutaj >>), która zawiera mapy wszystkich szlaków na obszarze województwa. Nasz system wykrywania pereł krajobrazowych za progiem miasta możemy uzupełnić o obszary Natura 2000 i parki krajobrazowe. O tych dwóch formach ochrony często się zapomina, do tego stopnia, że nawet w sieci niełatwo znaleźć dotyczące ich informacje. Na szczęście parki krajobrazowe mają swoje dyrekcje i siedziby, które są świetnym źródłem informacji o możliwych trasach wypraw i miejscach wartych odwiedzenia.

Wyprawy pod Warszawę (fot. Jan Mencwel)

Kiedy mapa jest gotowa, możemy ruszać w drogę. Jeszcze tylko jedno trzeba zrobić wcześniej: zebrać drużynę. Nie zawsze jest to zadanie łatwe, o czym wie każdy, kto próbował kiedyś zmobilizować swoje dziecko do zwykłego spaceru, nie mówiąc o wycieczce. Po roku siedzenia w domu doszły dodatkowe bariery, które wymagają od nas wyrozumiałości. I tu właśnie z pomocą przychodzi mapa, która pozwala nadać każdej wycieczce aurę wyprawy, w ramach której dokonujemy odkryć i białe plamy zamieniamy na poznane „nowe lądy”. Na wyprawę możemy zabrać notatnik, by zapisywać w nim obserwacje, przynieść znaleziska i zasuszyć okazy roślin, które wcześniej wspólnie rozpoznamy (uwaga, roślin nie zrywamy, jeśli jesteśmy w rezerwacie!). Warto zaopatrzyć się w lornetkę i atlas ptaków, chociaż uprzedzam – ich obserwowanie i rozpoznawanie może nas wciągnąć na tyle, że stanie się samo w sobie nowym hobby.

Bogaty, kolorowy świat mamy za progiem, pod miastem, w najbliższym rezerwacie

Odkryciem może być nie tylko nowy teren, który zaskoczy nas swoją dzikością, ale też jego bioróżnorodność. Okaże się, że nie trzeba wcale wzdychać do obrazków oglądanych w filmach Davida Attenborough, bo tak samo bogaty, kolorowy świat mamy za progiem, pod miastem, w najbliższym rezerwacie. Nie ma lepszego momentu niż późna wiosna, by to obserwować. Zwłaszcza że za nami śnieżna zima i mokre przedwiośnie, a przyroda właśnie odżywa – nie wiadomo na jak długo, bo klimat nie przestał się przecież ocieplać. To też dobra okazja, by uświadomić sobie, co tracimy, pozwalając na to.

Wycieczki pod Warszawę (fot. Jan Mencwel)

W końcu ostatni element bycia odkrywcą: nazwy. Już same nazwy podmiejskich dzikich terenów stanowią obietnicę przygody. Bagno Całowanie, rozlewisko Utraty, przełom Witówki, Czaplowizna, Łosiowe Błota – czy nie brzmią trochę jak z bajki? A to tylko kilka spośród miejsc niedaleko Warszawy, w które zdarzyło mi się wybrać w ostatnim roku. Te nazwy naniesione na mapę potrafią zaczarować wyobraźnię zarówno dzieci, jak i dorosłych. A dodawanie na pustą z początku mapę nowych punktów, które udało się nam odwiedzić, może być świetną motywacją do tego, by wyjść na dwór i by słowo „wycieczka” nie kojarzyło się dziecku z przymusem, ale wyłącznie z przygodą i zabawą.

Towarzystwo Krajoznawcze Krajobraz

To pierwszy artykuł z cyklu, który tworzymy razem z Towarzystwem Krajoznawczym Krajobraz. Więcej przewodników i inspiracji do dzikich wypraw po miejskich okolicach znajdziecie w kolejnych artykułach. Następny odcinek już wkrótce! Ruszajcie w drogę!

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka