Kukbuk
Kukbuk
gdzie zjeść w Poznaniu, przewodnik po Poznaniu

Klasyczny croissant czy rogal świętomarciński?

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Poznań – kolejne miasto, w którym poszukujemy francuskich akcentów. Nie brakuje tu smacznego jedzenia, eleganckiego dizajnu i wyrafinowanej architektury. Będzie wino, ser i chrupiące bagietki! Zapnijcie pasy, znów zabieramy was w podróż.

Tekst: Jessica Nadziejko

Opublikowano: 1 Stycznia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 2 minuty!

Zatrzymujemy się w hotelu Palazzo Rosso, znajdującym się w samym sercu Starego Miasta. Perełka poznańskiej architektury mieści się w odrestaurowanej siedemnastowiecznej kamienicy. Nie możemy oderwać się od ogromnej biblioteki – i rezerwujemy sobie wieczór w restauracji, która proponuje nowoczesną kuchnię z elementami francuskiej i polskiej.

Udany dzień zaczyna się od śniadania, więc z pomocą naszego wiernego towarzysza podróży – DS 7 Crossback – jedziemy do Parle Patisserie. Prowadzi ją cukierniczka, która doświadczenie zdobywała we Francji. Wita nas piękne wnętrze i marmurowy bar z lodówką pełną słodkości. Tym razem na śniadaniowym stole gości croque monsieur, czyli zapiekany tost z beszamelem, gruyère’em i szynką. Zamawiamy też jajko cocotte zapiekane ze szpinakiem, z kozim serem i ziołami, podane z pieczywem. 

gdzie zjeść w poznaniu, cukiernia poznań, miejsce na śniadanie poznań

fot. Parle Patisserie (materiały prasowe)

DS 7 - inspirator podróży

Po śniadaniu jedziemy samochodem na Stary Rynek, do Domu Bretanii. To miejsce, które od ponad 25 lat przybliża poznaniakom kulturę oraz język tego regionu Francji. Organizuje wystawy, pokazy francuskich filmów, wykłady, warsztaty. Oczywiście nie może zabraknąć tam nas – poszukiwaczy francuskiego wymiaru Poznania.

samochodem po mieście

fot. Inna Piekarnia (Zdjęcie: Artur Bystrzycki; Set design: Magda Sikorska Orugoru Studio; Foodstylistka: Katarzyna Michel)

Na tym jednak nie kończymy naszej przygody z poszukiwaniem doskonałego jedzenia w stolicy Wielkopolski. Wieczorny relaks w hotelu wymaga dobrego zaopatrzenia. Jedziemy do piekarni Inna po pieczywo. Na miejscu czeka na nas mnóstwo świeżego chleba i chrupiących bagietek. Najchętniej wykupilibyśmy wszystko! Ostatecznie decydujemy się na idealnie wypieczoną bagietkę. Stajemy też przed kolejnym dylematem: klasyczny croissant czy rogal świętomarciński? Dla rogala na prawdziwym maśle chyba warto zrobić mały wyjątek od francuskości…

Z torbami wypakowanymi pieczywem kierujemy się ku winiarni Pod Czarnym Kotem z nadzieją na butelkę, a może nawet dwie. Wybór nie należy do najprostszych, ale z małą pomocą dajemy radę. Mamy więc wino i bagietkę. Czego brakuje do pełni szczęścia? Sera! 

Kraina Sera, jak sama nazwa wskazuje, jest miejscem po brzegi wypełnionym różnymi rodzajami tego produktu. Wychodzimy z kawałkiem camembertu, mimolette i parmezanu.

Prawdziwie francuskie zwieńczenie dnia!

Do stworzenia materiału zainspirowała nas marka DS 7 Crossback <3

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!