Kukbuk
Kukbuk
Pizza nowojorska – Regina w Warszawie otwarta do późna

13 warszawskich restauracji i barów na (bardzo) późną kolację

Mule z szampanem czy frytki z majonezem? Podpowiadamy, co i gdzie zjeść, gdy złapie nas głód w środku nocy.

Tekst: Kasia Stadejek

Zdjęcie główne: Regina / materiały prasowe

Opublikowano: 20 Grudnia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 8 minut!

Warszawa Wschodnia, Mińska 25

To jedna z niewielu stołecznych restauracji czynnych całą dobę. Znajdujący się tuż przy dworcu kolejowym o tej samej nazwie lokal karmi podróżnych spragnionych kuchni polskiej w nowoczesnym wydaniu. W menu klasyki rodem z babcinej kuchni – nóżki cielęce, ogórkowa, domowa kaszanka z jabłkiem, knedle ze śliwkami. Nie brakuje także innych dań, jak polska wołowina czy sznycel wiedeński. Warszawa Wschodnia to świetne miejsce na kolację w środku nocy, na którą bez wahania można zabrać zagranicznych gości cierpiących na bezsenność z powodu zmiany strefy czasowej. Centralne miejsce w restauracji zajmuje długi stół, przy którym wszyscy goście mogą wspólnie usiąść i nawiązać nowe znajomości – idealne rozwiązanie dla samotnych nocnych marków.

Znajdziecie tu kanapkę z mac’n’cheese i bekonem, hot dogi – meksykańskie, koreańskie i wietnamskie, tacos

Bar Pacyfik, Hoża 61

Niewiele jest w Warszawie barów, w których można tak dobrze zjeść. Przez całą dobę panują tu ciemności i imprezowy klimat, a odpowiedni nastrój do jedzenia i picia tworzy niezła muzyka. W Barze Pacyfik łatwo się zasiedzieć i spędzić przyjemnie wieczór, ale warto tu także wpaść na szybkie pokrzepienie przed dłuższą zabawą. W menu dania z różnych zakątków świata, kuszące wyglądem i zapachami. Znajdziecie tu kanapkę z mac’n’cheese i bekonem, hot dogi – meksykańskie, koreańskie i wietnamskie, tacos, z których sos cieknie po łokcie, i góry frytek z różnymi dodatkami: pikantnym keczonezem, kimchi czy ze smażonym kurczakiem. Na takie rozkosze można się załapać do pierwszej w nocy, a w weekendy aż do trzeciej nad ranem.

Regina – gdzie zjeść do późna w Warszawie (fot. materiały prasowe)

fot. Regina / materiały prasowe

Regina, Koszykowa 1

Nowoczesna chińszczyzna, nowojorska pizza, a do tego drinki rodem z najlepszych koktajlbarów świata – to miejsce idealne na spotkanie z przyjaciółkami, spontaniczną imprezę lub wieczór pełen wspomnień o minionych podróżach. W Reginie można szaleć codziennie do północy, na przykład przy cudownym lepkim bakłażanie yuxiang, porcji mapo tofu czy nudlach. W menu znajdzie się też coś dla tych, którzy są zmęczeni codziennymi zmaganiami – miseczka ciepłego congee z imbirem, jajkiem i kurczakiem lub pok choy natychmiast postawi was na nogi.

Tapas Gastro Bar, Grzybowska 63

Lokal znajduje się na Woli, blisko nowego warszawskiego Mordoru. Niemniej dobrze nakarmi nie tylko pracowników korporacji z rozluźnionymi już krawatami, lecz także bywalców pobliskich hoteli, spragnionych czegoś więcej niż grzeczna kuchnia europejska. Co prawda tutejsze tapas poza Stary Kontynent nas nie zaprowadzą, ale jedzenie jest pyszne, a nastrój przypomina o hiszpańskich barach odwiedzanych podczas wakacyjnych podróży.

Smażone bakłażanowe czipsy z miodem, patatas bravas, chrupiące krokiety z jamón serrano, chorizo w białym winie – nic tylko zasiąść przy drewnianym kontuarze i zamawiać kolejne talerzyki pełne przepysznych przekąsek. W piątki i soboty taką przyjemność można sobie fundować do północy, a w pozostałe dni do dwudziestej trzeciej.

Tapas Gastro Bar – wnętrze restauracji (fot. materiały prasowe)

fot. Tapas Gastrobar / materiały prasowe

Bez Gwiazdek, Wiślana 8

Choć to restauracja finediningowa, atmosfera jest swobodna, a na stołach nie zobaczycie nawet obrusów. Poziom i jakość kuchni Roberta Trzópka należą do najwyższych w Warszawie, a do neobistro Bez Gwiazdek, by zostać ugoszczonym i nakarmionym w najlepszym stylu, można zaglądać nawet do północy. W restauracji nie ma stałej karty, za to jest menu degustacyjne, które zmienia się co miesiąc, a w którym dominują potrawy z poszczególnych regionów Polski. W sam raz dla obcokrajowca ciekawego kulinarnej strony Warszawy, na uroczystą kolację z teściami czy ważną randkę.

Restauracje czynne do późna – Ćma (fot. materiały prasowe)

fot. Justyna Chrobot / Ćma

Ćma, Koszykowa 63

Drugi w tym zestawieniu po Warszawie Wschodniej lokal Mateusza Gesslera również karmi całą dobę i również nie stroni od kuchni polskiej – zdecydowanie mięsnej, choć są też propozycje wegetariańskie. Ćma jest idealna zarówno na spotkanie biznesowe, jak i randkę, a także szybki toast z przyjaciółmi czy przedświątecznego śledzika, którego w karcie można znaleźć przez cały rok. Oprócz niego zjecie i inne przystawki, jak grzanki z salcesonem, tatar, sztuka mięsa w sosie chrzanowym czy wielkopolski gzik. Niewątpliwym plusem Ćmy jest lokalizacja w Hali Koszyki, a także swobodny barowy wystrój z ogromną podświetloną dekoracją przedstawiającą symbol restauracji.

Bubbles – gdzie zjeść w stolicy do późna

fot. Bubbles / materiały prasowe

Bubbles, Plac Piłsudskiego 9

Gdy głód da wam się we znaki podczas powrotu z Opery Narodowej czy Teatru Wielkiego, nieopodal czeka kulinarna oaza. W Bubbles w swobodnej atmosferze można dalej kontemplować wieczór, zagryzając rozbudzone sztuką emocje między innymi świeżymi ostrygami i popijając je szampanem. Bąbelków jest tutaj bez liku, a do nich podawane są inne ciekawe przystawki, jak fantastyczny tatar z pomidorów, awokado z dodatkiem pistacji, sardynki czy kaszanka z chorizo. Spragnionym babcinej kuchni polecamy kopytka serwowane w różnych odsłonach, a dla tych, którzy nawet w środku nocy nie odpuszczają deseru, pyszny sernik, który będzie wam się śnił po nocach. Lokal czynny jest w piątki i soboty do północy, a w pozostałe dni do dwudziestej trzeciej.

Bibenda, Nowogrodzka 10

Uczciwe, kolorowe, doskonałej jakości i świetnie skomponowane – takie jest jedzenie w Bibendzie od momentu otworzenia restauracji przy Nowogrodzkiej. Tu zawsze coś chrupie, rozpływa się, dosmaczone jest ziołami.

Wszystko smakuje wybornie, dlatego do Bibendy warto wpadać co miesiąc, gdy tylko zmienia się menu

Nie brakuje kiszonek, orzechów, dań z panierką oraz tradycyjnych klusek. Są też warzywa, które w Bibendzie od zawsze odgrywają ważną rolę – palony bakłażan z fistaszkami, sosem rybnym i miętą czy chrupiące bataty z kozim twarożkiem, miodem, orzechami laskowymi z dodatkiem radicchio. Wszystko smakuje wybornie, dlatego do Bibendy warto wpadać co miesiąc, gdy tylko zmienia się menu. Brak czasu nie jest dobrą wymówką – tutaj kulinarna uczta może potrwać do północy. Miejsca jest dużo, dlatego lokal świetnie sprawdzi się na imprezę urodzinową.

MOD, Oleandrów 8

Moda na ramen zagościła już nawet w mniejszych miastach i choć ta japońska zupa trochę się wszystkim przejada, nadal niezaprzeczalnie należy do dań, które zimą dostarczają najwięcej pokrzepienia oraz radości podczas jedzenia. Ramen z MOD jest prosty, sycący, nieprzeładowany dodatkami i występuje w kilku wariantach – klasycznym wieprzowym, zielonym od matchy, wegańskim czy z kaczką. Miskę gorącej zupy z idealnie sprężystymi kluskami można tu dostać aż do północy. Oprócz tego w karcie szeroki wybór innych dań, w tym kultowe już pierożki z wołowiną po burgundzku oraz z wasabi i pecorino. Szczęściarze załapią się na deser – ten z lawendowym lukrem z pewnością ukołysze do snu.

WuWu Bistro – wnętrze restauracji (fot. materiały prasowe)

fot. WuWu Bistro / materiały prasowe

Wuwu Bistro, Plac Konesera 1

Usytuowane na terenie zrewitalizowanego praskiego kompleksu Koneser Wuwu Bistro świetnie nadaje się na cel męskiej wyprawy na mocniejsze trunki, ale może też być przystankiem dla spragnionych dobrej nocnej kolacji, o którą po tej stronie Wisły poza budkami z kebabem wciąż trudno. Jak głosi opis na stronie internetowej restauracji, można tu spróbować przedwojennych smaków. Na mały głód polecamy podpłomyki, zimne nóżki i gęsie żołądki, a na większy – flaki po warszawsku czy gicz z sarny. Wuwu Bistro głodnych karmi codziennie do północy, a w piątki i soboty aż do drugiej nad ranem.

Tel Aviv, Poznańska 11

Gdy imprezowicze ciągną nocą z różnych zakątków Warszawy na ulicę Poznańską, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że idą na humus. W Tel Avivie spróbujecie izraelskiego wegańskiego street foodu w wielu odsłonach. Deska mezze z humusem, falafelami i kiszonkami, pękate od przysmaków bowle, seitanowe burgery, pity czy pachnące orientem desery – to wszystko znajdziecie na miejscu. W piątki i soboty restauracja jest czynna do drugiej w nocy, ale zamówienia można składać do dwudziestej trzeciej trzydzieści. W sam raz na późne plotki z koleżanką weganką lub grzeczną randkę.

Pizzeria salsiccia – pizza bomba picante (fot. materiały prasowe)

fot. Salsiccia Pizzeria Napoletana / materiały prasowe

Pizzeria Salciccia, Łukowska 7A

Otwarta zaledwie kilka miesięcy temu pizzeria na Grochowie już zdążyła zdobyć grono wiernych fanów, którzy preferują zdecydowanie późniejsze kolacje. Salciccia codziennie aż do wpół do trzeciej serwuje pizzę neapolitańską z grubym, puszystym rantem z czarnymi cętkami. W niedużym lokalu nie ma zbyt wielu stolików, bo najważniejszy jest tutaj piec opalany drewnem, w którym lądują mączne placki. Pizza jest przygotowywana z oryginalnych włoskich składników z certyfikatem DOP, co czuć w każdym kęsie. Do wyboru jest kilkanaście różnych pizz, od klasycznej margherity aż po takie pełne od borowików, kalabryjskiej kiełbasy, trufli czy sera scamorza. Dla tego smaku warto nadłożyć kilku kilometrów podczas powrotu z wieczornej zabawy.

Beirut Hummus & Music Bar / Kraken Rum Bar, Poznańska 12

Gdy Tel Aviv zamknie już swoje podwoje, równie dobry humus czeka na głodomorów po drugiej stronie ulicy. W wiecznie gwarnym i pełnym Beirucie panuje bardziej imprezowa atmosfera – trudno tu spokojnie porozmawiać, a do tego nie można zarezerwować stolika.

Dlatego najlepiej bar odwiedzić z przyjaciółmi z nastawieniem na dobrą zabawę, a nie kolację. W menu oprócz różnych rodzajów humusu znajdują się inne orientalne pasty, jagnięcina, fattoush czy bakłażan z granatem. Z kolei w bliźniaku Beirutu, Krakenie, który znajduje się tuż za ścianą, skosztujecie w równie gwarnej atmosferze wybornych ryb i owoców morza. Skuście się na rozgrzewający chowder z mulami i boczkiem, rybne burgery lub krewetki z masłem czosnkowym i grzankami. Zarówno Beirut, jak i Kraken są na co dzień czynne do godziny drugiej, a w weekendy do wpół do trzeciej.  

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka