Kukbuk
Kukbuk
przewodnik po Krakowie, ulice Krakowa, ciekawe miejsca w Krakowie, najlepsze desery w Krakowie

Kraków à la française

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Odurzyć historią, nasycić kreatywną kuchnią, oszołomić lawendą – oto krakowskie sposoby na dzień w stylu francuskim.

Tekst: Jessica Nadziejko

Zdjęcie główne: Ostap Senyuk/ Unspalsh

Opublikowano: 1 Stycznia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Zaczynamy od Hotelu Francuskiego. Elegancki czterogwiazdkowy obiekt usytuowany tuż przy Rynku Głównym to jedyne słuszne miejsce. Czeka na nas piękny apartament urządzony w duchu dawnej elegancji z nutką art déco. To najstarszy budynek w Krakowie, wzniesiony od razu jako hotel. Rozpoczął działalność 1 czerwca 1912 roku i został wyposażony we wszystkie cuda ówczesnej techniki. Od początku przyciągał tłumy zainteresowanych i uchodził za lokal inteligencji. 

Z hotelu udajemy się na przyjemny spacer po Plantach. Szykuje się spokojny poranek wśród zieleni, spędzony na podziwianiu gmachu Akademii Muzycznej, Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wawelu. Wspaniały sposób na rozbudzenie apetytu i nabranie chęci na pyszne śniadanie. Całe szczęście nieopodal znajdujemy La Petite France – lokal wita nas francuskimi serami, winami i jeszcze bardziej francuskim menu. Bez dłuższego namysłu zamawiamy oeufs brouillés – jajecznicę na maśle ze śmietanką, podaną z porcją chrupiącego pieczywa. Do tego mała kawa i myśl, że moglibyśmy zaczynać tak każdy dzień.

Lobby Hotelu Francuskiego

francuskie śniadanie, śniadanie w krakowie

Śniadanie w Charlotte

Najedzeni, spragnieni dalszych smakowych wrażeń, idziemy po świeżo wypiekane bagietki, bez których nie sposób wyjść z Charlotte. Z zapasem pysznego jedzenia wracamy po samochód. Oto klasyka w luksusowym, współczesnym wydaniu – DS 7 Crossback, którym jedziemy do Ogrodu pełnego lawendy w Ostrowie niedaleko Krakowa. Chłoniemy klimat Prowansji podczas spaceru urokliwymi alejkami z wszechobecną lawendą. Otuleni jej zapachem, robimy kilka pamiątkowych zdjęć „małopolskiej Prowansji”, zbieramy bukiety fioletowych kwiatów i urządzamy mały piknik – wreszcie wracamy na krakowskie uliczki. 

DS 7 - nasz piękny i wierny towarzysz
cukiernia kraków

fot. materiały prasowe

Trzymając się naszych założeń, obieramy kierunek na Zazie Bistro, by znów ukoić podniebienia francuskimi smakami. Późny obiad rozpoczynamy paryskim pasztetem z wątróbki z suszonymi śliwkami i orzechami, po czym zwinnie przechodzimy do klasyka – zupy cebulowej, by na koniec skosztować tarty z kozim serem, ziołami prowansalskimi i sałatką z botwiny i młodych buraków.

Przed powrotem pozostaje nam zadbać, by koniec dnia miał słodki smak. Cukiernia Nad & Greg stawia nas przed trudnym wyborem: paris-brest, ptysiowe ciasto przełożone lekką śmietanką, pralinkami migdałowymi i orzechami, czy mille-feuille, pięknie listkujące się karmelizowane ciasto francuskie ze śmietanką i z aromatem wanilii. Oczywiście jako poszukiwacze francuskich przygód nie rezygnujemy z żadnego z nich. Podwójna porcja słodkości – i lampka najlepszego wina prosto z Francji – wspaniale wieńczy ten krakowsko-francuski czas. 

samochodem po mieście

Do stworzenia materiału zainspirowała nas marka DS <3

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka