Kukbuk
Kukbuk
Wygrani w kategorii Z procentami w konkursie KUKBUK Poleca, od lewej Miód Podlaski, Winnica Sztukówka, Cieleśnica S.A.

Laureaci 4. edycji konkursu KUKBUK Poleca w kategorii „w płynie z procentami”

Za niezwykłymi alkoholami stoją niezwykli ludzie. W ramach konkursu KUKBUK Poleca mieliśmy przyjemność nie tylko skosztować najlepszych polskich trunków, ale także wysłuchać historii osób, którzy je tworzą.

Tekst: Katarzyna Bujnowska

Zdjęcia: Maciek Niemojewski


Stylizacja: Agata Jankowska

Opublikowano: 24 Marca 2021
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 10 minut!

W tegorocznej edycji konkursu jurorzy mogli beztrosko rozsmakować się w produktach z tej kategorii, ponieważ obrady trwały dwa dni i odbywały się na wspaniałej i gościnnej Farmie Bii, dzięki czemu nikt nie musiał się martwić powrotem do domu. Wybór nie był łatwy, choć werdykt okazał się niemal jednogłośny. Wybraliśmy trzy zwycięskie marki, które doceniliśmy nie tylko za smak produktów, ale również za zaangażowanie w kultywowanie dawnych tradycji.

Wygrani w kategorii Z procentami w konkursie KUKBUK Poleca, od lewej Miód Podlaski, Winnica Sztukówka, Cieleśnica S.A.

Cieleśnica SA

KUKBUK Poleca zwyciezcy w kategorii „w płynie z procentami”. Cieleśnica

Cieleśnica to niewielka wieś, malowniczo położona w Parku Krajobrazowym Podlaski Przełom Bugu, tuż przy granicy z Białorusią. Stoi tam uroczy klasycystyczny pałacyk z pierwszej połowy XIX wieku, zaprojektowany przez wybitnego włoskiego architekta Antonia Corazziego (autora choćby projektu Teatru Wielkiego w Warszawie). W swojej prawie 200-letniej historii obiekt kilka razy zmieniał właścicieli – należał między innymi do współzałożyciela Podlaskiej Wytwórni Samolotów, a także do Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Cieleśnicy. W 2009 roku kupili go Barbara i Dariusz Chwesiukowie, którzy odrestaurowali zespół pałacowo-parkowy i zaadaptowali go na obiekt hotelarsko-gastronomiczny. Jak sami mówią, na początku były emocje, a nie rachunek ekonomiczny. Chcieli uratować niszczejący obiekt – jeden z najpiękniejszych zabytków klasycystycznej architektury w regionie – choć nie mieli doświadczenia w tego typu inwestycjach. Renowacja rozpoczęła się w 2011 roku, a już dwa lata później przyjęto pierwszych gości. Dużym wyzwaniem okazało się utrzymanie oryginalnego stylu.

Pozyskanie materiałów do remontu nie było łatwe. By wiernie odtworzyć pierwotny wygląd pałacu, niektóre elementy trzeba było sprowadzać z zagranicy, na przykład z Włoch. Ogromnego nakładu pracy i środków finansowych wymagał nie tylko sam budynek, lecz także niemal dziewięciohektarowy teren z parkiem, ogrodem, oranżerią i ze stawem rybnym. Z powodu nadzoru konserwatorskiego był to złożony i żmudny proces, w którym liczył się każdy detal. Prace zakończyły się sukcesem. Dzisiaj Cieleśnica zachwyca gości wyważonym połączeniem klasycystycznej elegancji z wiejską sielanką i bliskością dzikiej nadbużańskiej przyrody. Ale elegancki butikowy hotel i sezonowa restauracja, której menu jest zbudowane dookoła składników z przypałacowego ogrodu, to nie wszystko, co mają do zaoferowania właściciele tego miejsca.

Cieleśnica od początku swojego istnienia jest związana z produkcją alkoholi. Najstarsze wzmianki o miejscowym folwarku pochodzą z XVI wieku i dotyczą gorzelni i browaru. W latach 20. ubiegłego wieku jej ówczesny właściciel – Stanisław Rużyczka de Rosenwerth – założył Fabrykę Wódek Gatunkowych, w której produkował jakościowe destylaty i likiery. Jego wyroby były serwowane w dobrych warszawskich restauracjach i eksportowane na zachód, do Francji i Anglii. Za granicą fabryka zyskała rozgłos dzięki cieleśnickiemu kordiałowi na bazie arcydzięgla. Po wojnie rozlewnia wódek została zmieniona w winiarnię. Potem powstawały tu też rum, czyste trunki oraz wódki gatunkowe, takie jak jarzębiak.

Tutejsze alkohole powstają z naturalnych owocowych soków tłoczonych bezpośrednio, nie filtrowanych, bez dodatku koncentratów, sztucznych aromatów i barwników

Obecni właściciele kontynuują cieleśnickie tradycje i korzystając z przedwojennych receptur, tworzą pod marką Cieleśnica 1835 naturalne alkohole owocowe. Jednym z ich najpopularniejszych trunków jest Likier 44, którego idealna kompozycja 44 ziół i przypraw zachwyciła jurorów KUKBUK Poleca. Ale oferta Cieleśnicy 1835 na tym się nie kończy: cytryna z kwiatem bzu, malina z kwiatem lipy czy pigwa z pędami sosny – to tylko niektóre propozycje marki. Wielbiciele smakowych likierów mają z czego wybierać.

Tutejsze alkohole powstają z naturalnych owocowych soków tłoczonych bezpośrednio, nie filtrowanych, bez dodatku koncentratów, sztucznych aromatów i barwników. Naturalne aromaty uzyskuje się z naparów z ziół, a za słodycz odpowiada w kompozycjach naturalny miód. Wszystkie alkohole są produkowane na bazie wysokiej jakości polskiego spirytusu. 

Marka Cieleśnica 1835 jest częścią Manufaktury Cieleśnica, która tradycyjnymi metodami i według dawnych receptur przetwarza dary natury z przypałacowego ogrodu w przepyszne syropy na bazie miodu, konfitury oparte na nieoczywistych połączeniach smakowych, lemoniady oraz herbaciane i ziołowe mieszanki. Manufaktura Cieleśnica ma w stałej ofercie około 60 produktów, uzupełnianych o serie limitowane i sezonowe, a już niedługo znajdą się w niej również produkty bio.

Gdzie kupić?

Produkty Manufaktury Cieleśnica są dostępne w sklepach w całej Polsce. Można je również kupić w Pałacu Cieleśnica oraz w firmowym sklepie internetowym.

Pst!

Przy pałacu niedługo powstanie muzeum gorzelnictwa. Jego właściciele powołali do życia Fundację Kultury i Dziedzictwa, dzięki której pozyskali fundusze unijne na zrealizowanie tego przedsięwzięcia. Prace remontowe w budynkach byłej gorzelni już się rozpoczęły, a zakończenie inwestycji zaplanowano na 2022 rok.

Miód Podlaski

KUKBUK Poleca zwyciezcy w kategorii „w płynie z procentami”. Miód Podlaski

Poznajcie Piotra Marzęckiego i Marcina Seliwoniuka, dwóch kolegów ze studiów, którzy w Narwi, niewielkiej wsi na Podlasiu, po godzinach produkują rzemieślnicze cydry, wina i miody pitne. I wychodzi im to świetnie. Nad ich miodami jurorzy tegorocznej edycji konkursu KUKBUK Poleca dosłownie się rozpływali! Docenili niezwykły smak trójniaka wiśniowego z papryczką chili, elegancję trójniaka wiśniowego z dodatkiem świeżo palonej i mielonej kawy oraz trójniak jabłkowy z szampionami wędzonymi w zimnym dębowym dymie.

Jak to się zaczęło? Panowie poznali się na Politechnice Białostockiej. Marcin jest inżynierem jakości, a Piotr automatykiem robotykiem oraz pasjonatem domowej produkcji alkoholi już od czasów licealnych. Na studiach zyskał popularność, bo przywoził swoje wyroby do degustacji. Chętnych nie brakowało. Słów uznania również. To napędzało go do działania. Napisał nawet pracę magisterską na temat warunków technologicznych i ekonomicznych produkcji cydru w Polsce. W niepamięć poszły różne wpadki, które zaliczył na samym początku, jak wybuch wina ryżowego w szafie. 

Prosty skład: tylko sok i drożdże

Dziś opowiada to jako anegdotę. Marzył o tym, że kiedyś jego wyroby wyjdą poza krąg przyjaciół i znajomych. Swoją pasją zaraził Marcina, któremu trunki kolegi również bardzo smakowały. A że ten miał odpowiedni lokal i zapał – połączyli siły i postanowili zająć się produkcją owocowych napojów z procentami, a później także bez. I tak pod koniec 2018 roku powstała firma Selmar. W 2019 roku uzyskali wszelkie pozwolenia na produkcję alkoholu oraz unijne dofinansowanie z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, dzięki czemu mogli zakupić wszystkie potrzebne sprzęty, zaadaptować lokal i wystartować z produkcją.

KUKBUK Poleca zwyciezcy w kategorii „w płynie z procentami”. Miód Podlaski

Zaczęło się nieprzyjemnie. Zostali oszukani przez dostawcę sprzętu winiarskiego. Nie dostali legalizowanych zbiorników, które są podstawą przy produkcji alkoholu, a firma rozpoczęła już działalność i trzeba było jakoś ją utrzymać. Powstał więc Cider Podlaski 0%. Prosty skład: tylko sok i drożdże. To był strzał w dziesiątkę! Obecnie to ich najpopularniejszy produkt i jedyny taki w Polsce.

Piotr i Marcin mają bardzo wysokie wymagania co do surowców. W produkcji trunków korzystają tylko z naturalnych, świeżych soków prosto od podlaskich sadowników. Stosują mieszanki różnych odmian jabłek, choć cydr można zrobić z jednej. Ważne, by owoce były soczyste i nieduże. Miód pitny wymaga już mieszania jabłek słodkich z winnymi.

Miody pitne produkowane w Narwi to trójniaki. Oznacza to, że składają się w jednej trzeciej z miodu i w dwóch trzecich z soku. Piotr i Marcin specjalizują się w miodach owocowych i cały czas opracowują receptury nowych smaków.

Są na rynku już trzeci rok, dalej jako firma dwuosobowa. Skala produkcji jest na tyle mała, że są w stanie ogarnąć wszystko sami. Mają zbiorniki o łącznej objętości 3650 litrów, a ich zakład produkcyjny nie przekracza 100 metrów kwadratowych. Ale to im nie przeszkadza w zdobywaniu prestiżowych nagród w kraju i za granicą. A jak na tak młodą firmę mają ich całkiem pokaźną kolekcję.

Gdzie kupić?

Cydry bezalkoholowe możecie zamówić w firmowym sklepie na Allegro. Z kolei pozostałe produkty kupicie on-line w sklepach partnerskich marki.

Pst!

Oprócz KUKBUK-owego Złotego Jaja producenci mogą się jeszcze pochwalić między innymi złotem i srebrem w międzynarodowym konkursie SISGA w Hiszpanii (w 2019 i 2020 roku) oraz brązem w największym w Europie i jednocześnie drugim na świecie konkursie domowych i komercyjnych miodów pitnych Mead Madness Cup 2020, którego ubiegłoroczna edycja odbyła się we Wrocławiu.

Winnica Sztukówka

KUKBUK Poleca zwyciezcy w kategorii „w płynie z procentami”. Winnica Sztukówka

Winnica Sztukówka znajduje się na Podkarpaciu, na terenie Pogórza Strzyżowskiego. Położona jest w otulinie Czarnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego, w gminie Frysztak. Została założona w 2009 roku przez Katarzynę i Leszka Szczęchów, którzy przenieśli się tu ze stolicy, by realizować swoje marzenia. Rzędy winorośli pokrywają prawie 4 hektary południowego stoku niewielkiego wzniesienia, zwanego potocznie Sztukówką, od którego wzięła się nazwa winnicy. Uprawianych jest tu 12 odmian winorośli na wina czerwone, różowe oraz białe: rondo, regent, maréchal foch, léon millot, cabernet cantor, solaris, siegerrebe, seyval blanc, johanniter, hibernal, muscaris, souvignier gris. Warunki glebowe i mikroklimat wyjątkowo sprzyjają ich uprawie. Na nasłonecznionych stokach winorośli jest ciepło, co sprzyja dojrzewaniu, i przewiewnie, co utrudnia życie chorobotwórczym grzybom.

Te starannie dobrane szczepy rokrocznie dają wysokiej jakości plon, z którego powstają wina doceniane w krajowych i międzynarodowych konkursach branżowych. Leszek, miłośnik kultury ludowej, nadaje im nazwy dawnych instrumentów muzycznych: białym – chordofonów, czerwonym – aerofonów. Jest Maryna, Bazuna, są Złóbcoki i Cymbały. Stara się, aby te nazwy oddawały charakter wina. Bazuna dla przykładu to wykonany z wydrążonego konaru olchy kaszubski instrument, który daje dźwięk niski, mocny, krzepki, z charakterem. I dokładnie takie jest w smaku wino o tej nazwie.

KUKBUK Poleca zwyciezcy w kategorii „w płynie z procentami”. Winnica Sztukówka

Leszek Szczęch z wykształcenia jest nauczycielem angielskiego, a winiarstwo to jego wielka pasja, która narodziła się jeszcze w latach 90., w kraju słynącym z zupełnie innego trunku, bo w Irlandii. To właśnie tam, w portowym mieście Galway, pracował przez kilka lat w restauracji specjalizującej się w owocach morza. Początkowo, jak przystało na „Irlandczyka z importu”, wszystko popijał guinnessem. To się zmieniło, gdy kolega z pracy namówił go na ostrygi, do których zaproponował sauvignon blanc. I choć ta kolacja zrobiła na nim ogromne wrażenie, wówczas nie wiedział jeszcze, jak ogromny wpływ będzie miała na całe jego życie. Odtąd uczył się nowych smaków i eksplorował świat wina. Po kilku latach na emigracji wrócił do Polski, zamieszkał w Warszawie i cały czas rozwijał winiarską pasję, chodząc na degustacje. Na jednej z nich poznał Katarzynę, swoją przyszłą żonę. Niedługo potem pojawiły się nieśmiałe marzenia o własnej winnicy. Na początku Leszek posadził 130 krzaków koło domu swoich rodziców pod Niskiem. Potem przeczytał w gazecie artykuł o słynnym polskim enologu Romanie Myśliwcu i zdał sobie sprawę, że marzenia są na wyciągnięcie ręki. Upłynęło kilka lat, zanim wraz z Katarzyną kupił piękny skrawek podkarpackiej ziemi, by realizować swoją pasję. Po dwóch latach doczekali się pierwszych plonów, z których powstały premierowe wina. Wyszły za pierwszym razem.

Starannie dobrane szczepy rokrocznie dają wysokiej jakości plon, z którego powstają wina doceniane w krajowych i międzynarodowych konkursach branżowych

Ale Winnica Sztukówka to nie tylko wino. To także piękna okolica, cisza i spokój. W sezonie turystycznym, od maja do września, w każdą niedzielę o godzinie piętnastej Szczęchowie organizują degustację w altanie położonej pośrodku winnicy, z której rozpościera się przepiękny widok na Pogórze Strzyżowskie. Degustacja obejmuje próbki 4-5 win, domowe proziaki, czyli charakterystyczne dla kuchni Podlasia chlebki na bazie sody, oraz lokalne sery. Istnieje też możliwość zorganizowania degustacji połączonej z tradycyjnym polskim obiadem, przygotowanym przez koło gospodyń wiejskich.

Przy okazji można zwiedzić winnicę oraz winiarnię i posłuchać z jaką pasją opowiadają o nich właściciele. Istnieje również możliwość pozostania w Sztukówce na dłużej – do dyspozycji gości jest ogrodzony teren przy winnicy dla kamperów i namiotów, a już niedługo zostaną udostępnione dwa niezależne mieszkania nad winiarnią. Gorąco polecamy odwiedzić to wyjątkowe miejsce tworzone przez niesamowitych ludzi!

Gdzie kupić?

Wina można kupić bezpośrednio od Szczęchów w Winnicy Sztukówka – sprzedają je zarówno klientom detalicznym, jak i w hurcie. Dostępne są również stacjonarnie, w sklepie Wino i Przyjaciele w Krośnie, Wine & Deli w Rzeszowie, a także w sklepie internetowym euro-win.pl.

Pst!

Połączenie muzyki ludowej i wina sięga dalej niż tylko etykiet na butelkach. W okresie wakacyjnym w Winnicy Sztukówka organizowane są imprezy z muzyką na żywo oraz tańcami na drewnianej podłodze, pod gołym niebem. Gospodarze często zapraszają też zespoły grające na dawnych ludowych instrumentach, od których wzięły się nazwy win.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk