W głębokich zakamarkach naszej zbiorowej wyobraźni wciąż pokutuje przekonanie, że różowe wino jest dla dziewczyn. Tak jakby jego delikatna barwa, lekkość (którą wielu myli z brakiem powagi) czy owocowe nuty nie były cechami wina jako takiego czy po prostu kwestią smaku, a swego rodzaju deklaracją kruchości, niewinności, naiwności wręcz. Tak jakby różowe wina nie miały smaku, tylko kolor, który pasuje do tiulowej spódniczki czy pomalowanych na różowo paznokci, ale do garnituru i brody już nie. To oczywiście nonsens.
Musisz mieć ukończone 18 lat, aby korzystać z tej treści.
Czy jesteś pełnoletni?
Różowe wino: także dla chłopaków!
Dzień Mężczyzny w Polsce obchodzimy 10 marca, dwa dni po Dniu Kobiet. Jak myślicie – czy różowe wino nada się na tę okazję?
Dziennikarka i redaktorka związana z magazynem "Ferment. Pismo o winie". Współpracuje z portalem "Słówka. Magazyn o języku", prowadzi zajęcia na warszawskim SWPS.
Tekst: Inka Wrońska
fot. Corina Rainer / Unsplash
Dla pań i panów
Wino nie ma płci. Nie jest dziewczyńskie, nie jest chłopackie. Każde wino można opisać poprzez twarde parametry – kwasowość, zawartość alkoholu, poziom cukru resztkowego – i nieco miększe, ale wciąż konkretne: taniczność, strukturę, ciężar, równowagę. Parametry te bez trudu pozwalają nam opisać wina białe i czerwone, i tylko w przypadku różowych w opis wkrada się prawie zawsze ta dodatkowa cecha: genderowa.
Nie wszędzie tak to działa, ma się rozumieć. Wystarczy pojechać do Prowansji czy Nawarry, gdzie rosé to nie sezonowy flircik, tylko instytucja. Wchodzisz do dowolnej knajpy i zamawiasz wino domu, a prawdopodobnie dostaniesz karafkę rosé. Różowe wino podadzą ci i do baraniny, i do steak haché, i do grilowanej ryby, i do sałatki nicejskiej, i do młodego koziego sera banon zawiniętego w liść kasztana. I nie radzę głośno mówić, że rosé jest dla prawdziwych mężczyzn. W każdym razie nie wtedy, kiedy restauracja jest pełna prowansalskich mężczyzn...
Podejrzliwość wobec różowego wina kształtowała się latami. Wepchnięto je do szuflady z dziewczyńską bielizną. Kazano mu być sopranem, zapomniano, że może, a czasem wręcz wolałoby – bo ma na to warunki – zaśpiewać barytonem. A przecież rosé nie powstaje przypadkowo – od winiarza wymaga umiejętności i pewnej ręki, wiedzy i doświadczenia. Dobrze zrobione potrafi budować napięcie bez agresji – jest winem niebywale precyzyjnym.

fot. Dennis Vinther / Unsplash
Róż do wszystkiego!
Na szczęście ostatnio do głosu doszli sommelierzy, którzy cenią rosé za jego wszechstronność. Różowe wina pasują bowiem do znacznie większego spektrum dań niż np. większość win czerwonych.
Owszem, różowe wina wydają się być wprost stworzone na aperitif w upalny letni dzień. Ale to naprawdę nie wszystko, co mają do zaoferowania.
„W ostatnich latach winiarze, sommelierzy i krytycy coraz bardziej skupiają się na tzw. gastronomicznych winach różowych, stworzonych z myślą o większej złożoności” pisze Chris Mercer w Decanterze.
Bo rosé ma dziesiątki twarzy. Czasami jest blade jak płatki róży odmiany Anna Boleyn, czasami łososiowe, czasami tak ciemnoróżowe, że prawie czerwone. Może być miękkie i delikatne, landrynkowe wręcz, ale zdecydowanie potrafi też pokazać pazur i zaskoczyć mocarną strukturą. Można je polać ciotuni na imieninach do serniczka, można też popić nim kotlety jagnięce.
Różowe wino nie narzuca się, unika melodramatu, nie ma w nim przesady. Jest zrównoważone, powściągliwe, a przy tym ma swój charakter. Nie jest męskie, nie jest kobiece – uosabia luz i przyjemność – i być może właśnie dlatego tak niepokoi krytyków. Powiedzieć, że rosé jest tylko dla dziewczyn, to jak powiedzieć, że jazda na sankach jest dla dzieci, Polska dla Polaków, a Franzuzi jedzą żaby. A przecież świat jest bogatszy niż rządzące nim stereotypy.
Wino różowe jest dla każdego, kto rozumie, że powaga i radość nie wykluczają się wzajemnie, a wyrafinowanie nie musi być ponure. Doceńcie róż – naprawdę warto!
Wytrawne wino różowe będzie świetne do krewetek! (zdjęcie: Maciek Niemojewski, przepis i przygotowanie: Diana Kosiorek, stylizacja: Magda Olszewska-Kaniuk)
Dobre pary kulinarne do różowych win
Wszystko zależy od tego, z jakim winem mamy do czynienia. Im jest bardziej zwiewne, o jaśniejszej barwie – tym lżejsze powinno być dobierane do niego jedzenie. Wina w takim właśnie lekkim stylu – oprócz oczywistej oczywistości jaką jest podanie ich na aperitif – warto serwować do sałatek, do suszonej szynki, do kindziuka, w ogóle – do desek wędlin. Sprawdzą się w przypadku kiszów i tart, zarówno tych z krewetkami lub kurczakiem, jak i wege. Można je podać do sałatek z sosem winegret, do świeżych kozich serów, do caprese, do całego szeregu śródziemnomorskich meze, do hiszpańskich solonych migdałów i greckich oliwek.
Różowe wina o poważniejszej strukturze, a przy tym wytrawne (np. z tempranillo, cabernet sauvignon czy syrah), będą idealne do grilowanych ryb, a nawet do pieczonej wieprzowiny – ich wyraźna owocowość podkreśli smak mięsa, nie dominując nad nim, kwasowość przetnie tłuszcz, a dodatkowo zaoferuje przyjemne orzeźwienie. Takie wina sprawdzą się np. do łososia z grilla, krewetek z patelni, krótko smażonego tuńczyka, a także do sushi i ceviche.
Do smażonego kurczaka po koreańsku sprawdzi się rosé z odrobiną słodyczy (przepis i przygotowanie: Thuy Linh Do, stylizacja: Magda Olszewska-Kaniuk, zdjęcie: Maciek Niemojewski)
Rosé o pełnym ciele i ciut wyższym poziomie cukru resztkowego (np. z zinfandela czy merlota) stanowią dobrą parę do ostrych dań kuchni azjatyckiej, szczególnie tajskiej, koreańskiej i indyjskiej. Pasują do rozmaitych rodzajów curry – ich delikatna słodycz przy wysokiej kwasowości wspaniale równoważy ostrość.
Jeśli mamy różowe wino o intensywnych owocowych aromatach, np. z odmian grenache czy sangiovese, dobrze nada się do drobiu, podkreślając np. delikatny smak pieczonego kurczaka czy indyka. W przypadku dań, w których występują akcenty owocowe – takich jak np. kaczka z wiśniami – bogate wino różowe, np. zrobione z pinot noir, też jest doskonałym wyborem. Podobne w charakterze wino wybieramy również do dań meksykańskich, w których ostrość często idzie w parze z akcentami słodyczy. Będzie też pasowało do gyrosu!
Pełne, wytrawne wina różowe o wiele lepiej dopasują się do pizzy – np. margherity, marinary czy diavoli (tej z ostrym salami) – niż większość win czerwonych. Będą też niezłe do podstawowych burgerów (kotlet w bułce, bez sera).
Interesuje Cię świat wina i innych alkoholi? Dołącz do naszego newslettera KUKBUK Spirits i regularnie otrzymuj najciekawsze wywiady, artykuły i przepisy prosto do swojej skrzynki.
- ABC wina

Różowe wina musujące: dobre na wszystko!
Wspomnienie krwistego marmurkowego steka wagyu popitego szampanem rosé stanowi dla mnie dowód na to, że różowe wina musujące pasują do wszystkiego. Traktowane zazwyczaj mało poważnie – nad czym bardzo ubolewam – wina różowe nie budzą wątpliwości znawców, gdy idzie o jakość i zastosowanie, na pewno w jednej kategorii – szampanów rosé.
- ABC wina

Drinki z prosecco - 5 klasycznych koktajli
Prosecco można oczywiście pić solo, ale jest też bardzo fajnym składnikiem drinków. Poniżej 5 najbardziej znanych i lubianych połączeń. Te drinki z prosecco warto spróbować!
- Ludzie i inspiracje

Drinki na winie
Trzy przepisy, które znakomicie pogodzą wielbicieli wina i fanów koktajli.
- ABC wina

Różowe wina musujące: dobre na wszystko!
Wspomnienie krwistego marmurkowego steka wagyu popitego szampanem rosé stanowi dla mnie dowód na to, że różowe wina musujące pasują do wszystkiego. Traktowane zazwyczaj mało poważnie – nad czym bardzo ubolewam – wina różowe nie budzą wątpliwości znawców, gdy idzie o jakość i zastosowanie, na pewno w jednej kategorii – szampanów rosé.
- ABC wina

Drinki z prosecco - 5 klasycznych koktajli
Prosecco można oczywiście pić solo, ale jest też bardzo fajnym składnikiem drinków. Poniżej 5 najbardziej znanych i lubianych połączeń. Te drinki z prosecco warto spróbować!
- Ludzie i inspiracje

Drinki na winie
Trzy przepisy, które znakomicie pogodzą wielbicieli wina i fanów koktajli.
Chcemy wiedzieć co lubisz
Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?



