Kukbuk
Kukbuk

Musisz mieć ukończone 18 lat, aby korzystać z tej treści.

Czy jesteś pełnoletni?

Polskie wina czerwone: tego warto spróbować!

Przedstawiamy sześć premierowych polskich win czerwonych, które trafiły do sprzedaży w ostatnim czasie i naprawdę robią wrażenie!

Krytyk winiarski, dziennikarz związany z magazynem "Ferment. Pismo o winie", nieustraszony propagator polskiego wina.

Tekst: Maciej Nowicki

fot. Maciej Nowicki

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Przez długi czas uważano, że w Polsce można produkować świetne wina musujące czy spokojne białe, ale nie czerwone. Często – bywało zresztą, że słusznie – krytykowano je za brak dojrzałości i nieprzekonujące aromaty. Lata jednak mijały, winiarze nabierali doświadczenia, decydowali się na wybór innych niż dotychczas odmian winorośli; pomagały też dobre roczniki (do tych dobrych z pewnością należy zaliczyć 2023 i 2024 – jedne z najcieplejszych w ostatniej dekadzie).

Wielu producentów decydowało się też na dojrzewanie win w dębowych beczkach, który to proces wygładza teksturę wina i dobrze integruje wszystkie jego elementy. Nie da się też ukryć, że polscy konsumenci po prostu lubią wina z „beczkowymi” aromatami, czyli te maślane, tostowe, pachnące wanilią, kokosem czy przyprawami.

fot. Maciej Nowicki

Rouge 2024 z Winnicy Pałac Mała Wieś

Zeszłoroczny debiutant przez dość długi czas posiadał w swojej ofercie przede wszystkim wina białe (i jeden świetny róż, który chwaliliśmy na portalu Ferment Mag). Jednak pod koniec roku do sprzedaży trafiły aż trzy czerwone wina. Wśród nich szczególnie doceniłem Rouge 2024. To połączenie dwóch popularnych w Polsce szczepów hybrydowych: regent i cabernet cortis, które – jak to się fachowo mówi – „miały krótki kontakt z dębem”. Najważniejsza jest tu jednak dojrzałość i soczystość owocu. Wino jest pełne aromatów wiśni, czarnej porzeczki i jeżyny, a pojawiają się też nuty wanilii i czarnego pieprzu – ten ostatni akcent to znak charakterystyczny cortisa. Próbując tego wina od razu myśli się o jedzeniu – zarówno mięsny jak i warzywny gulasz będą tutaj świetnym wyborem.

fot. Maciej Nowicki

Carla z Nizio Naturals 

Dokładnie te same odmiany, co u poprzednika, stoją z Carlą (nazwa wina od imienia psa widniejącego na etykiecie) z Nizio Naturals. Jednak w najnowszej odsłonie tego wina Karol Nizio zdecydował się na połączenie dwóch roczników – cabernet cortis pochodzi z rocznika 2024, regent jest o rok starszy. Ten zabieg przynosi w kieliszku z jednej strony solidną porcję owoców leśnych i czarnej porzeczki, z drugiej – sporo ziół i przypraw. Do tego orzeźwiające zakończenie pełne nut wiśni i pestek. W rezultacie wino okazuje się znakomitym partnerem dla makaronu z sosem grzybowym, dziczyzny, ale i dla wołowego burgera. Sprawdźcie też połączenie z wędzonym oscypkiem!

fot. Maciej Nowicki

Cuvée Colorée z Winnicy Silesian 

O tym, że łączenie roczników to dobry pomysł, rodzina Mazurków (a dokładniej: Esben Madsen, mąż Soni Mazurek, odpowiadający za produkcję win) wiedziała już wcześniej. W pierwszej odsłonie Cuvée Colorée znalazły się trzy roczniki, później ograniczono się do dwóch. Tak jest też w najnowszym wydaniu Cuvée Colorée – tym razem to roczniki 2023 i 2021. Producent łączy tu różne sposoby i czas fermentacji oraz metody dojrzewania, a na wino składają się zawsze trzy odmiany winorośli: rondo, regent i cabernet cortis. Cuvée Colorée to soczystość bardzo dojrzałych czerwonych owoców. Są tu czereśnia, wiśnia, jeżyna i śliwka, jest trochę nut tostowych i korzennych, jest też wyczuwalna słodycz. To wino, które po prostu i zwyczajnie cieszy. Kaczka z żurawiną? Schab ze śliwką? Jak najbardziej! Wino jest na tyle świeże, że można je też podać do dań z boczniakami.

fot. Maciej Nowicki

Tornado 2023 z Winnicy Kosmos 

Właściwie każde kolejne wino tego małopolskiego producenta robi wrażenie. W dodatku nie tylko smakiem, ale też szatą graficzną; Kosmos ma zawsze fantastyczne etykiety! Tym razem Piotr Kaganek i Michał Kwiatkowski przedstawiają Tornado – wino, które powstało ze względnie rzadko uprawianej w naszym kraju niemieckiej odmiany dornfelder. To szczep trudny w uprawie, ale obaj panowie znaleźli nań sposób, co więcej – stworzyli naprawdę wyjątkowe wino. Długie dojrzewanie w beczce, charakter samej odmiany i cierpliwość winiarzy, dały wino pełne soczystego owocu (głównie wiśnia i jeżyna, jest też trochę czereśni), uwodzące korzenno-przyprawowymi nutami, dymne, a nawet nieco wędzone. Takie wino wręcz prosi o towarzystwo jedzenia – proponuję jagnięcy szaszłyk albo bakłażana zapiekanego z pomidorami; świetnie sprawdzi się też z dojrzewającą szynką.

fot. Maciej Nowicki

Pinot Noir Dobre Minor 2023 z Winnicy Barczentewicz 

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć Kamila Barczentewicza, dziś niewątpliwie jednego z najlepszych i najbardziej świadomych polskich winiarzy. Początek roku jest dla niego tradycyjnym momentem prezentacji nowych win. W czasie tej, która odbyła się niedawno, największe wrażenie zrobił właśnie ten pinot noir. Przepis na sukces? Umiejętne użycie dębowej beczki (część wina dojrzewała w niej niecały rok) i czystość aromatów – żaden z fanów odmiany nie będzie zawiedziony. Soczyste nuty czereśni, wiśni i czerwonej porzeczki towarzyszą nam od „pierwszego nosa” do ostatniej kropli w kieliszku. Do tego odrobina typowych dla szczepu nut ziemistych i wspaniałe owocowe zakończenie. To wino z potencjałem dojrzewania na co najmniej dekadę, ale daje dużo radości już teraz. Klasyczne połączenie to kaczka, ale nie zapominałbym o kaszotcie z grzybami albo risotcie z borowikami.

fot. Maciej Nowicki

Pinot Noir 2023 z Winnicy Moderna 

Nestor Kościański podbił serca i podniebienia wielu fanów polskiego wina poprzednim rocznikiem swojego pinot noir – wina absolutnie znakomitego. To z jednej strony powód do dumy, z drugiej jednak wyzwanie, a nawet obawa, czy następca pokona wysoko zawieszoną poprzeczkę. Na szczęście się udało. Tym razem mamy do czynienia z pinotem, który w beczce dojrzewał dłużej (13 miesięcy), co wyczuwa się też w jego aromatach. Jest dojrzały, pełny soczystych nut truskawki i wiśni, ale i właśnie nut beczkowych – jest tu trochę tostów i korzennych przypraw. Na końcu pojawia się też trochę śródziemnomorskich ziół. Solidnie zbudowany pinot wymaga też nieco bardziej konkretnego posiłku – można sięgnąć po tartę z grzybami i szpinakiem albo gulasz z dziczyzny.

Interesuje Cię świat wina i innych alkoholi? Dołącz do naszego newslettera KUKBUK Spirits i regularnie otrzymuj najciekawsze wywiady, artykuły i przepisy prosto do swojej skrzynki.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk