Kukbuk
Kukbuk

Czy pamiętasz smak prawdziwego jabłka?

Chrupkie i lekko kwaśne, z gładką skórką i soczystym środkiem – tak wielu z nas wyobraża sobie idealne jabłko. Może być składnikiem domowej szarlotki, kompotu, dżemu czy soku. Lubimy wracać do tych domowych smaków. W końcu nic tak dobrze nie przenosi w czasie jak jedzenie.

Tekst: Dominika Zagrodzka

zdjęcia: unsplash.

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Pierwsze papierówki jedzone prosto z drzewa, jeszcze ciepłe od słońca. Kanapka z serem i dżemem, który pamiętamy z dzieciństwa. Szklanka soku prosto z lodówki, wypijana tuż po powrocie z podwórka. W ostatnich latach coraz częściej wracamy do smaków, które znamy od zawsze. Newstalgia, czyli uwspółcześnianie tradycyjnych dań, stała się jednym z ważniejszych kulinarnych trendów, ale i sposobem, w jaki chcemy dziś myśleć o jedzeniu.

Nie nostalgia, a newstalgia

Jesteśmy bardziej świadomi, ale i wymagający – chcemy prawdziwych, autentycznych smaków, ale takich, które odpowiadają na współczesne potrzeby. Zamiast dosłownie odtwarzać przeszłość, sięgamy po znane rytuały i smaki, nadając im nowoczesną formę. Babciną szarlotkę znajdziemy dziś w kawiarniach speciality, a smaki wiśni, malin czy jabłek wracają w nowych produktach i połączeniach.

 

Newstalgia nie jest więc próbą cofnięcia czasu. Bardziej przypomina wybieranie z przeszłości tego, co nadal dobrze działa. Znajomy smak może być punktem wyjścia do czegoś nowego, pod warunkiem, że nie zgubimy po drodze tego, co sprawiło, że zapamiętaliśmy go na lata.

Tęsknota za dobrze znanymi smakami to także odpowiedź na niespokojne czasy – w jedzeniu szukamy ukojenia i komfortu. Coraz częściej dostrzegamy również wartość własnego dziedzictwa kulinarnego, a polskie produkty i smaki zyskują coraz większą popularność. Według redakcji KUKBUK-a jego symbolem i międzynarodowym ambasadorem mogłoby być właśnie jabłko.

Jabłko – symbol polskiej kuchni

Polska jest jednym z najważniejszych producentów jabłek w Europie, a owoce te od wieków są częścią naszego kulinarnego krajobrazu. Jabłonie rosły w przydomowych sadach, na działkach i w ogrodach.

Nie dziwi nas więc, że nowa linia soków Hortex Tłoczony wychodzi właśnie od tego owocu. W trzech wariantach – jabłko, jabłko–czerwona porzeczka i jabłko–wiśnia – pozwala jabłku błyszczeć, a jednocześnie zestawia go z innymi dobrze znanymi polskimi owocami.

To soki NFC, czyli tłoczone bezpośrednio z owoców, a nie produkowane z koncentratu. Ich naturalna mętność przypomina, że sok nie musi być idealnie klarowny, żeby wyglądał i smakował jak owocowy napój. W dwóch wariantach smak jabłka spotyka się z kwaskową czerwoną porzeczką i cierpką wiśnią – owocami, które równie mocno zapisały się w naszym kulinarnym wspomnieniu.

Jak smakuje jabłko?

Przyzwyczailiśmy się mówić o jabłku jak o jednym konkretnym smaku, choć przecież poszczególne odmiany mogą różnić się od siebie niemal wszystkim: słodyczą, kwasowością, aromatem, soczystością czy strukturą.

Papierówka to jeden z pierwszych smaków lata – delikatna, bardzo soczysta i lekko kwaskowa, najlepsza jedzona prosto z drzewa, choć świetnie sprawdzała się też w szybkich przetworach. Antonówka, wyraźnie kwaśna i aromatyczna, trafiała do kompotów, przecierów i szarlotek. Szara reneta dzięki swojej kwasowości i intensywnemu aromatowi była wręcz stworzona do pieczenia – po obróbce nabierała głębi, zamiast rozpadać się w bezsmakową papkę. Z kolei malinówka, o charakterystycznym aromacie, najlepiej pokazywała, jak różnorodne potrafią być jabłka.

 

Były też odmiany, które świetnie nadawały się do jedzenia na surowo – chrupiące, słodkie i soczyste – oraz takie, które najlepiej sprawdzały się w kuchni.

To zresztą pokazuje, jak wiele może kryć się za określeniem „smak jabłka”. Inne jabłko wybierzemy do szarlotki, inne do kompotu, a jeszcze inne zjemy od razu po zerwaniu. Jabłko nie ma jednego smaku – ma ich całą kolekcję.

Może więc „prawdziwy smak jabłka” nie oznacza jednego, idealnego wzorca. Chodzi raczej o coś prostszego: żeby w produkcie nadal było czuć owoc.

Smak, którego nie trzeba tłumaczyć

Dlaczego jedzenie tak dobrze uruchamia wspomnienia? Smak i zapach są wyjątkowo mocno związane z pamięcią. Czasem wystarczy jeden kęs, żeby przypomnieć sobie wakacje u dziadków, kuchnię rodziców albo konkretny moment z dzieciństwa. Co ciekawe, niekoniecznie pamiętamy wtedy sam przepis. Pamiętamy smak.

Właśnie dlatego obok newstalgii tak dobrze odnajduje się dziś potrzeba prostoty. Po latach zachwytu nad produktami, które miały być coraz bardziej funkcjonalne, wzbogacane i „ulepszone”, coraz częściej doceniamy rzeczy, które po prostu smakują tym, czym są.

W przypadku soku wszystko zaczyna się od owocu. Od jabłka, wiśni czy czerwonej porzeczki – ich słodyczy, kwasowości, aromatu i koloru. Im więcej charakteru ma owoc na początku, tym mniej potrzeba, żeby stworzyć produkt, w którym ten charakter nadal będzie można rozpoznać.

Taki, który nie potrzebuje wielu słów i który czasem wystarczy, żeby przypomnieć sobie szarlotkę z dzieciństwa, sad pod koniec lata albo pierwsze jabłko zerwane prosto z drzewa.

Materiał powstał we współpracy z marką Hortex. 

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk