Kukbuk
Kukbuk
najlepsze koktajlbary na świecie, drink

Zwiedzamy świat tropem The World’s Best 50 Bars

Czy wiecie, że koktajlbary, tak jak restauracje, podlegają profesjonalnej ocenie? Odwiedziłem ponad 40 z 50 najlepszych koktajlbarów, by sprawdzić, co ujęło miłośników koktajli z całego świata – oto moja ulubiona dziesiątka.

Hubert Olczak – Jego przygoda z koktajlami zaczęła się 10 lat temu, kiedy rozpoczął pracę w Bacardi-Martini Polska. Kontynuował ją, pracując w Pernod Ricard Polska. W tym czasie współtworzył jeden z najbardziej znanych konkursów barmańskich w Polsce – Absolut Shake It Up – oraz zasiadał w jury polskiej edycji konkursu Havana Club Cocktail Grand Prix 2012. Wizyty w najlepszych barach Europy, które początkowo były tylko częścią wyjazdów służbowych, oraz udział w licznych szkoleniach barmańskich sprawiły, że koktajle stały się jego pasją i zainspirowały go do odwiedzenia wszystkich 50 najlepszych barów świata (nad czym intensywnie pracuje). Energia poznawanych ludzi i miejsc była dla niego impulsem do tego, by w październiku 2018 roku otworzyć w Warszawie BackRoom Bar. Swoje koktajlowe odkrycia dokumentuje na instagramie @hubertolczak

Tekst: Hubert Olczak

Zdjęcie główne: Jakub Dziubak / unsplash.com

Opublikowano: 12 Maja 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 10 minut!

Przewodnik Michelin, żółty przewodnik Gault & Millau czy ranking The World’s 50 Best Restaurants – fani restauracji i dobrej kuchni mają wiele podpowiedzi, które pomagają im w wyborze najlepszych restauracji świata. Mało kto jednak wie o istnieniu rankingu The World’s 50 Best Bars, który w podobny sposób ocenia najlepsze koktajlbary świata.

Przyrządzenie perfekcyjnego koktajlu wymaga tyle samo wiedzy i nakładu pracy co przygotowanie dań na najwyższym światowym poziomie, a koktajlbary mogą być oceniane podobnie jak restauracje – nie tylko przez pryzmat smaku, zapachu czy sposobu podania, ale też serwisu, atmosfery i konceptu, wyznaczników, które składają się na spójność miejsca i doświadczenia.

Co ocenia akademia The World’s Best 50 Bars?

Smak, zapach i sposobu podania koktajlu. Serwis, atmosfera i koncept baru. Spójność miejsca i doświadczenie
najlepsze koktajlbary na świecie

fot. Mgg Vitchakorn / unsplash.com

Pomimo że nieznany szerokiej publiczności, The World’s Best 50 Bars jest najbardziej poważanym rankingiem w środowisku barmańskim i branżowym. Respekt, jakim darzą go znawcy, jest zasługą zasad, według których jest tworzony, oraz historii – w tym roku mija 10 lat od dnia ogłoszenia pierwszej klasyfikacji 50 najlepszych barów świata.

Bary oceniane są przez członków tak zwanej akademii, która składa się z ponad 500 barmanów, właścicieli barów, dziennikarzy i pasjonatów koktajli. Każdy z nich głosuje na siedem jego zdaniem najlepszych barów, które odwiedził w ostatnich 18 miesiącach. Aby ranking miał charakter międzynarodowy, przynajmniej trzy z siedmiu barów muszą znajdować się poza krajem pochodzenia głosującego. Po podliczeniu wszystkich głosów i ocen powstaje obiektywny ranking najlepszych barów na świecie, który jest aktualizowany jesienią każdego roku. Pojawiają się nowe miejsca, a jednocześnie notowania obecnych w nim barów spadają albo rosną – tak rozgrywa się walka o miano najlepszego koktajlbaru świata.

Kim są członkowie akademii?

Ponad 500 barmanów, właścicieli barów, dziennikarzy i pasjonatów koktajli.
Reklama

Ranking, a dokładniej jego edycję z 2014 roku, odkryłem cztery lata temu, gdy odwiedziłem londyński Artesian – koktajlbar, który po raz trzeci zajmował pierwsze miejsce na liście najlepszych barów świata (wyczyn ten powtórzył jeszcze raz, gdy w 2015 roku zdobył tytuł po raz czwarty). Od tego czasu udało mi się odwiedzić 41 z 50 najlepszych barów świata edycji 2018, a gdybym uwzględnił bary, które tymczasem spadły z listy, mam ich na koncie ponad 60. Bazując na tych doświadczeniach, przedstawiam wam moją prywatną dziesiątkę najlepszych koktajlbarów świata z obecnej edycji Best 50 Bars. Nie ująłem ich w formie rankingu, ponieważ każdy z nich jest inny i został przeze mnie doceniony za różne walory. Na decyzje o ulubieńcach wpłynęły też zmienne czynniki – ruch w barze w dniu, w którym go odwiedzałem, barman, który mnie obsługiwał, czy kolejność, w jakiej do nich trafiałem. Nie przedłużając – oto moja dziesiątka.

nalepsze bary na świecie

fot. Adam Jaime / unsplash.com

fot. materiały prasowe Savoy

American Bar w hotelu Savoy w Londynie

Miejsce instytucja. Jeden z najstarszych barów świata, a zarazem najstarszy londyński bar, który w zeszłym roku obchodził 130-lecie. Bar, w którym powstało wiele klasycznych koktajli, jak chociażby Hanky Panky, i w którym w 1930 roku opublikowano słynną „The Savoy Cocktail Book”. Poziom obsługi, jakość serwowanych koktajli, zwłaszcza klasyków z sekcji vinatge, oraz niepowtarzalna atmosfera hotelu, przenosząca nas w czasie do końca XIX wieku, sprawiają, że jest to miejsce, które trzeba odwiedzić. Nadmienię tylko, że kieliszek wspomnianego Hanky Panky, w wersji vintage, według receptury z początku XX wieku, to koszt… 150 funtów. Jeśli będziecie na miejscu, polecam zajść do poczekalni pełniącej funkcję miniaturowego muzeum, w której można obejrzeć oryginalne wydanie „The Savoy Cocktail Book” i interesującą kolekcję sprzętu barmańskiego z czasów powstawania American Bar.

fot. materiały prasowe Savoy

fot. materiały prasowe Savoy

fot. materiały prasowe Savoy

fot. materiały prasowe Savoy

fot. materiały prasowe Nightjar

Nightjar w Londynie

Prohibicyjny bar typu speakeasy ukryty za czarnymi drzwiami w samym środku Shoreditch w południowym Londynie, miejsce, które było inspiracją do otworzenia BackRoom Baru. Mimo że jest to jeden z nielicznych koktajlbarów, w którym nie można usiąść przy barze – aby nie rozpraszać barmanów w pracy – to sposób podania koktajli w pełni rekompensuje brak kontaktu z ich twórcami. Nightjar powstał z miłości do jazzu – jego twórcom brakowało w Londynie miejsc, w których mogliby oddać się swojej muzycznej pasji – dlatego niemal codziennie odbywają się tu koncerty. Od godziny 18:00 do 20:30 możecie spokojnie sączyć swoje koktajle, ale jeśli zostaniecie na miejscu lub zarezerwujecie stolik od 21:00, do rachunku zostanie wam doliczone 10 funtów traktowane jak bilet wstępu na koncert.

 

fot. materiały prasowe Nightjar

fot. materiały prasowe Nightjar

fot. materiały prasowe Nightjar

Himkok w Oslo

Jedno z najbardziej spójnych koncepcyjnie miejsc – to industrialny bar-destylarnia obok fabryki z alkoholem. Na miejscu produkowane są firmowy gin, wódka oraz słynny skandynawski aquavit. Alkohol jest przelewany do własnych butelek, które zamiast etykietami oklejane są wyłącznie logotypem Himkok, a ich zawartość barmani rozpoznają dzięki specjalnym oznaczeniom na dnie butelki. Bar wyróżnia autorska karta silnie inspirowana Skandynawią i co ciekawe, ceny koktajli są zaskakująco niskie jak na tę część Europy. Twórcy tłumaczą to chęcią edukowania Norwegów w kwestii picia alkoholu.

 

Lost + Found w Nikozji

Jeden z nielicznych high volume barów, które znalazły moje uznanie. Dzięki sprzyjającej cypryjskiej pogodzie to imprezowe, wypełnione muzyką miejsce zawsze żyje na zewnątrz, przyciągając głównie lokalną klientelę, a zarazem będąc oazą dobrej zabawy w mocno biznesowym mieście. Południowcy, zarówno barmani, jak i klienci, są otwarci i chętnie nawiązują kontakt z gośćmi. Gdy wróciłem tam po dwóch dniach, wszyscy przyjęli mnie jak stałego, zaprzyjaźnionego klienta, można poczuć się jak w domu. Jeśli chodzi o koktajle, na uwagę zasługuje specjalne sezonowe menu zbudowane z produktów, które rosną w obrębie kilkudziesięciu metrów dookoła baru, oraz specjalna tabela ułatwiająca wybór trunku pod kątem smaku, na jaki mamy ochotę.

 

Atlas Bar w Singapurze

Najpiękniejszy bar świata, urządzony w stylu art déco, znajduje się w lobby jednego z najsłynniejszych budynków biurowych Singapuru, przez miejscowych zwanego Batman Building – wygląda jak wyjęty z Gotham City Tima Burtona. To miejsce jest jak Singapur w pigułce – mieszają się w nim wpływy europejskie, azjatyckie i amerykańskie, wynikające z różnych doświadczeń zakładających go barmanów.

W Atlas Barze znajduje się jedna z największych – ponad 3 tysiące różnych rodzajów – kolekcji ginu na świecie, jest też champaign room, w którym można znaleźć butelkę szampana wyłowioną z wraku Titanica.

 

Speak Low w Szanghaju

Najciekawszy bar typu speakeasy, jaki odwiedziłem. Kiedy się do niego wchodzi – przez sklep z akcesoriami barmańskimi znajdujący się w środku szanghajskiego French Concession – wydaje nam się, że odkryliśmy tajemnice tego miejsca i baru, ale to dopiero początek. W korytarzu na drugim piętrze znajdziemy mapę, która otwiera przejście do kolejnego baru (tym razem w klimacie bardziej japońskim) ukrytego za ścianą. To speakeasy wewnątrz speakeasy śmiało można nazwać koktajlbarową „Incepcją” w najbardziej kreatywnym wydaniu. Wnętrze drugiego baru różni się od pierwszego – zamiast lekko odrapanych ścian jest drewno i ozdobne tapety. Na samej górze, na trzecim piętrze znajduje się trzeci bar members only, dla przyjaciół właściciela, gdzie można zamówić koncert fortepianowy na żywo.

 

High Five w Tokio

Ginza-style bar, w którym dużą wagę przywiązuje się do barmańskich rytuałów. Jego właściciel, bardzo otwarty Ueno-san, jest jedną z największych gwiazd globalnej sceny barowej. Kilka lat temu Ueno przeprowadzał szkolenie w Warszawie i zapytany o to, jaki koktajl poleciłby zamówić osobie, która spotka go za barem, odparł: White Lady. Właśnie tego koktajlu, przyrządzonego przez samego mistrza, skosztowałem, gdy odwiedziłem go w Tokio. W High Five jest kameralnie, poza 2-3 stolikami miejsca siedzące są wyłącznie przy barze. Tutaj, poza obserwowaniem procesu przygotowania najlepszych koktajli – głównie klasycznych – możemy wdać się w rozmowę z barmanem, podobnie jak siedzący obok nas Japończycy, zaglądający tu prosto z pracy w Ginzie – luksusowej, biznesowej części miasta.

 

Black Pearl w Melbourne

Znajdujący się na słynnej Brunswick Street, jest idealnym przykładem słownikowej definicji neighborhood baru. Zaraz po wejściu czuć, że goście znają tu barmanów, a barmani swoich gości. Wszystko jest okraszone australijską swobodą i słynnym „no worries, mate”, które tylko uzupełnia i tak pogodną atmosferę. Polecam odwiedzić ukryte górne piętro – The Attic czynne tylko w weekendy, ale otwarte dla wszystkich. Jest tam trochę mniej tłoczno, ale nawet bardziej klimatycznie – to kwintesencja luzu Australii.

 

Tommy’s w San Francisco

Królestwo tequili i miejsce powstania słynnej na całym świecie Tommy’s Margarita, w której syrop cukrowy zastępuje się syropem z agawy. Recepturę na ten koktajl stworzył Julio Bermejo – syn założycieli, którego często można spotkać za barem. Trend picia tequili z czystej agawy pojawił jakieś 10 lat temu, a tutaj już przed 30 laty sprzedawano wyłącznie taką wersję. Jeśli chodzi o ten alkohol, Tommy’s był prekursorem i nadal jest miejscem, w którym edukuje się klientów. Nie jest to typowy koktajlbar, a raczej popularna i pełna gości meksykańska restauracja, niemniej, aby być w prawdziwym centrum akcji, należy usiąść przy barze. Serdeczna atmosfera i meksykańska gościnność sprawiają, że Tommy’s nie może zabraknąć w zestawieniu najlepszych barów świata

 

Attaboy w Nowym Jorku

Nowy Jork jako jedno z trzech najlepszych koktajlowych miast świata (obok Londynu i Singapuru) może pochwalić się wieloma ciekawymi barami, niemniej to właśnie Attaboy położony w Bowery na zachód od Lower East Side jest moim ulubionym. To miejsce typu speakeasy, ale utrzymane w industrialnym, a nie klasycznym klimacie, w którym mieści się maksymalnie 20-25 osób. Odwiedzany głównie przez miejscowych, nieco odrapany, industrialny Attaboy jest definicją dive baru. Brakuje tu stałego menu – zamiast niego są szyte na miarę „bespoke” koktajle, czyli klasyczne i autorskie kompozycje przygotowywane po krótkiej rozmowie na temat preferowanych smaków. Wskazówka: przed wejściem do baru zostaniecie poproszeni o dowód lub inny dokument tożsamości potwierdzający wiek, więc lepiej weźcie go ze sobą.

Hubert z właścicielem Tommy’s z San Francisco

 

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka