Kukbuk
Kukbuk

Totemy dla miasta i świata

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Jak znacząca może być sprawczość sztuki? Duża, a dokładniej wysoka, bo mierząca ponad 8 metrów. Tyle wysokości mają kolorowe instalacje oplatające kolumny w poznańskiej Przystani Sztuki, stworzone przez artystkę Alicję Białą i architekta Iwa Borkowicza. Te współczesne totemy odnoszą się do statystyk, ilustrując sześć wątków kryzysu klimatycznego na Ziemi. I równie wyraziście obrazują to, jak wysoko – znacznie wyżej niż sięga szczyt totemu – pnie się nasza ignorancja dla natury.

Opublikowano: 16 Maja 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut!

Co było pierwsze: propozycja przestrzeni dla Twoich prac czy one same, wymagające miejsca do publicznej prezentacji?


Alicja Biała: Pierwsza była przestrzeń: Przystań Sztuki – czyli plac w przejściu przy poznańskim Bałtyku – to nowa, otwarta strefa społeczno-artystyczna. Piotr Voelkel, współwłaściciel budynku i mecenas projektów kulturalnych ożywił ją, sprawiając, że stała się bardziej estetyczna. Dwa lata temu, dwa tygodnie przed moim wyjazdem na studia magisterskie do Londynu, dostałam propozycję stworzenia projektu w tej przestrzeni. To było wyzwanie, bo wcześniej pracowałam z małymi albo płaskimi – jak mural – formami, a tu nagle miałam totalną dowolność i wielką przestrzeń do zagospodarowania. Zaczęłam od szukania wśród moich przyjaciół na Royal Academy of Arts kogoś, kto zajmował się formami przestrzennymi, architekturą albo designem, i mógłby zweryfikować moje pomysły. Finalnie działałam we współpracy z Iwem.

Zaczepnie zapytam, czyj był pomysł na totemy, bo przecież nie narodził się w dwóch głowach jednocześnie!

Alicja Biała: Wspólny. Zaczęliśmy od innego projektu, ale nie dostaliśmy od wszystkich zainteresowanych stron zgody na jego realizację. Kiedy przyszła odmowa, byliśmy razem w Lizbonie, w galerii, która mnie reprezentuje, i właśnie tam, w ciągu 4-5 dni wspólnie wymyśliliśmy kolejną koncepcję. Tym razem się spodobała i rozpoczęliśmy prace.

A podział obowiązków? Czy Tobie, Iwo przypadły wszystkie kwestie techniczne?


Alicja Biała: Trzeba zaznaczyć, że nasza pierwsza koncepcja totemów bardzo się spodobała, ale była szalona i nie do zrealizowania. Po obliczeniach Iwa i konstruktorów okazało się, że te formy są nierealne.

Iwo Borkowicz: Techniczna strona totemów okazała się bardzo skomplikowana i złożona – projekt musiał przejść przez szereg weryfikacji, pod kątem konstrukcyjnym czy takich kwestii jak odporność ogniowa. To był długi i pracochłonny proces, w którym brał udział zespół specjalistów. Jednak to właśnie część koncepcyjna, kreacyjna jest dla mnie zawsze najważniejsza i to z niej wyciągam najwięcej satysfakcji. 

Alicja Biała: To były przeszkody techniczne, ale pojawił się jeszcze problem wyboru treści przekazu – musieliśmy skupić się tylko na kilku wątkach i wybrać odpowiednie statystyki. Dyskutowaliśmy o nich na spotkaniach z Piotrem Voelkelem i okazało się, że jest dużo ważnych spraw do poruszenia. Początkowo jedna kolumna miała traktować o prawach kobiet, druga o poziomie edukacji na świecie, a trzecia o problemie czytelnictwa. Zamiast zbliżać się do punktu wyjścia, wątki się mnożyły, a temat się poszerzał – pojawił się na przykład pomysł na ujęcie problemu pedofilii. To było frustrujące.

Bo za dużo mamy na świecie poważnych problemów…

Iwo Borkowicz: I wiele o tych problemach czytaliśmy – przeszliśmy przez masę statystyk i raportów. To był bardzo ciekawy proces, bo sporo się dzięki niemu nauczyliśmy. To pomogło nam ugruntować wiedzę związaną z tematami, które zawsze nas emocjonowały. Naszymi źródłami były raporty ONZ, Unii Europejskiej czy NASA. 

"Wydaje się nam, że na świecie jest gorzej niż jest w rzeczywistości. Porównując stan sprzed 100 albo 200 lat na płaszczyźnie społecznej, i technicznej obserwujemy niebywały postęp."

Nie mieliście moralnego czy etycznego tąpnięcia po takiej ilości niewesołych statystyk?

Alicja Biała: Cała ta wiedza dotycząca tematów środowiskowych zniechęca do bycia człowiekiem. Natomiast w pewnym momencie zauważyliśmy, że statystyki dotyczące tematów społecznych są de facto pozytywne – spoglądając na to historycznie, w sumie wszystko się poprawia.

Iwo Borkowicz: Tu bardzo polecam raporty szwedzkiej fundacji Gapminder, która pokazuje jak bardzo wydaje nam się, że na świecie jest gorzej niż jest w rzeczywistości. Ich statystyki, przedstawione w formie interaktywnych wykresów, opisują takie zagadnienia jak głód na świecie, dostęp do edukacji czy prawa kobiet. Pokazują, obraz świata oparty na faktach, a nie stereotypach. W zależności od statystyk, porównując stan sprzed 100 albo 200 lat, takie rzeczy jak długość życia, dostęp do szczepionek, elektryczność czy kanalizacja w domach – i na płaszczyźnie społecznej, i technicznej – obserwujemy niebywały postęp. Gdyby wśród uczniów na całym świecie uśrednić liczbę lat, które chłopiec uczęszcza do szkoły, wyszłoby siedem. Jak sądzisz, ile lat chodzą do szkoły dziewczynki?

totemy poznań

Alicja Biała i jej asysten Yurii Levshyn

Chcę, żeby było dziesięć.


Iwo Borkowicz: Większość ludzi odpowiada: dwa lub trzy, podczas gdy badania wskazują na ponad sześć. Reasumując, te statystyki, przez które przeszliśmy, wskazywały, że wszystko na świecie idzie do przodu, ale jedna rzecz, która może unieważnić nasze starania – czyli kondycja środowiska naturalnego – dramatycznie się pogarsza. Jeśli tego nie zatrzymamy, to równość płci nie będzie miała znaczenia, bo nie będziemy mieli czym oddychać ani co jeść.

 

Nic dziwnego, że 6 tematów, które reprezentują totemy, oscyluje wokół zmian klimatycznych. Jak te statystyki przekuliście w gigantyczne, kolorowe totemy?


Iwo Borkowicz: Pomysł na to, że informacje z raportów kodujemy w formę totemów, pojawił się dobry rok temu. Później porównywaliśmy elementy w statystykach i przetłumaczyliśmy je na kształty – niektóre świetnie się do tego nadawały, a inne nie bardzo, bo na przykład w danych pojawiały się gigantyczne dysproporcje. To oznaczało, że technicznie nie jesteśmy w stanie przekuć każdej informacji na koraliki – części totemów. Chcieliśmy zwizualizować te liczby, bo one same są abstrakcyjne, niekomunikatywne. 

Alicja Biała: Pomysł zobrazowania statystyk podsunęły mi filmy – traktujące o kryzysie środowiskowym dokumenty na Netflixie, których na etapie przygotowań pracy obejrzałam mnóstwo. Wśród nich jest „COWSPIRACY: The Sustainability Secret”, który jasno obrazuje fakty poprzez grafy i wykresy – to był nasz punkt wyjścia. Sama czytam sporo, ale przyznam, że pewnych danych po prostu nie „widzę”. Tych wiele tysięcy czegoś nic mi nie mówi. A w „COWSPIRACY” posłużono się porównaniami i wtedy ukazały mi się te kosmiczne dysproporcje.

Iwo Borkowicz: Jeśli powiem ci, że co roku z planety znika 300 milionów hektarów lasu, to nie wiesz, o czym mówię. Tak samo zareagowałabyś na informację o milionie hektarów – nie wiesz, ile to, ale wiesz, że dużo. A gdybym pokazał ci, że tyle znika lasów, a tak duża jest Polska, będzie dużo bardziej komunikatywnie. O tym będą te rzeźby.

Alicja Biała: Właśnie te dwie proporcje zestawiliśmy w totemie zatytułowanym deforestacja. O wylesieniu Ziemi dowiedzieliśmy się z raportu University of Maryland i porównujemy te dane do powierzchni Polski.

alicja biały

I tym samym budując takie „wykresy” w przestrzeni miejskiej, wyklarowała wam się forma totemu – solidnego symbolu siły natury.


Alicja Biała: Totemy pozwoliły nam też zagospodarować kolumny na Przystani Sztuki – dzięki tej formie możemy je zabudować. Mieliśmy kilkadziesiąt innych pomysłów na tę przestrzeń, bo kluczowe było nadanie znaczenia przestrzeni w przejściu między Bałtykiem a Concordią. Oprócz tego zawsze interesowałam się pogańskimi wierzeniami i dziwnym wydawało mi się to, że dawniej ludzie obawiali się natury i to jej oddawali cześć. Później pojawiali się rozmaici bogowie, ale nadal reprezentowali siły natury. A potem nastąpiło odwrócenie tego dogmatu – w centrum postawiono jednego faceta, który coś stworzył dla nas. To zasiedziało się w naszej kulturze. Ta religia, w której jesteśmy wychowani, w ogóle nie kładzie nacisku na jakikolwiek szacunek do tego, co się dzieje dookoła, np. zwierzęta nie idą do nieba. Powinno nastąpić cofnięcie się do tego, co wtedy było moim zdaniem dużo lepsze, czyli do szacunku do natury i tego, że jesteśmy od niej zależni – ona sobie bez nas poradzi, a my bez niej nie. To natura powinna być naszym bogiem. Chcemy zwrócić uwagę ludzi na to, że na świecie coś jest nie tak – dlatego stworzyliśmy ten pomnik dla natury.

alicja biały
totemy poznań

A nie jest tak, że ponownie boimy się natury, ale teraz w kontekście tego, co sami jej zrobiliśmy? Tych konsekwencji naszych bezmyślnych postępowań?

Alicja Biała: Nie wydaje mi się – myślę, że jest bardzo mały procent ludzi, którzy są świadomi tych zagrożeń. Ostatnio usłyszałam od znajomego, że w sumie cieszy się z tych skutków, bo skoro ludzkość zachowywała się źle, zostanie za to ukarana. Poniekąd się z tym zgadzam. Szkoda tylko, że po drodze najbardziej będą cierpieć najbiedniejsi oraz zwierzęta – ci, którzy mieli najmniejszy wkład w niszczący rozwój cywilizacji. Wiele raportów mówi o tym, że dożyjemy tragicznych konsekwencji naszego postępowania. My. Nie nasze dzieci czy wnuki. Większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy ze skali generowanych przez ludzkość zniszczeń. 

Na stronie internetowej znajdują się opisy sześciu poruszanych zagadnień: wymieranie populacji dzikich zwierząt, rybołówstwo, smog, nadmiar plastiku, produkcja żywności i wspomniana już deforestacja oraz odniesienia do badań naukowych i raportów, na podstawie których powstała dana rzeźba.

Wasza instalacja jest zaczepna – zwracacie nią uwagę mieszkańców Poznania czy turystów na kwestię zagrożeń środowiska. Totemy w środku miasta mogą prowokować do dyskusji bardziej niż w muzeum, ale pod warunkiem, że ich przekaz będzie czytelny. Jak zamierzacie objaśniać przechodniom ten przekaz?

Iwo Borkowicz: Postanowiliśmy zrezygnować z tablic w samej Przystani Sztuki, ale na stronie internetowej poświęconej totemom umieściliśmy legendę – to opisy sześciu zagadnień, które poruszamy, czyli: wymieranie populacji dzikich zwierząt, rybołówstwo, smog, nadmiar plastiku, produkcja żywności i wspomniana już deforestacja. Na obiektach umieścimy kody QR – po ich zeskanowaniu na telefonach wyświetlą się odniesienia do badań naukowych i raportów, na podstawie których powstała dana rzeźba i każdy jej koralik. Chcemy też zgromadzić na stronie linki i odnośniki – jeśli kogoś zaciekawi dany temat, będzie mógł sprawdzić, jak może pomóc. Oglądanie instalacji może być gotowym scenariuszem na lekcję biologii czy przyrody – na takich zajęciach dzieci mogą używać telefonów: zrobią zdjęcia na tle kolorowych wzorków, wrzucą je na Instagram, poskanują kody, a w międzyczasie wygooglują, czym jest globalne ocieplenie i jakie są konsekwencje ich teraźniejszych wyborów w sklepie.

Alicja Biała: Ta część edukacyjna to też prace związane z powstawaniem totemów. W pracowni, w której je malujemy, cały czas odbywają się spotkania – przychodzą przedstawiciele miejskich instytucji, szkół, studenci i nasi znajomi. Miałam mieszane uczucia, gdy chciał nas odwiedzić prezes Volkswagena, ale zależało mu, bym z personalnej perspektywy opowiedziała o problemach zmian klimatu. Rozmawiać trzeba ze wszystkimi. Wewnętrzną stronę rzeźb traktowaliśmy jako swoistą „kapsułę czasu”, każdy mógł przyjść i wpisać jakieś znaczące przesłanie. Pewna dziewczynka wpisała: „Ślubuję już nigdy nie używać jednorazowych toreb foliowych”. To było po tym, gdy wzięła udział w zajęciach dotyczących problemu zanieczyszczenia plastikiem. 

Często dzieci i dorośli po prostu nie zdają sobie sprawy z tych faktów. Statystycznie używamy foliowej torebki przez 12 minut. A nie wiemy, że nigdy się nie rozłoży. Przez setki lat taka siatka będzie rozpadać się na mikroplastik. Po drodze być może zabije wiele zwierząt, a mikroplastik może zostać zjedzony przez rybę. A tę rybę zjemy my. Co roku zjadamy około 70 000 kawałków mikroplastiku. Pycha! Takie informacje powinny być jako pierwsze podawane na lekcjach biologii. Nie mejoza i mitoza. To dotyczy przyszłości nas wszystkich.

W pracowni wyświetlaliśmy też filmy dokumentalne, np. z rzeźni („Dominion”, dostępny online, każdy powinien go zobaczyć) – nazywam to małą indoktrynacją, którą przemycam pod pretekstem wspólnego napicia się wina (śmiech). Po upublicznieniu rzeźb, zamykamy tę pracownię, ale przez całe lato na Placu Przystań i w Concordii będą odbywały się spotkania i projekcje filmów dotyczących problematyki zmian klimatycznych. Chcemy, żeby ta przestrzeń i te problemy zostały zauważone. Szanse na to są spore, bo totemy zostaną w mieście na wiele lat.

Otwarcie instalacji nastąpi 16 maja, szczegóły tutaj.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka