Kukbuk
Kukbuk
Meksykańskie placki i nie tylko (fot. Anna Zająkała)

Meksykańskie (i nie tylko) placki

Nadziewane, składane, chrupiące, a przede wszystkim smaczne i pożywne – takie właśnie są placki rodem z Ameryki Łacińskiej.

Tekst: Anna Zająkała

Zdjęcia: Anna Zająkała

Opublikowano: 28 Marca 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut!

Meksyk to najbardziej znany w Europie kraj Ameryki Łacińskiej. Kojarzy się przede wszystkim z feerią kolorów, radosną kulturą i rytmiczną muzyką, a także pysznym, bogato przyprawionym papryczkami jedzeniem. Meksykańska kuchnia w dużej mierze opiera się na street foodzie, czyli szybkich i łatwych do zjedzenia przy użyciu rąk przekąskach, które je się na stojąco lub przysiadłszy na ławce czy krawężniku. Dlaczego? Wytłumaczenie jest proste – latynoska kultura jest roztańczona i chętnie łączy zabawę z biesiadą. Dodajcie do tego upalne temperatury i już wiecie, dlaczego Meksykanie i ich sąsiedzi lubują się w szybkich w przygotowaniu i pysznych plackach. Podbijają one serca i podniebienia miejscowych, a także turystów – szybko zaspokajają nawet największy głód, a ich różnorodność powoduje, że nigdy się nie nudzą.

Meksykańskie placki. Lepienie gorditas w Meridzie (fot. Anna Zająkała)

Lepienie gorditas w Meridzie.

Najpierw masa!

Podstawą wszystkich placków jest ciasto – w Ameryce Łacińskiej zazwyczaj kukurydziane, rzadziej pszenne lub ryżowe. Poza mąką potrzebna jest do niego woda, czasem używa się również oleju i dodatków smakowych. Placki smaży się na specjalnej, wielkiej patelni ogrzewanej ogniem – najlepiej smakują zaraz po przyrządzeniu. Przygotowane ciasto należy uformować w kształt zgodny z konkretnym przepisem, jednak większość placków jest po prostu owalna. W zależności od rodzaju różnią się grubością i sposobem nadziewania – niektóre smaży się już z farszem, inne wypełnia po usmażeniu.

TIP

Dostępna w Polsce mąka kukurydziana jest zupełnie inna od tej meksykańskiej. Jeśli będziecie chcieli przygotować tradycyjne meksykańskie placki w domu, koniecznie poszukajcie w sklepach internetowych specjalnej masy na tortille lub wymieszajcie żółtą mąkę kukurydzianą z mąką pszenną.

Placki meksykańskie. Latynoska ulica (fot. Anna Zająkała)

Klimat latynoskich ulic jest niezastąpiony.

Meksykańskie placki. Wege tacosy z kolorowymi salsami (fot. Anna Zająkała)

Wege tacosy z kolorowymi salsami.

Placki prosto z Meksyku

Kuchnia meksykańska jest chyba najbardziej znana w Polsce, jeśli chodzi o Amerykę Łacińską – taco, burrito, nachos czy enchiladas to dania dostępne w wielu polskich restauracjach. Jednak na „mercados”, czyli targach spożywczych Jukatanu, królują także huarache i gorditas. Zobaczcie, czym się różnią podstawowe placki, jakich można skosztować podczas podróży do Meksyku, Salwadoru, Ekwadoru czy Kolumbii.

Kukurydziane tortille

To podstawa kuchni meksykańskiej, towarzyszą każdemu posiłkowi – można powiedzieć, że w pełnią funkcję, jaką w Polsce ma chleb. Ciasto na tortille rozpłaszcza się ręcznie lub w specjalnej prasie, a następnie smaży na suchej patelni. Ich rozmiar zależy od docelowego dania, jednak te najpopularniejsze mają średnicę dłoni. Nawet meksykańskie markety wyrabiają je na „świeżo”, a w mniejszych sklepach (także w Gwatemali) można spotkać kobiety specjalnie zatrudnione do wyrobu tortilli. Nadziewane mięsem, rybą lub warzywami placki składane na pół to tacos, a większe, wypełnione także ryżem i fasolą, to burrito.

Ciasto na meksykańskie placki w trakcie przygotowań (fot. Anna Zająkała)

Ciasto w trakcie przygotowań.

Huarache

Mają kształt podeszwy (niektórzy precyzują, że sandała), a robione są z mąki kukurydzianej. Ich nadzienie to królująca w Ameryce Łacińskiej pasta z czarnej fasoli. Smaku plackom dodają topingi, między innymi świeża sałatka z cebuli, biały ser, salsy (czerwona lub zielona) i do wyboru mięso lub nopal (tamtejszy kaktus). Najlepiej smakują na meksykańskim „mercado” z talerzyka w foliówce i w otoczeniu tubylców.

Gorditas 

Czyli po polsku „grubasków”, można posmakować na przykład w Meridzie. Podstawą gorditas jest smażony placek z mąki pszennej lub kukurydzianej, który następnie nadziewa się, czym dusza zapragnie! Przykładowe farsze to cebula i ser, pieczarki, czarna fasola czy papryka poblano i śmietana. Oczywiście w ofercie można też znaleźć wiele mięsnych nadzień, w tym te najpopularniejsze, ze smażonymi skórkami wieprzowymi, wołowiną czy kurczakiem. Placki są serwowane z marynowaną cebulką i ostrą salsą paprykową.

Stragan z mango na kolumbijskich ulicach (fot. Anna Zająkała)

Na ulicach Kolumbii króluje mango.

Kuchnia meksykańska – tacos z kwiatami hibiskusa i guacamole (fot. Anna Zająkała)

Tacos z kwiatami hibiskusa i guacamole.

Tostadas

Są znane w całej Ameryce Łacińskiej, choć wywodzą z Meksyku. To głęboko smażone kukurydziane tortille. Można je jeść w wersji na zimno lub ciepło – obie smakują doskonale. Najczęściej chrupiące łódeczki wypełnia się pastami, guacamole (z awokado) lub „frijoles refritos” (z czarnej fasoli), i salsami. Do tego świeża cebula, pomidor, śmietana lub tamtejszy (lekko słony) biały ser. Nieco bardziej luksusowe wersje tostadas zawierają grillowane mięso wołowe albo (bardzo popularnego w Ameryce Łacińskiej) kurczaka, ale wszystkie są bardzo kolorowe i przyjemnie chrupiące.

Czarne plaże Salwadoru (fot. Anna Zająkała)

Czarne plaże Salwadoru.

Manufaktura pupusas: lepienie, nadziewanie i smażenie (fot. Anna Zająkała)

Manufaktura pupusas: lepienie, nadziewanie i smażenie.

Salwador

Pupusas

To duma narodowa Salwadoru i choć można je znaleźć też w innych krajach Ameryki Łacińskiej, zawsze są oznaczone jako oryginalnie pochodzące właśnie z tego kraju. Ciasto na placki składa się z wody, oleju i mąki ryżowej lub kukurydzianej, ale prawdziwym atutem pupusas jest ich nadzienie. W większości jest to ser, do którego dodaje się czosnek, cebulę, por, cukinię, miejscowe zioła, a także różne rodzaje mięsa. Tak przygotowane placki smaży się na wielkich płytach ogrzewanych ogniem, przez co gryzione od razu po podaniu, niemiłosiernie parzą podniebienie – jednak z konsumpcją trudno się wstrzymać, bo świeżym pupusas nie sposób się oprzeć… Zgodnie z instrukcjami miejscowych na placek należy nałożyć surówkę i dużo czerwonego, lekko ostrego sosu, a porcje odrywać palcami (nie odgryzać kęsów jak przy kanapce), by nieśpiesznie delektować się smakiem. Spróbujcie koniecznie, kiedy tylko będziecie mieli okazję!

Śniadanie w Ekwadorze – bolon de verde z jajkiem sadzonym (fot. Anna Zająkała)

Śniadanie w Ekwadorze, czyli Bolon de verde z jajkiem sadzonym.

Placki Ameryki Południowej

Arepas con queso

Można spróbować na przykład w kolumbijskich miastach Cartagena i Medellín. Oryginalnie arepas uznaje się za potrawę wenezuelską, ale Kolumbia ma własne odmiany tych kukurydzianych placków. Są bardzo grube i wypełnione delikatnym w smaku serem, który pięknie się ciągnie po usmażeniu. Można spotkać dwie wersje – bez żadnych dodatków lub ze słodkim sosem. Która lepsza? Trudno powiedzieć, chyba każdy musi spróbować sam!

Bolón de verde 

Znane także jako tortilla de verde, to nazwa śniadaniowych placków rodem z Ekwadoru. Przygotowuje się je z gotowanych zielonych bananów warzywnych i przekłada (tradycyjnie) serem, a następnie smaży z obu stron. Tej potrawy niestety nie da się zjeść bez talerza i sztućców, gdyż konsystencja masy bananowej nie jest zbyt zwarta. Jakby same bolones nie były zbyt kaloryczne, można je wzbogacić o dodatkowe smażone jajko „on top”. Po zjedzeniu takiego śniadania energii starczy wam na zwiedzenie połowy miasta i całej promenady, a na kolację wybierzecie tylko sałatkę.

Meksykański stragan z warzywami i owocami (fot. Anna Zająkała)

Meksykańskie stragany warzywne są pełne kolorów.

Nic jednak nie obejdzie się bez salsy, która dodaje plackom pikantności, wzmacnia ich smak

Na koniec salsa!

Przekąskowa „comida latina” (czyli latynoskie jedzenie) opiera się na kukurydzy, serze, mięsie i warzywach. Nic jednak nie obejdzie się bez salsy, która dodaje plackom pikantności, wzmacnia ich smak i najzwyczajniej w świecie nawilża tortille czy huarache – placki same w sobie są raczej suche. Podstawą salsy są zazwyczaj pomidory (czerwone, zielone czy nawet „de arbol”, czyli z drzewa) i papryczki. Towarzyszą im cebula, czosnek, mango, kolendra, sok z limonki i wiele, wiele innych – sky is the limit!

Sprawdź również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk