Kukbuk
Kukbuk
Sprzęt do czyszczenia kuchni (fot. Martyna Cybuch)

8 kuchennych sprzętów, które czyścimy lub wymieniamy zbyt rzadko

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Kuchenna ściereczka ma się zupełnie dobrze, piekarnik poczeka, lodówkę przetrze się kiedy indziej, a blaty wytrzymają do jutra. Tak myślicie? Niestety. Niektóre kuchenne sprzęty czyścimy i wymieniamy stanowczo zbyt rzadko.

Agnieszka Zieniuk – absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Przez kilka lat, jako redaktorka naczelna serwisu Hello Zdrowie, niestrudzenie tropiła zdrowe trendy, ekonowości, sprawdzone patenty na życie w rytmie slow. Prywatnie nieuleczalna psiara, od wielu lat jako wolontariuszka prowadzi dom tymczasowy dla bezdomnych psów we współpracy z Fundacją Mikropsy. Dyplomowana zoolożka i behawiorystka.

Tekst: Agnieszka Zieniuk

Zdjęcia: Martyna Cybuch

Opublikowano: 12 Września 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 12 minut!

Jako fani KUKBUK-a pewnie spędzacie w kuchni sporo czasu albo, eksperymentując, nie wychodzicie z niej wcale. A czy zastanawialiście się kiedyś, jakich sprzętów i środków czystości używacie na co dzień w kuchni i czy w kontekście swojego zdrowia odpowiednio dbacie o ten aspekt?

Faktem jest, że nadmierna higiena zdrowiu nie służy. By uspokoić kuchennych brudasów, na początek dobra wiadomość: przesadna dbałość o to, by wszystko wokół lśniło, obraca się przeciwko nam. Zdaniem prof. Barbary Fazekas de St Groth z Centenary Institute nadmierna czystość może mieć związek ze wzrostem chorób autoimmunologicznych i alergicznych w świecie zachodnim. Racja. Ale nie popadajmy w przesadę: brak higieny też przyniesie szkody. I są na to naukowe dowody!

Niewidzialne bakterie

Drobnoustroje oczywiście są wszędzie. Na każdym centymetrze kwadratowym naszej skóry żyje około 100 tysięcy bakterii. Według Philipa M. Tierno Jr., dyrektora wydziału mikrobiologii i immunologii diagnostycznej w New York University School of Medicine, długość życia drobnoustrojów zależy od wielu czynników. 

Materiały do sprzątania kuchni i dłoń ścierająca brud szmatką (fot. Martyna Cybuch)

E. coli, bakterie jelitowe, mogą żyć na powierzchniach domowych przez kilka godzin, ale już kaliciwirus odpowiedzialny za grypę żołądkową potrafi czaić się na kuchennym blacie nawet przez kilka dni lub tygodni! Kuchnia jest doskonałym miejscem dla bakterii. Przede wszystkim bakterie ani wirusy nie mogą żyć na suchych powierzchniach o wilgotności mniejszej niż 10%, dlatego na wilgotnym blacie czy szmatce czują się wybornie. Wszelkiego rodzaju składniki odżywcze, takie jak cząsteczki żywności, to dodatkowo doskonała pożywka dla drobnoustrojów.

Łatwo o tym zapomnieć, bo przecież bakterii nie widać. Tymczasem badania Johna Oxforda, profesora wirusologii z University of London, przeprowadzone w dziewięciu różnych krajach, pokazały, że 21% kuchni, które wyglądały bardzo schludnie, było siedliskiem ogromnej liczby bakterii E. coli. 

Co i jak czyścić albo wymieniać w kuchni, by korzystać z niej zdrowo i bezpiecznie?

Ścieranie brudu za pomocą szmatki (fot. Martyna Cybuch)

Ścierka trucicielka

Naukowcy z University of Mauritius przyjrzeli się bardzo dokładnie kuchennym ściereczkom – tym, których wszyscy używamy do przeróżnych rzeczy, od wycierania rąk, przez przetarcie blatu czy złapanie garnka, po, niestety, osuszanie umytego pomidora. Przez miesiąc mierzyli nagromadzenie bakterii na 100 kuchennych ręcznikach. Wynik badania przyprawia o gęsią skórkę… Naukowcy odkryli wzrost bakterii E. coli aż na 49 ręcznikach, na 37% wykryto enterokoki, a na 14% – gronkowca.

Wnioski? Po pierwsze, udowodniono, że najwięcej bakterii było na ścierkach, które służyły do wielu różnych rzeczy. Dlatego lepiej używać osobnych ręczników do rąk i do osuszania naczyń. Po drugie, więcej bakterii wyhodowały ścierki pochodzące z gospodarstw niewegetariańskich, dlatego kto je mięso, powinien wymieniać ściereczkę jeszcze częściej. Jak często? Nawet codziennie, a na pewno zawsze w dniu, w którym przygotowywane było jedzenie.

Zlew i gąbka – patogeny je kochają

Dr Chuck Gerba, profesor mikrobiologii na University of Arizona, który bada, w jaki sposób choroby przenoszone są przez środowisko, stwierdził rzecz straszną. Jego badania wykazały, że w porównaniu z deską sedesową, na której przeciętnie zamieszkuje 50 bakterii na cal kwadratowy (6,5 centymetra kwadratowego), na gąbce służącej do mycia naczyń jest ich około 10 milionów!

Jak żyć? Najlepiej skorzystać z rady Jasona Tetro, mikrobiologa z University of Guelph, który przekonuje, że mycie kuchennych gąbek mydłem i wodą nie działa, dlatego warto co kilka dni wrzucać je do wrzącej wody na 2 minuty i wymieniać natychmiast, gdy zauważymy oznaki zużycia, czyli w praktyce, zwłaszcza jeśli nie korzystamy ze zmywarki, raz w tygodniu. Podobnie, zdaniem eksperta, rzecz ma się z kuchennym zlewem. Nawet jeśli wygląda na czysty, gromadzi drobnoustroje, przede wszystkim te pochodzące z żywności, czyli wspomniane już E. coli, ale też salmonellę. Sytuacja się pogarsza, gdy w zlewie spłukujemy surowe mięso. Nie ma przeproś – zlew trzeba myć codziennie.

Gąbka do mycia naczyń i produkty do czyszczenia Zielko (fot. Martyna Cybuch)

Drewniane deski są ładniejsze i wygodniejsze w użyciu niż plastikowe. Ale musimy o nie odpowiednio dbać i pożegnać bez żalu, gdy nadejdzie czas.

Deska do krojenia i inne drewniane sprzęty

NSF International przeprowadziło badanie, w którym 22 rodziny zostały poproszone o przetarcie 30 przedmiotów codziennego użytku. Okazało się, że na 18% desek do krojenia znaleziono bakterie E. coli.

Drewniane deski do krojenia i inne przybory kuchenne – zwłaszcza te wykonane z sosny i dębu – mają co prawda naturalne właściwości antybakteryjne, które mogą pomóc zatrzymać rozwój bakterii, ale ta zdolność do ograniczania rozprzestrzeniania się zarazków oznacza jedynie, że ​​produkty z drewna są bezpieczniejsze w użyciu przez dłuższy okres niż ich plastikowe odpowiedniki, bo nic nie trwa wiecznie. Kiedy wyrzucić drewnianą deskę? Gdy tylko pojawią się na niej pęknięcia.

Dłoń myjąca drewnianą deskę do krojenia (fot. Martyna Cybuch)

Pęknięcia mogą wystąpić na drewnianych łyżkach i deskach do krojenia z wielu powodów. Przede wszystkim z powodu wilgoci. Nawet w najmniejszych pęknięciach zaś mogą utknąć kawałki jedzenia, a wraz z nimi bakterie. Na bieżąco drewniane akcesoria można dezynfekować za pomocą octu. Po umyciu nie zostawiać do obcieknięcia, lecz osuszać, inaczej pojawią się na nich nie tylko bakterie, ale i grzyb. Akcesoriów drewnianych nie myjemy w zmywarce, bo wysoka temperatura szkodzi im nie mniej niż wilgoć. Warto też rozważyć zakup deski szklanej – tu konserwacja jest o wiele prostsza.

Według naukowców szuflady w lodówce zawierają 750 razy więcej bakterii niż bezpieczny poziom.

Lodówka – w szufladach czai się zło

Szorujmy ją raz w miesiącu. Co najmniej. W grę wchodzi nie tylko salmonella czy E. coli, ale i listeria. Testy na próbkach z szuflad na warzywa z 30 domowych lodówek wykazały, że miały one średnio 7850 jednostek tworzących kolonie bakterii na centymetr kwadratowy. Paul McDonnell z Microban Europe w Cannock, który zlecił badania, stwierdził, że niskie temperatury lodówek będą hamować rozwój bakterii tylko w połączeniu z regularnym czyszczeniem. Zatem szmatka (byle czysta) w dłoń!

Dłoń wycierająca talerz (fot. Martyna Cybuch)

Mikrofalówka nie niszczy bakterii

Na początek małe doświadczenie. Przez lata panowała powszechna opinia, że ​​gotowanie żywności w kuchence mikrofalowej jest świetnym sposobem na zabicie bakterii. Otóż nie… „American Journal of Epidemiology” przyjrzał się sprawie, analizując epidemię salmonelli po pikniku, podczas którego dziesiątki ludzi zjadły podgrzaną pieczoną wieprzowinę. Z 30 badanych 10 osób, które korzystały z kuchenki mikrofalowej, zachorowało; 20 osób, które korzystały z tradycyjnego piekarnika lub patelni, uniknęło infekcji.

Naukowcy polecają czyszczenie mikrofalówki raz w tygodniu. Jak? Wystarczy wymieszać ½ szklanki wody z ½ szklanki białego octu; można też zamiast octu użyć soku z cytryny. Tak przygotowaną miksturę wkładamy do mikrofalówki w szklanej misce i ustawiamy najwyższą moc. Po upływie około 4 minut wytworzy się wystarczająca ilość pary, która rozmiękczy zanieczyszczenia. Jeszcze ciepłą mieszanką myjemy mikrofalówkę, obrotowy talerz dodatkowo myjemy płynem do mycia naczyń. Na koniec kuchenkę płuczemy czystą gorącą wodą. Trzeba też koniecznie pamiętać o czyszczeniu klamki do mikrofalówki. Jak wszystkie klamki, to ona hoduje bakterie jak zła!

Grzyby wykryto aż w 62 proc. zmywarek.

Zmywarkę kochają grzyby

Gumowe elementy zmywarki, takie jak uszczelki, to wymarzone środowisko dla bakterii i grzybów. Naukowcy z Uniwersytetu w Adana przebadali domowe zmywarki do naczyń, ale także pralki, mieszkańców ponad stu miast na świecie. Dr Philip Tierno Jr., profesor kliniczny mikrobiologii i patologii w NYU School of Medicine, potwierdza, że zarazki, w tym grzyby pleśniowe, gromadzą się przede wszystkim wzdłuż uszczelki zmywarki i niestety osiadają na naczyniach. Jak temu zaradzić? Najlepiej raz w tygodniu przemywać uszczelkę zmywarki roztworem wybielacza (1:9 wybielacz i
woda). Zewnętrzną część zmywarki należy zaś wycierać na zewnątrz za każdym razem, gdy wycieramy szafki – minimum raz w tygodniu.

Pasta czyszcząca i płyn do kuchni Zielko (fot. Martyna Cybuch)

Zapomniany piekarnik

Ręka w górę, kto regularnie szoruje piekarnik. Las rąk…? No właśnie. Piekarnik należy czyścić po każdym użyciu, wycierając go np. uniwersalnym środkiem czyszczącym i ściereczką z mikrofibry.

„Piekarniki są zwykle zaniedbywane. Rozpryski żywności, które nie są szybko usuwane, mogą jednak stać się świetnym środowiskiem dla rozwoju drobnoustrojów”

Dr Philip M. Tierno Jr.
Siatka pełna ekologicznych kosmetyków do czyszczeni kuchni

Czym to wszystko myć?

Według badań TNS Global aż 83% Polaków uważa, że domowe jedzenie jest bezpieczniejsze dla zdrowia niż restauracyjne. Być może… Ale tylko, jeśli zadbamy o higienę w kuchni. Czym zatem, jeśli chcemy podjąć wyzwanie, czyścić kuchenne sprzęty? Można tradycyjnymi detergentami. Jednak w dobie słusznej mody na ekologię można zrobić to inaczej.

Jest mnóstwo prostych receptur na bezpieczne detergenty z etykietą home made. Soda, cytryna, ocet… Jeśli jednak nie uśmiecha nam się rola domowego chemika, zawsze możemy sięgnąć po ekologiczne i bezpieczne detergenty z gwarancją, że nie będziemy po wielkim czyszczeniu kuchni wdychać chemii.

Warto tropić nowości, bo w ofercie detergentów coraz częściej pojawiają się ekologiczne perełki. Alternatywą dla detergentów DIY będą na przykład środki czystości z linii Zielko, wyprodukowane przez markę Sylveco. Mają bezpieczny, naturalny skład i pięknie pachną! Skutecznie odtłuszczają i czyszczą nawet najbardziej oporne kuchenne zabrudzenia z każdej powierzchni. Bezpiecznie, bez smug i zacieków. Zielko nadaje się do czyszczenia zlewów, kuchenek, płyt grzewczych, okapów, piekarników, kuchenek mikrofalowych oraz poradzi sobie z masą innych kuchennych wyzwań. 

Produkty do mycia kuchni Zielko (fot. Martyna Cybuch)

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka