Kukbuk
Kukbuk

Wabi-sabi, czyli sztuka dobrego życia

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Wabi-sabi to ważny element japońskiej codzienności, choć nie znajdziemy tego pojęcia w tamtejszych słownikach. Co więcej, wielu Japończyków nie potrafi go jasno wytłumaczyć.

Tekst: Julie Pointer Adams

Opublikowano: 17 Kwietnia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Filozofia wabi-sabi powstała z połączenia dwóch pojęć. Wabi oznacza pokorę i prostotę, życie w zgodzie z naturą, opisuje osobę, która zadowala się tym, co ma, i gotowa jest ograniczać swoje potrzeby. Sabi wiąże się zaś z upływem czasu, dotyczy przemijalności i piękna naturalnego starzenia się. Praktykowanie sabi to zgoda na naturalny cykl narodzin i śmierci, a także zachwyt nad niedoskonałościami, jakie niesie ze sobą życie. W połączeniu wabi i sabi oddają określony światopogląd i sposób odczuwania skoncentrowany na harmonii i autentyzmie tego, co proste, skromne, tajemnicze i efemeryczne*.

Zachwycaj się i żyj!

Ideał wabi-sabi często łączy się z japońską ceremonią picia herbaty. Rytuał ten wymaga umiejętności bycia tu i teraz oraz skromności – obie są potrzebne, by zrozumieć ten sposób patrzenia na świat. Nie znaczy to jednak, że wabi-sabi jest zarezerwowane dla buddyjskich mnichów i mistrzów ceremonii herbacianej – przeciwnie, każdy może się go nauczyć. Wystarczy zacząć dostrzegać piękno w rzeczach doskonale niedoskonałych i uświadomić sobie, że zachwyt mogą zrodzić zupełnie nieoczekiwane miejsca. […]

Piękno w duchu wabi-sabi pojawia się wraz z ich rzeczywistym, naturalnym zużyciem. Możecie je zaobserwować na spłowiałych ścianach stodoły, w powyginanym od wiatru drzewie lub czyjejś pomarszczonej twarzy. To magia rzeczy przemijających – mają ją żaba, która wskakuje do wody, blask księżyca odbity przez fale, starzy przyjaciele wspólnie siadający do stołu. […]

Wabi-sabi zaczyna się w domu

Dom to naturalna przestrzeń, w której łatwo zacząć praktykować życie w stylu wabi-sabi, ponieważ tu właśnie czujemy się najbardziej swobodnie i bezpiecznie. […] Przestrzeń, w której mieszkamy, stanowi odzwierciedlenie nas samych: to, jak ją tworzymy i pielęgnujemy, to odbicie naszych priorytetów – od drobnych wyborów po najpoważniejsze decyzje. Dla mnie staranie o to, by mój dom stawał się doskonale niedoskonały, i wypełnianie go osobistymi akcentami o szczególnym znaczeniu stanowi sposób, by odciąć się od potrzeby nadążania za modą czy realizowania cudzych wyobrażeń na temat tego, jak powinien wyglądać dom idealny. Również gdy goszczę u siebie przyjaciół, staram się poprzestawać na prostocie – dzięki temu nie wpadam w pułapkę ego i mogę się skoncentrować na okazywaniu gościom serdeczności. Mam nadzieję, że podobnie jak ja, wy również odkryjecie, że ten sposób życia i prowadzenia domu pozwoli wam nareszcie odetchnąć z ulgą.

przyjęcie w ogrodzie

Stawianie na to, co najważniejsze – a do tego właśnie zachęca nas filozofia wabi-sabi – wymaga przewartościowania priorytetów i gotowości do pewnych poświęceń. Niezależnie od tego, jak bardzo się starałam, zawsze dochodziłam do tego samego wniosku: zwyczajnie nie da się mieć wszystkiego. Żeby wygospodarować czas na to, co liczy się dla mnie najbardziej – czyli na pielęgnowanie relacji z ludźmi i budowanie otwartego, przyjaznego domu – z części innych rzeczy musiałam zrezygnować. Podobnie jak większość ludzi, ja też bywam bardzo zajęta i moje życie jest wówczas bogate, ale niekoniecznie ma głęboki sens. Prowadzenie wartościowego, przemyślanego życia wymaga odpowiedniej przestrzeni na to, by zwolnić, wziąć głęboki oddech i odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym nam naprawdę zależy. Dlatego zamiast wypełniać swój kalendarz po brzegi, umawiając się w weekendy ze znajomymi na kawę, warto poświęcić niedziele na spokojne posiłki, lekturę i spędzanie czasu z najbliższymi. A jeśli już decydujemy się na spotkania z przyjaciółmi, niech będą one wartościowe – nie marnujmy ich na przeglądanie mediów społecznościowych i grzecznościowe gadki. […]

Prowadzenie wartościowego, przemyślanego życia wymaga odpowiedniej przestrzeni na to, by zwolnić, wziąć głęboki oddech i odpowiedzieć sobie na pytanie, na czym nam naprawdę zależy.

Wabi-sabi oznacza korzystanie z rzeczy, którymi dysponujemy, by odkrywać niespodziewane piękno. Chodzi tu o skoncentrowanie się na tym, by czerpać przyjemność z tego, co się już ma, zamiast ciągle łaknąć więcej. I chociaż ten koncept wiąże się z określoną estetyką, w moim odczuciu cechy łączące się z wabi-sabi, takie jak skromność, zadowolenie i świadomość siebie, mogą odmienić każdego.

Wabi-sabi zachęca nas, abyśmy byli zaradni i kreatywnie korzystali z już posiadanych przedmiotów, a także byśmy wyrażali wdzięczność za to, co mamy, aktywnie dzieląc się z innymi.

Codzienne mindfulness

Wabi-sabi polega w dużym stopniu na umiejętności koncentrowania uwagi – to codzienna praktyka mindfulness, medytacji i dostrzegania wyraźnie wszystkiego, co nas otacza. Sama muszę przyznać, że koncentracja przychodzi mi coraz trudniej i cały czas walczę z pokusą korzystania z rozrywek w każdej wolnej chwili. Łapię się na tym, że ślizgam się wzrokiem po akapitach, bezustannie przesuwam palcem po ekranie smartfona i generalnie wykonuję dziesięć różnych czynności naraz. Łatwo zrzucić winę za taki stan rzeczy na technologię, nadmiar obowiązków i niekończący się strumień bodźców, jednak odkąd uświadomiłam sobie, że nigdy nie uda mi się uwolnić od „rozpraszaczy”, pamiętam, że to na mnie spoczywa odpowiedzialność, by skupić się jedynie na rzeczach ważnych. W kontekście spędzania czasu z drugą osobą oznacza to odłożenie na bok i wyłączenie wszystkiego: komórek, aparatów fotograficznych, tabletów, telewizji i radia, ponieważ będą nam one przeszkadzać w całkowitym poświęceniu uwagi naszemu rozmówcy.

Filozofia wabi-sabi może się okazać cennym antidotum na wszechobecne roztrzepanie dzięki przypominaniu, jak wartościowe może być koncentrowanie się na jednej ważnej rzeczy.

 

* Fragment książki „Żyj wabi-sabi” w przekładzie Maliny Drasek-Kańskiej.

** Wszystkie śródtytuły pochodzą od redakcji.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!