Olej najczęściej traktujemy użytkowo. Rozgrzewamy go na patelni, żeby usmażyć mięso, wlewamy do ciasta albo mieszamy z ziołami i sokiem z cytryny, aby uzyskać sos do sałatki. Tymczasem oleje tłoczone na zimno mogą same w sobie być płynnymi przyprawami, które dodają potrawom głębi i charakteru.
Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego warto mieć w kuchni co najmniej kilka różnych rodzajów olejów tłoczonych na zimno. Podkręcą smak dań, a przy okazji, dzięki odpowiedniemu procesowi produkcji, dostarczą nam cennych składników odżywczych. Oleje z Manufaktury Rodziny Sadowskich zaskakują różnorodnością wariantów: olej rzepakowy, lniany, z pestek dyni, ostropestu, czarnuszki, sezamowy, z rokitnika czy z pestek czarnej porzeczki - każdy smakuje nieco inaczej - sprawdźmy, jak używać ich do potraw.
