Kukbuk
Kukbuk
Osoba posypuje pączki cukrem pudrem (fot. Dinershow.studio)

Pączkująca historia

Dziś są słodkie i po brzegi wypełnione marmoladą. Dawniej były słoną zagryzką do mocnych alkoholi. Poznajcie historię pączków!

Tekst: Marta Cyzio

Zdjęcie główne: Dinershow.studio

Opublikowano: 20 Lutego 2020
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

„Jedno z najbardziej tradycyjnych polskich ciast”, pisał o pączkach Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego”. Dzisiaj pachną drożdżami, są sprężyste, wypełnione po brzegi marmoladą, kiedyś były słone i twarde, podawane na zagryzkę pomiędzy mięsiwami i popijane mocnymi trunkami.

Wyrabiane z ciasta chlebowego z dodatkiem słoniny lub boczku, słone i pikantne – takie pączki królowały na rzymskich stołach w czasach starożytnych. Podawano je podczas świętowania przesilenia zimowo-wiosennego jako przegryzkę między kolejnymi daniami. Po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego przetrwały dzięki… mnichom. Przejęli oni receptury i sami wyspecjalizowali się w wyrabianiu pączków.

Pączki na słodko, posypywane cukrem pudrem (fot. Klara Avsenik / unsplash.com)

fot. Klara Avsenik / unsplash.com

Słona zakąska

W Polsce pączki były znane już w XII wieku jako pampuchy lub kreple (ta ostatnia nazwa przetrwała na Górnym Śląsku). Twarde ciasto smażono i nadziewano słoniną specjalnie na czas zapustów, czyli karnawału, a popijano wódką (od XIV/XV wieku), nierzadko też polewano dodatkowo skwarkami. Na słodką wersję trzeba było czekać do końca średniowiecza, kiedy to w Europie pojawiły się pierwsze pączki oblane miodem, prawdopodobnie pod wpływem kuchni arabskiej. Początek renesansu przyniósł nowy zwyczaj – polskie gospodynie nadziewały niektóre pączki orzechami lub migdałami, a ten, komu trafiła się taka niespodzianka, miał zapewnione szczęście i dobrobyt przez cały rok.

Zmiana smaku nie szła jednak w parze ze zmianą twardości ciasta. Wciąż bardziej przypominało ono chleb niż delikatny wyrób cukierniczy, który znamy dzisiaj. Dopiero dodanie do niego drożdży w XVIII wieku spowodowało zmiękczenie ciasta, które nabrało charakterystycznej sprężystości.

Mniej więcej w tym czasie pączki uzyskały również okrągły kształt. Zawdzięczamy go ponoć wiedeńskiej właścicielce cukierni Cecylii Krapf, która podczas żarliwej kłótni z mężem miała rzucić w niego surowym ciastem. Nieszczęśnik uchylił się przed „pociskiem”, a kula wylądowała w garnku z rozgrzanym tłuszczem. Inna legenda wspomina o berlińczyku, który marzył o karierze wojskowej. Do armii się dostał, ale ze względu na stan zdrowia mógł jedynie pełnić służbę w kuchni polowej. Postanowił więc wyrazić swoją miłość do wojska, smażąc słodkie ciasto, wypełnione owocami i wyglądające jak… armatnie kule.

Najprzeróżniejsze pączki z owocowym nadzieniem przygotowane na tłusty czwartek (fot. Leon Ephraim / unsplash.com)

fot. Leon Ephraim / unsplash.com

Jedną z najsłynniejszych odmian pączków są amerykańskie donuty

Pączek po amerykańsku

Obecnie w wielu krajach możemy spotkać różne odmiany pączków, niekoniecznie przygotowywane na tłusty czwartek. Wyrabia się je z różnych gatunków mąki, smaży lub piecze. Najsłynniejsze są chyba amerykańskie donuty, inaczej doughnuts, wzorowane na holenderskich oliebollen. Z czasem znacznie zwiększyły rozmiar i zmieniły kształt, który obecnie przypomina naszą oponkę z charakterystyczną dziurką w środku.

Swoją formę donuty zawdzięczają trudnościom w przygotowaniu – były one zbyt duże na początku i podczas smażenia środek zazwyczaj pozostawał surowy. Próbowano więc nadziewać je orzechami (stąd prawdopodobnie ich nazwa) lub suszonymi owocami, które mogły być niedosmażone, ale smak nie do końca przypadł Amerykanom do gustu. Wreszcie w 1872 roku niejaki John Blondel wpadł na pomysł, by zrobić w środku dziurkę, która spłaszczała powierzchnię pączka i ułatwiała smażenie. Forma się przyjęła, a Blondel szybko opatentował swój wynalazek.

Odmiany pączków

Z kolei w Europie znajdziemy niemieckie berliner pfannkuchen, które spędzają w tłuszczu zaledwie kilkadziesiąt sekund i są posypywane cukrem pudrem lub polewane lukrem. We Włoszech królują bomboloni wypełniane kremem czekoladowym, waniliowym, a nawet… ricottą.

Pączki z płatkami róży na srebrnej paterze (fot. Dinershow.studio)

fot. Dinershow.studio

Nadziewa się je strzykawką od góry, podobnie jak izraelskie sufganiot – bardzo słodkie ciasto drożdżowe smażone tradycyjnie na Chanukę. Tymczasem Turcy lubują się w niewielkich lokmach, zjadanych przez cały rok. Te okrągłe kuleczki polewa się miodem lub syropem cukrowym. Podobne pączki pod nazwą loukoumades można zjeść w Grecji, gdzie dodatkowo posypuje się je orzechami i cynamonem.

Idealny pączek

Polski pączek jest jednym z najtłustszych i największych europejskich pączków. Waży od 55 gramów do 70 gramów, mieści się w dłoni, ma białą obwódkę dookoła i jest lekko spłaszczony. Idealny pączek po ściśnięciu powinien wrócić do pierwotnej postaci – wtedy mamy pewność, że ciasto zostało prawidłowo wykonane. Wypełniany jest marmoladą, konfiturą różaną, czekoladą, adwokatem, a nawet twarogiem. Średnia wartość energetyczna pączka to 300-400 kilokalorii i jest uzależniona głównie od ilości tłuszczu, którą wchłonęło ciasto podczas smażenia.

By spalić pączka trzeba biegać 30 minut, rąbać drewno przez 50 minut lub intensywnie jeździć konno

By go spalić, trzeba biegać minimum 30 minut z prędkością 10 kilometrów na godzinę, rąbać drewno przez 50 minut, intensywnie jeździć konno przez półtorej godziny lub oglądać telewizję ciągiem przez 14 godzin. Polaków jednak wcale to nie zraża i w tłusty czwartek zjadają aż 100 milionów pączków (średnio po 2,5 pączka na osobę)! Po prostu nie sposób się oprzeć tym puszystym kulkom, zwłaszcza kiedy koniec karnawału za pasem. Jak mówi stare polskie powiedzenie: kto nie zje pączka w tłusty czwartek, nie będzie mu się wiodło do końca roku. Kto by zatem ryzykował?

Źródła:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka