Kukbuk
Kukbuk

Co możemy zjeść po terminie?

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Przekroczenie daty podanej na opakowaniu nie zawsze musi być powodem do zmartwień.

Tekst: Kinga Drożdżal

Zdjęcie główne: Ella Olsson / unsplash.com

Opublikowano: 25 Grudnia 2017
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Od mnogości informacji, które producent przekazuje na opakowaniu, czasem można dostać oczopląsu. Nie dziwi więc, że – zwłaszcza w zakupowej gorączce – zdarza nam się zgarnąć z półki pożądany produkt bez jego dokładnych oględzin. Przeglądając szafki albo, co gorsza, przygotowując posiłek, orientujemy się, że data widniejąca na opakowaniu niebezpiecznie się zbliża, a może nawet już minęła.

Powinniśmy zwrócić uwagę także na zwrot poprzedzający datę. Może się za nim kryć termin przydatności do spożycia („należy spożyć do”) lub data minimalnej trwałości („najlepiej spożyć przed końcem...").

jak nie marnować jedzenia, zero waste, produkty po terminie, czy można jeść produkty po terminie

Grafika: Michał Niemojewski 

Ogólnie dla trwałości żywności kluczowe są: jej charakter, właściwości opakowania i sposób przechowywania.

Co oznacza „należy spożyć do”?

Pierwszy przypadek dotyczy produktów, które z uwagi na charakter chemiczny i sposób przetworzenia są nietrwałe i lubiane przez drobnoustroje. Przeterminowane, mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia. Oczywiście, nie zawsze jeden dzień musi powodować na tyle dużą różnicę, żeby skończyło się zatruciem, ale trzeba zachować ostrożność i mieć wyczulone zmysły.

Na etykiecie widnieje informacja o warunkach, w jakich powinniśmy przechowywać produkt, często z konkretnym przedziałem temperatur. Tu sporo zależy od nas – jak na przykład w przypadku butelki mleka, która, zapomniana, stoi przez pół dnia na kuchennym blacie – ale nie tylko. Domowe lodówki nie zawsze zapewniają właściwą temperaturę, co więcej, różni się ona nawet o kilka stopni w zależności od odległości od drzwi i wysokości przegrody.

Jeśli chcemy podążać za radami producenta, nie wystarczy, że umieścimy jedzenie w lodówce, musimy je też położyć w odpowiednim miejscu.

W grupie takich łatwo psujących się produktów są głównie: świeże mięso i ryby, wędliny, mleko i produkty mleczne oraz gotowe dania, które wyciągamy ze sklepowych chłodni. Generalnie, jeśli to, co odbieramy zmysłami wzroku i węchu, zapala nam w głowach czerwoną lampkę, lepiej nie ryzykować konsumpcją po terminie, choćby jedzenie miało wylądować w koszu.

produkty po terminie, jak nie marnować jedzenia, jedzenie po terminie, czy można jeść jedzenie po terminie, zdrowe życie

źródło: Unsplash.com

Co oznacza termin „najlepiej spożyć przed końcem”?

Inaczej jest z datą minimalnej trwałości, widniejącą na pozostałej żywności, takiej jak makarony, kasze, słone i słodkie przekąski, konserwy, dżemy czy marynaty. Termin podany na opakowaniu jest orientacyjny i oznacza czas, do którego producent gwarantuje najwyższą jakość towaru.

Przekroczenie tej daty nie powoduje raptownie mikrobiologicznego zagrożenia. Później po prostu krakersy robią się mniej chrupiące, a puszkowany groszek ciemnieje.

Produkty oznaczone hasłem „najlepiej spożyć przed końcem” można, o ile nie przechowujemy ich w skrajnie złych warunkach, ze spokojem zjeść tydzień po wskazanej dacie, a w niektórych przypadkach nawet dobrych kilka miesięcy po terminie. Trudno wyznaczyć dokładną granicę. Przykładowo w przypadku makaronów będzie się ona wyraźnie różniła – mniej trwałe będą te z dodatkiem jaj oraz pełnoziarniste, ze względu na zawartość tłuszczu podatnego na jełczenie.

Najbardziej wytrwałymi zawodnikami są sól, cukier i miód. Choćbyśmy odziedziczyli je po prababci, nie zrobią nam krzywdy.

Wśród asortymentu dumnie prezentują się nieforemne warzywa i owoce oraz produkty przeterminowane, wszystkie w niższych cenach.

Według prawa Unii Europejskiej dopuszczalna jest sprzedaż żywności po przekroczeniu daty minimalnej trwałości, z czego entuzjastycznie korzystają klienci kopenhaskiego marketu Wefood. Ten manifest przeciwko marnowaniu jedzenia nie tylko ma się pozytywnie odbić na zawartości portfela, ale i zwiększyć świadomość konsumentów. Bo choć artykuły spożywcze wpadają do kosza w domowym zaciszu, to tony marnowanej przez nas każdego roku żywności odzwierciedlają się w stanie naszej planety, za co wszyscy ponosimy odpowiedzialność.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka