Kukbuk
Kukbuk
Mężczyzna z plecakiem stojący w górach (fot. Danka Peter / unsplash.com)

Podróżowanie a ślad węglowy

W Szwecji mówi się o „flygskam”, czyli wstydzie odczuwanym w związku z lataniem samolotem. Czym powinniśmy podróżować, by mniej szkodzić planecie?

Tekst: Maciej Kostrzewa

Zdjęcie główne: Danka Peter / unsplash.com

Opublikowano: 24 Czerwca 2020
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 7 minut!

Podróże to nieodłączna część naszego życia. W ich trakcie odkrywamy nowe miejsca, poznajemy obce kultury, próbujemy potraw, z którymi nigdy wcześniej nie mieliśmy styczności. Rozwijają nas i pozwalają nam wypocząć. Jednak podróże to nie tylko miejsca, które odwiedzamy, to także drogi, które pokonujemy, by do nich dotrzeć. Dlatego jeśli planujemy odległe wycieczki, postarajmy się zadbać o zminimalizowanie śladu węglowego, który jest z nimi ściśle powiązany. Czy zamiast samolotem możemy dotrzeć gdzieś pociągiem? A może jakiś odcinek drogi da się przejechać elektrycznym autokarem? Poszukajmy odpowiedzi na te pytania, a przyczynimy się do zminimalizowania emisji gazów cieplarnianych do atmosfery.

Osoba idąca z parasolem, dookoła widoczny dym (fot. unsplash.com)

Zielone środki transportu

Według danych brukselskiej organizacji Transport & Environment transport odpowiada za 25% światowej produkcji gazów cieplarnianych. Niewiele różnią się statystyki opracowane przez powołany przy ONZ-ecie Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu – te mówią o 23%.

Podczas gdy w innych sektorach gospodarki stale wprowadzane są przyjazne środowisku innowacje, transport w wielu przypadkach pozostaje niewzruszony, a nawet z coraz większą zuchwałością przyczynia się do degradacji natury. W dużej mierze odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest przemysł motoryzacyjny, który wszelkimi środkami broni swoich interesów. Składane przez jego przedstawicieli obietnice częstokroć skutkują wyłącznie greenwashingowymi kampaniami.

Za produkcję gazów cieplarnianych do atmosfery w dużej mierze odpowiedzialni są także nieświadomi podróżnicy

Lobby motoryzacyjne to niejedyny hamulec rozwoju. Za produkcję gazów cieplarnianych do atmosfery w dużej mierze odpowiedzialni są także nieświadomi podróżnicy, zarówno w perspektywie lokalnej, jak i globalnej – zarówno ci, którzy dojeżdżają do pracy samochodem zamiast komunikacją miejską, jak i ci, którzy z Warszawy do Krakowa podróżują samolotem.

Rola turystyki w sektorze transportu nie jest zbyt duża, co wcale nie oznacza, że możemy ją bagatelizować. Każda nasza podróż okupiona jest śladem węglowym. Naszym zadaniem jest dołożenie wszelkich starań, by był on jak najmniejszy. I choć na pierwszy rzut oka może wydawać się to nieskomplikowane, w rzeczywistości jest kilka rzeczy, które powinniśmy rozważyć przy planowaniu każdego wyjazdu.

Auta stojące w korku na szerokiej ulicy (fot. Alexander Popov / unsplash.com)

fot. Alexander Popov / unsplash.com

Co wpływa na ślad węglowy naszej podróży?

Czy podróż pociągiem będzie lepsza dla środowiska niż dotarcie w to samo miejsce samolotem? W większości przypadków oczywiście tak. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę infrastrukturę kolejową, popularność i długość trasy czy budowę konkretnego pojazdu, którym wyruszymy w podróż, nierzadko okaże się, że ślad węglowy będzie podobny dla obu środków transportu. Samoloty siłą rzeczy zawsze mają do pokonania najkrótszą trasę

Jadący przez góry pociąg (fot. Josh Nezon / unsplash.com)

fot. Josh Nezon / unsplash.com

W przypadku pociągów zaś zdarza się, że tory, którymi jadą, poprowadzone są okrężną drogą. Jeżeli w takim scenariuszu dodatkowo trafimy do pociągu, w którym sprzedała się zaledwie połowa biletów i który jest zasilany – jak ma to miejsce w wielu starszych pojazdach – olejem napędowym, może się okazać, że będziemy podróżować drożej, a emisja gazów cieplarnianych na pasażera będzie taka sama. Starajmy się więc planować podróż rozważnie, nie przekreślając z góry żadnego środka transportu. Jednocześnie pamiętajmy, że w zdecydowanej większości przypadków samoloty będą dla środowiska najgorszym wyborem. O podróżowaniu nimi powinniśmy myśleć przede wszystkim w kontekście bardzo dalekich lotów.

Niezależnie, czy zdecydujemy się na podróż pociągiem, autokarem, czy samochodem, powinniśmy wziąć pod uwagę paliwo

Pociągi

Niezależnie, czy zdecydujemy się na podróż pociągiem, autokarem, czy samochodem, powinniśmy wziąć pod uwagę paliwo, którym są one zasilane. Niemal na całym świecie jeżdżą jeszcze stare lokomotywy spalinowe, które wyrzucają z kominów czarny dym – sam ich widok może budzić niepokój. Nic dziwnego, że Polskie Koleje Państwowe już w 2015 roku sformułowały zgodną z unijnymi wskazaniami politykę środowiskową, która zakłada między innymi zmodernizowanie posiadanego taboru i wprowadzenie przyjaznych planecie technologii.

Nowe pociągi, takie jak pendolino, są wykonane wyłącznie z materiałów, które można poddać recyklingowi, i wyposażone w silniki na prąd przemienny. Obecnie prowadzone są także rozmowy na temat zakupu pociągów o napędzie wodorowym, które na co dzień funkcjonują chociażby w Niemczech. Możliwe, że w Polsce będziemy mogli jeździć nimi już od 2022 roku.

Biały autobus jadący zboczem wzdłuż linii morskiej (fot. unsplash.com)

Autokary

Warto zwrócić uwagę także na autokary kursujące na trasach międzymiastowych. W 2019 roku w zachodniej Europie potroiła się liczba zarejestrowanych autokarów elektrycznych. We Francji i w Niemczech można już podróżować tego typu autobusami sieci FlixBus. Choć mają one wyjechać również na polskie drogi, data realizacji tego pomysłu nie jest jeszcze znana.

Samoloty na płycie lotniskowej (fot. Damian Hutter / unsplash.com)

fot. Damian Hutter / unsplash.com

Samoloty i rekompensata klimatyczna

Wprowadzenie podobnych rozwiązań w zakresie lotnictwa jest na razie niemożliwe. Mimo to niektóre linie lotnicze znajdują inne sposoby, by redukować szkody wyrządzone planecie. Świetnym przykładem jest tu Delta, która postanowiła przeznaczyć na ten cel miliard dolarów. Te środki zostaną przeznaczone na wprowadzanie energooszczędnych silników, produkujących o 25% mniej spalin. 

Wiele linii lotniczych współpracuje z organizacjami ekologicznymi i umożliwia przekazanie na ich konto kwoty rekompensującej szkodliwe skutki naszego przelotu

Na tym nie koniec, bo amerykańskie linie lotnicze, oprócz nowych technologii, inwestują także w carbon offset, czyli rekompensatę klimatyczną za wyprodukowane gazy cieplarniane. Najczęściej polega ona na przekazywaniu środków finansowych na zalesianie lub ochronę istniejących lasów albo na badania poświęcone energii odnawialnej. Sami także możemy zapłacić za swój ślad węglowy.

Wiele linii lotniczych stale współpracuje z organizacjami ekologicznymi i przy zakupie biletu umożliwia przekazanie na ich konto kwoty rekompensującej szkodliwe skutki naszego przelotu. Kto korzysta z usług firmy, która nie oferuje możliwości zapłacenia rekompensaty klimatycznej, zawsze może przekazać datek na ulubioną organizację dbającą o interesy planety.

Mężczyzna z plecakiem stojący w górach (fot. Danka Peter / unsplash.com)

fot. Danka Peter / unsplash.com

Alternatywne formy podróży

Przed wyruszeniem w podróż nie zapominajmy o mniej popularnych formach przemieszczania się, jak choćby carpooling, czyli podróżowanie samochodem z obcą osobą, która zmierza w tym samym kierunku. To doskonały sposób na wygodne podróżowanie, który skutkuje zmniejszeniem emisji spalin do atmosfery. Choć pomysł wspólnych przejazdów autami zrodził się już w połowie XX wieku, ogromną popularność zyskał dopiero w dobie internetu i smartfonów. Warto zostawić swój samochód w garażu i, dla zdrowia planety, raz na jakiś czas usiąść w fotelu pasażera.

Mężczyzna z plecakiem stojący na szczycie góry (fot. Christopher Burns / unsplash.com)

fot. Christopher Burns / unsplash.com

Wreszcie – jest wiele sposobów na podróżowanie bezemisyjne. Pamiętajmy, że nie ma miejsc, do których nie moglibyśmy dotrzeć pieszo, rowerem albo żeglując. Przemieszczając się na własnych nogach, doświadczamy świata w zupełnie inny sposób: zbliżamy się do otaczającej nas przestrzeni i poznajemy ją lepiej niż z okna autokaru. W tym powrocie do korzeni drzemie też prawdziwy duch przygody.

Trudno się dziwić, że wiele osób rezygnuje z podróży samolotami i przesiada się do pociągu

Trudno się dziwić, że wiele osób rezygnuje z podróży samolotami i przesiada się do pociągu. W Szwecji często mówi się nawet o „flygskam”, czyli wstydzie odczuwanym w związku z lataniem. W efekcie w pociągach w Skandynawii i Europie Zachodniej jest ostatnio coraz tłoczniej. Poparcie dla tego środka transportu wyraziła otwarcie choćby Greta Thunberg

Pociągi wydają się optymalnym połączeniem ważnych dla podróżnika cech: gwarantują szybki dojazd na miejsce, są mniej szkodliwe dla środowiska od samolotów oraz mają niepowtarzalny klimat, który zachwycał ludzi już w XIX wieku.

Pociąg jadący przez las, jesień (fot. Balazs Busznyak / unsplash.com)

fot. Balazs Busznyak / unsplash.com

Przy okazji dłuższych dystansów możemy podróżować nocą w kuszetkach, a za dnia napić się kawy i zjeść obiad w wagonie restauracyjnym. Pociągi sprawiają wrażenie poruszających się domów i być może temu także zawdzięczają swoją popularność. Pamiętajmy tylko, żeby przed zakupem biletu sprawdzić, jaka lokomotywa będzie ciągnąć nasz wagon. Bez wątpienia warto zapłacić kilka złotych więcej za przejazd, który będzie lepszy dla środowiska naturalnego!

Cykl podróżniczy

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka