Kukbuk
Kukbuk
Bartek Kieżun, Włoski Makaroniarz, Magda Pilaczyńska

Krakowski Makaroniarz i przysmaki na włoski karnawał

Dodaj do 'Przeczytaj później'

We włoskim karnawale główną rolę odgrywają tradycyjne słodycze, ale na ten wyjątkowy czas fajnie jest przygotować coś specjalnego. Dania łatwe i proste. Takie, które możemy chwycić w locie, między jednym a drugim tańcem. Do tego bąbelki – bez nich nie ma przecież karnawału.

Krakowski Makaroniarz Bartek Kieżun, z wykształcenia antropolog kultury, z zamiłowania kucharz. Miłośnik książek, nie tylko kulinarnych. Publikuje w magazynie KUKBUK, stale współpracuje z Radiem Kraków. Jako kucharz gotuje, karmi, prowadzi warsztaty, organizuje wyjątkowe kolacje degustacyjne oraz sędziuje na konkursach kulinarnych. Autor książki „Italia do zjedzenia"

Tekst: Bartek Kieżun

Zdjęcia: Bartek Kieżun
Grafika: Magda Pilaczyńska

Opublikowano: 18 Stycznia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Zacznijmy od bąbelków. Przygotowując risotto al prosecco, musimy pamiętać o kilku rzeczach. W najbliższym czasie nie będzie lepszej okazji do użycia prosecco w kuchni niż karnawał – to po pierwsze. Po drugie, prosecco długo trzymać nie można. I nie trzeba. Jeśli macie pod ręką butelkę lub dwie, śmiało sięgajcie po otwieracz. Risotto na bazie prosecco jest daniem wytrawnym. Podane z odrobiną skórki cytrynowej, stanowi wspaniałe preludium do dobrej zabawy.

Zapiekane mule to idealny pomysł, by przekonać do nich osoby, które za smakiem tych owoców morza nie przepadają. W tym daniu bowiem małże przykrywa warstwa bułki tartej i parmigiano reggiano z odrobiną czosnku i pietruszki. W parze z kieliszkiem białego wina, zwłaszcza musującego, mule mogą okazać się wcale nie najgorsze. Ci, którzy należą do wielbicieli tych morskich stworzeń, też będą zadowoleni – pracy przy nich niewiele, a efekt świetny, dlatego, moim zdaniem, to idealne rozwiązanie na karnawałowe przyjęcie.

Focaccia z ziemniakami i rozmarynem to zawsze przebój! Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś zgłaszał sprzeciw. Można ją pokroić w nieduże kawałki – wtedy naprawdę łatwo się nią posilić pomiędzy tańcami. Ten lekki i pełen węglowodanów posiłek pozwoli wam przetrwać zabawę do rana!

Buricche to pieczone pierożki z Ferrary. Mają żydowskie korzenie, a wzmiankę o nich znalazłem w wielu książkach, nie tylko kucharskich. Burecchi kupowało się jeszcze przed wojną w jednej z ferraryjskich piekarni. Bywało, że nadziewano je farszem z mięsa kurczaka, rodzynkami i bułką tartą lub warzywami. Dziś ze świecą szukać miejsc, gdzie są serwowane. Dlatego tym bardziej polecam je w roli niebanalnej przekąski wegetariańskiej.

Migliaccio to pomysł karnawałowy z Neapolu. Bywa przyrządzany w wersji słonej (sporo sera i pancetta, czyli włoski boczek, wyczerpują zagadnienie dodatków), ale najczęściej jest słodkim ciastem, pełnym skórki pomarańczowej i rodzynek, nieco tylko przypominającym nasz rodzimy sernik. Migliaccio łatwo zrobić, więc zachęcam, byście nie tracili czasu i sprawdzili, czym smakuje stolica Kampanii.

Castagnole rządzą w Rzymie! Wspólnie z frappe wypełniają rzymskie ulice zapachem rozgrzanego oleju arachidowego, na którym zwyczajowo są smażone. A skoro są w stanie podreperować siły umęczonych zwiedzaniem Rzymu turystów, to i na przyjęciu zapewnią solidne wsparcie.

Fritolom nie odmawiam. Są boskie, zwłaszcza gorące. Kocham ich historię związaną z Wenecją i zimowymi chłodami. Jeśli nie kosztowaliście nigdy tych małych pączków, teraz jest na to czas! Życzę wszystkim wspaniałego karnawału i znikam w kuchni, by smażyć fritole!

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!