Kukbuk
Kukbuk

Najlepsze nowe miejsca w Warszawie 2025 – te lokale trzeba odwiedzić!

Rok 2025 przyniósł nam mnóstwo pysznego jedzenia. Zajadaliśmy się polskimi kopytkami i karpatką, ale na naszych talerzach równie często pojawiały się tacos i kanapki sando. Oto najlepsze nowe miejsca w Warszawie 2025 – to tu będziemy wracać w tym roku, żeby smacznie jeść!

Tekst: Dominika Zagrodzka

Zdjęcie główne: Instagram Arigatorii Hous of Udon

Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 10 minut!

Warszawa to z pewnością aktualnie jedno z najciekawszych kulinarnie miejsc w Europie. Stolica kreuje trendy, dlatego w 2025 otworzyło się tu kilka wartych uwagi lokali z kuchnią polską, ale nie tylko. Kuchnia japońska, meksykańska, włoska – uwielbiamy odkrywać nowe smaki. Wybraliśmy dla was miejsca, które zmieniają oblicze warszawskiej gastronomii i do których z pewnością będziemy zaglądać w 2026.

Barbara

Kiedy dowiedzieliśmy się, że właściciele Bibendy otwierają kolejny lokal, wiedzieliśmy, że od początku będzie to hit. I tak też się stało, bo w Barbarze trudno o stolik, zwłaszcza w porze śniadania i kolacji. Lokal ma bowiem dwie twarze. Rano jest przytulną śniadaniownią, w której zjemy sezonowe dania, a wieczorem zamienia się w rozgadany wine bar ze świetną selekcją win.

Nad gośćmi czuwa sama Barbara – mozaika idealnie wpisuje się we wnętrzarskie trendy, a radosna dziewczyna na niej przedstawiona wprowadza nieformalny klimat. Menu zmienia się regularnie, ale jeśli traficie na jajka po indyjsku z raitą i kolendrą, jajecznicę na toście z chałki z ikrą pstrąga lub naleśniki z gruszkami w karmelu – nie zastanawiajcie się ani chwili!

Fot. Instagram Wandala

Wandal

Rok 2025 należał do Wandala. To właśnie o tym miejscu było najgłośniej – każdy smakosz z Warszawy, ale i nie tylko, chciał tu zjeść. Nie bez powodu. Wandal i w naszym redakcyjnym rankingu jest wysoko na liście lokali, do których z pewnością będziemy często wracać w 2026 roku.

Hitem tego miejsca są pyzy z kremem serowym i truflą – aksamitne, rozpływające się w ustach. Koniecznie spróbujcie też jednak śledzia z plackiem ziemniaczanym czy tatara. Dodatki również nie zawodzą – maślane puree ziemniaczane podaje się tu w towarzystwie żółtka, a kalarepę łączy z pomarańczą. A co na deser? Lody z kawiorem oczywiście!

Fot. Instagram Bajsu

Bajs

Kuchnia polska w nowoczesnym wydaniu staje się coraz bardziej popularna. Dowodem na to jest powstawanie kolejnych miejsc, serwujących dania, które wszyscy dobrze znamy we współczesnych interpretacjach. Jednym z takich lokali, które otworzyły się w 2025 jest Bajs.

To bezpretensjonalne miejsce, które za każdym razem urzeka nas potrawami, smakującymi jak w rodzinnym domu. Ucztę zwykle zaczynamy od kaszanki z cebulką i chrupiącego chleba na zakwasie lub buraków na musie chrzanowym z bryndzą i makiem. Jeśli wolicie bardziej klasyczny początek, zamówcie zupę pomidorową z lanymi kluskami. Wśród dań głównych na uwagę zasługują pierogi z rakami i sandaczem czy karminadle z modrą kapustą. Jest pysznie, zwłaszcza że na deser można zamówić tu leniwe.

Fot. Instagram Negroni Centrale

Negroni Centrale

Czas na podróż do Włoch. Wyobraźcie sobie, że jesteście w jednej z bocznych, zatłoczonych uliczek włoskiego miasta. Okolica tętni życiem, a wy zaglądacie do pobliskiego baru na aperitivo. Tak właśnie można poczuć się w Negroni Centrale.

Najlepiej wpaść tu właśnie leniwym popołudniem na koktajle i coś smakowitego jako przekąskę. Jak sama nazwa wskazuje, miejsce słynie ze swojego negroni, ale my doceniamy także troskę, jaką przykładają w tej restauracji do jedzenia. W menu są bowiem takie pozycje, jak ziemniaczany popcorn, arancini z mozzarellą czy... ulubiona kanapka Anthony’ego Bourdaina z mortadelą i emmentalerem. Na większy głód polecamy natomiast risotto ze szpinakiem czy plastry marynowanej wołowiny z miodowym balsamico.

Nowe miejsca w Warszawie 2025 – tu trzeba bywać! 

Fot. Instagram Arigatorii

Arigatorii House of Udon

Choć ramen uchodzi za uniwersalne lekarstwo na każdą porę roku, czasem warto zboczyć z utartej ścieżki. Z takiego założenia wyszli twórcy kultowego Arigator Ramen Shop, otwierając nowy lokal, w którym główną rolę gra udon. Zamiast cienkiego makaronu są tu szerokie, sprężyste wstążki zanurzone w głębokich, esencjonalnych bulionach pełnych umami.

W menu znajdziecie m.in. rybny wywar z wołowiną, cebulą i szczypiorem oraz curry udon ze smażonym kurczakiem i nutą cytryny. Jest też przestrzeń na kulinarne eksperymenty w sekcji freaky udon. Naszym pewniakiem pozostaje wersja inspirowana carbonarą – z płynnym żółtkiem, parmezanem, pecorino, pieprzem i chrupiącym boczkiem. Idealne miejsce na chłodniejsze dni, kiedy naprawdę trzeba się porządnie rozgrzać.

Alina Café & Bar

Od restauracji zlokalizowanych w muzeach i galeriach sztuki wymagamy szczególnie dużo. W końcu powinny dorównywać poziomem miejscom, w których się znajdują i sycić pysznym jedzeniem po zwiedzaniu. Alina Cafe & Bar, znajdująca się w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta, spełniła nasze oczekiwania z nawiązką.

Za menu odpowiada Tomasz Czajkowski, znany w sieci jako Magiczny Składnik. Stworzył kartę inspirowaną smakami dzieciństwa, polską kuchnią w najlepszym wydaniu. Zajadamy się tu kluskami leniwymi z pieczonymi śliwkami i labnehem ze zsiadłego mleka, klopsikami w sosie koperkowym czy kluskami śląskimi z sosem pieczeniowym i wędzoną słoniną. Nie zapomnijcie o deserze – karpatka z kremem waniliowym i czarną porzeczką śni nam się po nocach!

Mund

A teraz przenosimy się na chwilę do Skandynawii. Mund, czyli restauracja działająca w nowym warszawskim hotelu PURO na Starym Mieście, inspiracje czerpie właśnie z północy. Widać to zarówno w wystroju wnętrza, jak i menu. Minimalistyczne i dopracowane w każdym szczególe sprawiają, że nie chcemy stąd wychodzić.

Możecie przyjść tu na śniadanie, lunch lub nastrojową kolację z bliską osobą – w każdej wersji Mund wypada wspaniale. Na śniadanie zamówcie klasyczny omlet, perfekcyjnie przyrządzoną jajecznicę lub naleśniki pomarańczowe. W porze lunchu królują tu z kolei smorrebrod, duńskie kanapki na żytnim chlebie, tak ładne, że aż szkoda je jeść. Jest też norweska zupa rybna i coś słodkiego – sernik z karmelowym serem Brunost. Wieczorem skuście się za to na ostrygi, wiedeński sznycel czy antrykot z szalotkami.

Fot. Instagram WIN

WIN

WIN to nowy wine bar i deli w Warszawie, który celebruje codzienność we wszystkich jej momentach – od porannej kawy, przez lunch z winem, po nastrojowy wieczór z kieliszkiem w ręku. Lokal łączy butikową selekcję butelek z pysznymi przekąskami i daniami do dzielenia, a jego przestrzeń zachęca, by zostać dłużej lub wracać regularnie.

WIN wyróżnia się otwartą, przyjazną atmosferą, w której goście czują się jak u znajomych, a zespół chętnie doradzi w wyborze wina. Deli oferuje własne specjały, a kuchnia szefa Mateusza Karkoszki proponuje sezonowe, proste, lecz przemyślane dania. Dodatkowo w lokalu działa Champagne Bar, gdzie bąbelki można pić bez okazji — bo tu każdy dzień jest wart świętowania. Idealne miejsce na spotkanie, kolację czy zakup wyjątkowego wina.

Nowe smaczne miejsca – Warszawa zaprasza!

Fot. Instagram Kompotu

Kompot

Wspominaliśmy już o polskiej kuchni? A o pierogach? Jeśli szukacie miejsca, w którym zjecie wspaniałe pierogi jak od babci, to musicie sprawdzić Kompot. Pierogi są tu naprawdę duże, zrobione z cienkiej warstwy ciasta i solidnie wypchane farszem. Niektóre smaki są bardziej klasyczne, inne nieco bardziej podkręcone.

O waszą uwagę walczyć będą między innymi pierogi z cięlęciną polane sosem borowikowym, pierogi pieczarkowo–truflowe z sosem parmezanowym czy ruskie z okrasą z boczku i cebulki. Polski klasyk występuje tu także w wersji słodkiej! Do pierogów po prostu musicie zamówić kompot – w końcu nazwa tego miejsca nie jest przypadkowa!

Fot. Instagram Konbini

Konbini Coffee & Sando

Konbini to kameralna kawiarnia o prostym, minimalistycznym wnętrzu, w której pierwsze skrzypce grają japońskie kanapki sando oraz matcha. W karcie pojawiają się m.in. katsu sando z kotletem w złocistej panierce panko, lekkie tamago sando z aksamitną pastą jajeczną czy wariant z tofu. Oprócz puszystych kanapek na mlecznym chlebie, które smakują doskonale, można tu spróbować także onigiri – ryżowych przekąsek zawijanych w nori i wypełnionych różnymi dodatkami.

Nazwa miejsca nawiązuje do japońskich sklepów convenience, w których można kupić coś pysznego w przerwie na lunch lub pomiędzy spotkaniami. Matcha serwowana w Konbini pochodzi od Happa to Mame, co dla wielu smakoszy jest jasnym sygnałem jakości. To przestrzeń, w której łatwo na chwilę się zatrzymać i poczuć japońską estetykę bez pośpiechu.

Ahaan Street

Pierwszy local pod szyldem Ahaan trafił już na listę kultowych warszawskich lokali. To tam idziemy, gdy mamy ochotę zjeść autentyczną kuchnię tajską. W 2025 roku właściciele otworzyli Ahaan Street – nowe miejsce, serwujące uliczne tajskie dania.

Czego możemy się spodziewać po tej restauracji? Podobnie jak w Ahaan, stawia się tu na jakość i autentyczność. Smak dań jest naprawdę zbliżony do tych, których mieliśmy okazję próbować w Tajlandii. Karta jest krótka – to zaledwie kilka dań, każde z wyborem mięs grillowanych w chińskim piecu Apollo. Siła tkwi tu jednak w prostocie. To smaki, które zostają w pamięci i na które po prostu chce się wracać.

Fot. Instagram Mayo Bistro

Mayo Bistro

Kolejne bezpretensjonalne miejsce, do którego lubimy zaglądać na kolacje ze znajomymi. W przytulnym wnętrzu można się zasiedzieć! Wysokiej jakości składniki i menu, które zmienia się sezonowo, sprawiają, że do Mayo po prostu chce się wracać. W karcie są dania, które potrafią zaskoczyć, jak na przykład pączek z konfitowaną kaczką czy gołąbek z włoską kapustą i kawiorem z pstrąga.

Pradziwym rarytasem jest polędwica wołowa, serwowana z plackiem ziemniaczanym, szpinakiem i foie gras. A pierożki z halibutem w sosie chrzanowym? Albo cevoche z krewetkami? Wszystko jest tu bardzo smaczne. Dania nie są przekombinowane i zaspokoją apetyty nawet najbardziej wymagających foodies.

Gdzie jeść w Warszawie? Podpowiadamy!

Fot. Instagram Rozdziału

Rozdział

Nowe restauracje serwujące kuchnię typu fine dining wcale nie pojawiają się tak często. Otwarty pod koniec 2025 roku, Rozdział przyciąga uwagę i zaprasza na autorskie dania z najwyższej półki. Co ciekawe, zjemy tu nie tylko przekrojowe menu degustacyjne, pokazujące w pełni kunszt szefa kuchni, ale także menu à la carte.

Szef Konrad Kowalski czerpie inspirację zarówno z klasyków polskiej kuchni, jak i kuchni europejskiej. W menu znajdziemy na przykład kluski dyniowe z truflą, kaczkę w towarzystwie buraka i imbiru czy tatar wołowy z ostrygą i cytryną. To kuchnia dopracowana w każdym najmniejszym szczególe, a każda wizyta dostarcza doznań, które na długo zostają w pamięci.

Koński Ząb

To adres, który szybko stał się obiektem zainteresowania warszawskich miłośników dobrego jedzenia. Za projektem stoją bowiem postacie doskonale rozpoznawalne w świecie gastronomii: Paweł Fabiś, znany z Mąki i Wody, oraz Benjamin Miller, współtwórca filadelfijskiej South Philly Barbacoa, słynącej z autentycznej kuchni meksykańskiej. Już na starcie poprzeczka zawisła wysoko — i bez trudu została przeskoczona.

Tutejsze tacos przygotowywane są na świeżo, na własnych kukurydzianych tortillach, a ich smak bez trudu przywołuje wspomnienia z podróży po Meksyku. Największe wrażenie robią wersje z wieprzowiną i jagnięcymi podrobami: miękkie, pełne smaku mięso, doskonała tortilla i proste dodatki dobierane samodzielnie sprawiają, że to ścisła czołówka meksykańskiej kuchni w Warszawie.

Fot. Instagram Brut

Brut Restobar

Kiedy wydawać by się mogło, że food halle przestały być modne, Hala Koszyki nadal pozostaje nadal trzyma poziom. I proponuje nowe restauracje – w 2025 otworzył się Brut Restobar. Szef kuchni, Jan Kiliański, stawia na sezonowe przysmaki i kuchnię autorską. Polskie składniki łączą się tu z zagranicznymi inspiracjami.

Co zjeść w Brut? Warto spróbować babki ziemniaczanej z chrzanem i ikrą z pstrąga, pierożków z krabem i yuzu czy skrzydełek z kurczaka z sosem rybnym i pieprzem sancho. W menu jest także domowa kiełbasa, tatar czy stek z ziemniakami. A na deser bread pudding z tamaryndowcem I kwaśną śmietaną albo leniwe z pistacjami. Pyszne!

Va Bene Centro

Nowe miejsce stworzone przez zespół stojący za Va Bene i Va Bene Cicchetti robi świetne pierwsze wrażenie już od progu. Wzrok przyciąga różowa instalacja z ceramicznych form autorstwa Malwiny Konopackiej, która zdobi ścianę przy wejściu, a jej charakterystyczne projekty pojawiają się również w dalszej części wnętrza. Estetyka idzie tu w parze z kuchnią opartą na włoskiej klasyce — prostej, sycącej i dającej czystą przyjemność.

W karcie królują ikony włoskiego comfort food: aksamitna carbonara, wyrazista amatriciana czy minimalistyczne cacio e pepe. Każdy wybór broni się smakiem. Gdy macie ochotę na coś lżejszego, warto sięgnąć po focaccię, choćby w wersji z mortadelą, burratą i pistacjami. Te dobrze znane smaki skutecznie przenoszą myślami do Italii — szczególnie wtedy, gdy najbardziej tego potrzeba.

Sprawdź też:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

Koszyk