Pierwszy dzień wiosny to nie tyle data, co nowe otwarcie. Na dworze coraz jaśniej, słońce coraz wyżej, wyższe są także temperatury – przynajmniej średnie, bo wiadomo, marzec to marzec.
Zima w tym roku była długa, ciężka, rozwlekła, jeśli więc szukamy wina na pierwszy dzień wiosny, warto żeby było z drugiego bieguna: lekkie, sympatyczne i nieskomplikowane. Niech będzie to wino, które niesie w sobie zapowiedź dobrej pogody i pierwszych spotkań z przyjaciółmi na świeżo wysprzątanym po zimie tarasie.
Aby uczcić pierwszy dzień wiosny wybieramy wino pełne energii i lekkie; cięższe, beczkowe wina białe i czerwone czy intensywne pomarańczowe zostawiamy sobie na kolejną jesień i zimę. Ducha wiosny łatwiej odnaleźć w winach przyjaznych, „pijalnych”, o wyrazistej kwasowości i niezbyt wysokim poziomie alkoholu – takich, które sprawdzą się i na aperitif, i do lekkich wiosennych dań.



