Kukbuk
Kukbuk
Kadr z filmu Stracone złudzenia

Plan na weekend: 6-7 sierpnia

Gotowi na weekend? My tak, a do weekendowej agendy dorzucamy porcję inspiracji, tym razem w temacie poszukiwań: międzykulturowego dialogu i planów na przyszłość, miłości i smaku, a także – zawsze i wszędzie – tego, co nadaje życiu sens.

Tekst: redakcja

Zdjęcie główne: kadr z filmu „Stracone złudzenia

Opublikowano: 4 Sierpnia 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 15 minut!

Pierwszy sierpniowy weekend spędzamy z tymi, którzy nie boją się zadawać pytań i kwestionować zastanego porządku świata. Nieustannie poszukują swojego sposobu na życie – i na sztukę. Eimear McBride idzie pod prąd, gnąc język w opisach scen namiętności między poszukującymi emocji kochankami w „Pomniejszych wędrowcach”. Na płycie „Tamoj” wokalistki zespołu Sutari przypominają powtarzane od lat prawdy, osadzają je we współczesności, wyśpiewane silnym, niedającym spokoju głosem – wszystko to w dialogu z nieustannie zaskakującą i eksplorującą muzyczne archiwa świata Bastardą. Architekcinawet podczas swojego święta szukają sposobów na kryzys i wymyślają od nowa, czym może być architektura. Dziennikarzejuż od wieków toczą walkę o zawodową etykę – oby ich złudzenia nie były stracone! Na koniec szefowie kuchni, tym razem pod dachem Nocnego Marketu szukający najlepszego przepisu na połączenie street foodu i fine diningu.

W tym tygodniu czytamy

Okładka książki Pomniejsi wędrowcy, autorstwa Eimear McBride

fot. okładka książki „Pomniejsi wędrowcy” Eimaer McBride/ wyd. Pauza

Pomniejsi wędrowcy

Eimear McBride

wyd. Pauza

„Umknęłam prądom i gwałtownym nurtom”, mówi 18-letnia Eily, bohaterka powieści „Pomniejsi wędrowcy”, w jednym ze swoich licznych poszarpanych i dygresyjnych monologów wewnętrznych, które w dużej mierze składają się na tę niezwykle mocną powieść. Ale pod tym zdaniem mógłby się podpisać właściwie każdy bohater książki – wszyscy oni z mniejszym lub większym powodzeniem starają się przepłynąć przez rzekę zwaną życiem, choć od pokoleń wychowują ich mizerni pływacy. Płyną jednak – czasem w brawurowym stylu, czasem ledwo unosząc się na powierzchni. Podtrzymywani przez używki, miłostki, dobrych samarytan czy… zespół reanimacyjny. W „Pomniejszych wędrowcach” zamknięty jest fragment ich życia – być może ten najważniejszy dla młodziutkiej Eily i jej pierwszej miłości, 38-letniego Stephena – w którym wreszcie chaotyczne ruchy rąk, nóg, serca i głowy zaczynają się synchronizować na tyle, by dać nadzieję. Zanim jednak bohaterowie odważą się na bliskość, w której można wypowiedzieć siebie, będą się przebijać przez warstwy powierzchowności, agresji, przypadkowego seksu i absurdalnych zachowań. Warto przebić się wraz z nimi, by w końcu, w kulminacyjnym momencie lektury, doświadczyć czegoś, co w obecnych czasach coraz rzadsze – szczerości.

„Pomniejsi wędrowcy” to druga po powieści „Dziewczyna jest na wpół uformowaną rzeczą” książka Eimear McBride – podobnie jak jej debiut intensywna, intymna i kipiąca od emocji, utwierdzająca pozycję autorki jako jednej z najważniejszych współczesnych powieściopisarek.

W tym tygodniu słuchamy

"Tamoj" – okładka płyty zespołów Bastarda i Sutari

fot. okładka płyty „Tamoj” Bastarda&Sutari

Tamoj

Bastarda & Sutari 

Audio Cave

 Dopiero co zachwycaliśmy się Bastardą w wydaniu portugalskim, a już niezwykle utalentowane trio – Paweł Szamburski, Tomasz Pokrzywiński i Michał Górczyński – zabiera nas w kolejną muzyczną podróż. Tym razem o wiele bliższą geograficznie i kulturowo – na pogranicze. Na właśnie wydanej płycie „Tamoj” splot muzycznych korzeni polsko-litewsko-białoruskich Bastarda zgłębia i interpretuje wraz z reprezentacją zespołu Sutari – Basią Songin i Kasią Kapelą. Co może się stać, gdy mocne, temperamentne i zawsze przemycające ogromny pierwiastek autorskości muzyczne osobowości zmierzą się z tak bogatą i różnorodną spuścizną? Ogień! Gdy słucha się tych utworów, trudno nie odnieść wrażenia, że choć pełne są odniesień do tradycji, ich przekaz jest na wskroś współczesny. Teksty, inspirowane tymi znanymi z folkowych pieśni, brzmią tak, jakby opisywały to, co dzieje się tu i teraz. Silnie słychać to w brzmiących znajomo „Sadach”, gdy raz jedna, raz druga wokalistka, jakby śpiewające do siebie z dwóch odległych brzegów, powtarza frazę: „Sady moje, sady kalinowe, a rzeką podzielone, a na dwie połowy”. Jest w tej melancholijnej pieśni podskórne napięcie, jakby zapowiedź tego, do czego mogą się przyczynić podziały i źle rozumiane poczucie granic. Napięcia zresztą, podobnie jak nostalgii, na płycie nie brakuje – dodajmy do tego dzikość, w którą często wchodzi ten emocjonalny dialog instrumentów i głosów, i mamy przynajmniej trzy argumenty za tym, że przełamywanie granic, zarówno kulturowych, jak i muzycznych, może nas tylko wzbogacić.

Pst! 24 sierpnia Bastarda i Sutari z projektem „Tamoj” wystąpią na warszawskim Jazdowie, w ramach cyklu koncertów Lado na wsi.

W tym tygodniu oglądamy

Plakat filmu Stracone złudzenia

fot. plakat filmu „Stracone złudzenia” reż. Xavier Giannoli

Stracone złudzenia

reż. Xavier Giannoli

Wielki wygrany rozdania Cezarów 2021, zdobywca aż siedmiu statuetek, w tym tej dla najbardziej obiecującego aktora, czyli dla odtwórcy głównej roli Benjamina Voisina, i tej za najlepszą rolę drugoplanową dla fantastycznie partnerującego mu Vincenta Lacoste’a. Ścieżki granych przez nich bohaterów nigdy by się nie skrzyżowały w wibrującym i rozpasanym Paryżu, gdyby nie mezalians, którego dopuścił się nieopierzony, naiwny, a jednocześnie zadziwiająco buńczuczny młody poeta Lucien de Rubempré. By chronić reputację wybranki i spokój swojej rodziny, umyka z rodzinnego Angoulême do stolicy Francji z marzeniem o kontynuacji kariery artystycznej i dołączeniu do panteonu wybitnych francuskich poetów. Los bywa jednak przewrotny i operującego sprawnie słowem idealistę Luciena, dla którego „wszystko zaczęło się od atramentu i zamiłowania do piękna”, wpycha w ręce handlarzy słowem, dla których to, co prawdopodobne, jest prawdą i którym haszyszu dodaje talentu – jednym słowem, dziennikarzy.

W redakcji brukowych pisemek, „Korsarza”, „Szatana” i „Kulawego Diabła”, Lucien odbywa przyspieszony kurs życia, w którym jego przewodnikiem jest wydawca Étienne. Jak starszy brat, który przebył już tę samą drogę i dawno porzucił złudzenia, bierze pod swoje skrzydła Luciena, i porywa go w lot bez trzymanki, w którym wznoszenie się i upadek są zaskakująco blisko siebie. Jak tracić życie, to tylko w Paryżu! To, co się pisze, nie ma znaczenia, czytelnicy i tak zapomną, a w kartki z twoim dziełem zawiną ryby następnego dnia, ważne, by polemizować, siać zamęt, wzbudzać kontrowersje, bo tylko one nakręcają zysk – to pierwsza lekcja dla Luciena. Druga, którą przyswoi sobie znacznie szybciej, to ta o strachu, jaki łatwo wzbudzić, gdy można wszystko opisać, jak się chce, i wydrukować to w tysiącach egzemplarzy. Czy w świecie, w którym wszystko gnije, ktoś jeszcze zawalczy o piękno? Tego nie zdradzimy! Zachęcamy jednak, by wybrać się na seans, zwłaszcza dla barwnych scen z życia redakcji (ach, te wyborne metody doboru dzieł do recenzowania!) i trafnej satyry na współczesne media – w nich leży największy urok tego filmu.

 

W tym tygodniu odwiedzamy

Plakat Święta Architektury, SARP, Plany na przyszłość

plakat: „Święto architektury” SARP Warszawa

Święto Architektury

  • Oddział Warszawski SARP, Pałac Zamoyskich, ul. Foksal 2, Warszawa
  • Zodiak Warszawski Pawilon Architektury, Pasaż Wiecha 4, Warszawa

Kto jeszcze nie miał okazji zobaczyć wystawy „Plany na przyszłość | LAB, którą polecaliśmy w lipcowym planie na weekend, może nadrobić zaległości podczas trwającego przez cały weekend i obfitującego w wydarzenia Święta Architektury, które jest jednocześnie finisażem tej ekspozycji. To ostania szansa, by – jeszcze na planach – przyjrzeć się temu, jak stolica zmieni się w nadchodzących latach. Właśnie zmian, roli architektów w tworzeniu przestrzeni i wyzwaniach, jakie stoją przed nimi w świecie borykającym się z coraz to nowszymi kryzysami, będą też dotyczyły spotkania, debaty i warsztaty towarzyszące Świętu Architektury. My na pewno nie pominiemy spotkania poświęconego najlepszym zielonym realizacjom Warszawy i prezentacji „Archiprzewodnika po Polsce”. Szczegółowy program wydarzenia znajdziecie na stronie SARP.

Pst! Większość wydarzeń odbywa się w na co dzień niedostępnym dla zwiedzających Pałacu Zamoyskich. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji odwiedzić tego wyjątkowego budynku, niech możliwość wizyty w nim będzie dodatkową motywacją do poznania możliwości i siły architektury!

W tym tygodniu próbujemy

Menu restauracji hub.praga Witek Iwański podczas pop-upu na Nocnym Markecie

Nocny Market x hub.praga – menu pop-up restauracji

W letnią noc łatwiej zawiera się wszelkie związki – również te kulinarne. Myśl tę w życie postanowili wprowadzić twórcy Nocnego Marketu, dlatego w swoje streetfoodowe progi zapraszają szefów kuchni finediningowych restauracji. W pierwszy weekend lipca z sukcesem rezydował tam Marcin Przybysz, szef kuchni restauracji Epoka, który w pop-upowym wydaniu menu serwował między innymi homara po amerykańsku, szparagi po holendersku, królika z pistacjami i smażone ostrygi. Kto nie zdążył, niech żałuje – i nie przeoczy kolejnej szansy na to, by skosztować luźniejszego i bardziej egalitarnego wcielenia fine diningu. Tym razem to, jak można się bawić konwencją street foodu, zaprezentuje Witek Iwański z restauracji hub.praga. Na co dzień kreatywnie łączy składniki z różnych stron świata ze współczesną polską kuchnią i z rodzimymi produktami – i nie inaczej będzie w najbliższy weekend. Od czwartku do soboty będziecie mieli okazję zaznać swobodniejszego wydania tego, co charakteryzuje kuchnię hub.praga. My już wiemy, że bez degustacji całego menu się nie obejdzie, bo jak wybrać między ostrygami z kurczaka z sosem tatarskim ostrygowym, pączkiem z kaczką confit lub z kaczką yakitori, tostem z patisonami i zielonym sosem xo? Wreszcie – czy można odpuścić deser, skoro są to lody mleczne z migdałową bezą w wafelku makowym, w których smaku redakcja KUKBUK-a jest od jakiegoś czasu absolutnie zakochana?

Przeczytaj również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk