Kukbuk
Kukbuk

Plan na weekend: 22-23 października

Posłuchamy dźwięków wiolonczeli i przejmującej ciszy, posmakujemy wina lodowego i przyjrzymy się wnikliwie naszym miastom. Oto, co planujemy dla was w ten weekend.

Tekst: redakcja

Zdjęcie główne: kadr z filmu „Silent Twins

Opublikowano: 20 Października 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut!

Dni zuchwale się skracają, za to wydłużają się wieczory, które w końcówce tygodnia warto wykorzystać na poznanie kulturalnych nowości sezonowych. W eter puszczamy nową płytę gwatemalskiej wiolonczelistki i piosenkarki Mabe Fratti, a na srebrnym ekranie śledzimy fascynujące losy bliźniaczek Gibbons w „Silent Twins” Agnieszki Smoczyńskiej. Ten weekend to też dobry czas na randki z architekturą. W ramach tegorocznej edycji festiwalu Warszawa w Budowie ruszamy w miasto, by sprawdzić, jak zdominowały je samochody. Z kolei książka „Gdynia obiecana” Grzegorza Piątka zabiera nas w historyczną i architektoniczną podróż po mitycznym Trójmieście. Nie bacząc na chłody, a raczej właśnie po to, by ten słotny czas osłodzić, sięgamy po Wino Lodowe z Winnicy Turnau.

W tym tygodniu czytamy

fot. okładka książki „Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920-1939” Grzegorza Piątka

Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920-1939

Grzegorz Piątek

wyd. W.A.B.

Słyszysz: Gdynia, myślisz: modernizm – to asocjacja silniejsza niż połączenie tego trójmiejskiego miasta z Bałtykiem. Nikt nie napisze o niej lepiej niż krytyk architektury, a z wykształcenia architekt – Grzegorz Piątek. W „Gdyni obiecanej” przygląda się dwudziestoleciu międzywojennemu, przypominając nam, że tzw. miasto z morza i marzeń to powtarzany mit, a skupienie się na modernizmie i modernizacji wykluczyło człowieka. Powtarzane na cześć Gdyni peany – propaganda sukcesu – przykrywają trudną i smutną historię, w tym klapki na oczach sanacyjnej władzy, nędzne życie robotników budujących port i ówczesny silny antysemityzm. Gdynia była budowana od zera – jak pisze Filip Springer o książce Piątka: „Takie to było nowe, takie młode miasto! Bez balastu przeszłości i wielowiekowych nawarstwień. Biała karta, którą odrodzone polskie państwo miało dopiero zapisać”. I zapisało, bo do dziś uwielbiamy spacerować pomiędzy jej modernistycznymi kamienicami i uwieczniać na zdjęciach architektoniczne perły, jak Dom Żeglarza Polskiego czy dawny Dworzec Morski, pamiętajmy jednak, że ta historia ma również trudne kawałki. Uwielbiajmy Gdynię niezmiennie, ale też odważnie, choć z czułością, poznajmy jej prawdziwą biografię.

W tym tygodniu słuchamy

fot. okładka płyty „Se Va Desde Aquí” Mabe Fratti

Mabe Fratti

Se Ve Desde Aquí

wyd. Tin Angel

Delikatny wokal i raz stonowane, raz niemal agresywne, ostre smyczki przerywane nagraniami terenowymi, w tym maestrią ptasiego śpiewu. Gwatemalska wiolonczelistka i kompozytorka Mabe Fratti zachwyca razy dziewięć – bo tyle utworów mieści się na jej nowym albumie „Se Ve Desde Aquí” nagrywanym między Rotterdamem a miastem Meksyk. Artystka stale poszukuje nowych sposobów wyrażania siebie i tego, co ją otacza. Te twórcze eksperymenty postrzega nie jako brak konsekwencji, lecz jako naturalne transformacje dźwiękowe: „Wierzę, że zdarza się to wielu muzykom – w czasie, kiedy kończysz płytę i ją wydajesz, uczysz się nowych rzeczy i zmieniasz swoją filozofię w kierunku tego, jak chcesz brzmieć”, wyznaje Fratti. Wszak liczy się rozwój! Do pracy nad nową płytą, którą zapowiada singiel „Algo grandioso” („Coś wspaniałego”), artystka tradycyjnie zaprosiła innych twórców. W gościnnych fragmentach wybrzmiewają perkusja, gitara i syntezatory, a w utworach „Cada Músculo” i „Cuestión de Tiempo” usłyszycie skrzypaczkę Alinę Maldonado. Mabe Fratti spełniła też swoje marzenie i zagrała na małym saksofonie – wyłapiecie go w utworze „Desde el cielo”.

W tym tygodniu słuchamy

fot. plakat filmu „Silent Twins

Silent Twins

reż. Agnieszka Smoczyńska

Są takie biografie, które z gruntu nadają się na scenariusz filmowy. W wypadku historii June i Jennifer Gibbons sytuacja była jeszcze bardziej sprzyjająca, najpierw bowiem powstał literacki reportaż dziennikarki Marjorie Wallace, o którym pisaliśmy tutaj. Książka o fascynującej i autodestrukcyjnej relacji czarnoskórych bliźniaczek była punktem wyjścia dla reżyserki Agnieszki Smoczyńskiej. Dziewczynki, a później kobiety intrygowały tym, że porozumiewały się werbalnie tylko ze sobą, a cała reszta świata nie była im potrzebna – może z wyjątkiem maszyny do pisania, na której powstawały ich utwory literackie. Silna więź milczących sióstr, zbyt surowo skazanych na pobyt w szpitalu psychiatrycznym, zafascynowała Smoczyńską na tyle, by poświęcić im anglojęzyczny debiut filmowy, nagrodzony Złotym Lewem na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Nie liczcie jednak na wierne odtworzenie tej trudnej historii. Tym, na czym Smoczyńska skupiła się najbardziej, jest próba odtworzenia wyimaginowanego świata sióstr Gibbons, w którym bliźniaczki są przeciętnymi nastolatkami, marzącymi o miłości i karierze literackiej. Ta oniryczna opowieść o dorastaniu, zachwytach i zauroczeniach, podana fragmentami w formie animacji lalkowej, podkreślona barwnymi światłami i doskonałą muzyką, uwodzi i sprawia, że zatapiamy się w niej jak w barwnym teledysku, zapominając, że świat ten jest jedynie ucieczką przed jakże opresyjną rzeczywistością. Smoczyńska znów opowiada ważną i bolesną historię głosem kobiet, nawet jeżeli one same głównie milczą.

W tym tygodniu odwiedzamy

fot. plakat Festiwalu Warszawa w Budowie 14. Walka o ulice

Festiwal Warszawa w Budowie 14. Walka o ulice

Muzeum nad Wisłą – Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie

21 października 2022 – 15 stycznia 2023

Jeśli uwielbiacie jeździć autem po mieście, szczególnie po stolicy, ten festiwal może zmienić wasze podejście. Tegoroczna, czternasta edycja Warszawy w Budowie skupia się wokół hasła „Walka o ulice”, nawiązującego do zdominowania miejskich przestrzeni przez wszędobylskie pojazdy. Jednym z elementów trwającego kilka miesięcy wydarzenia jest zbiorcza wystawa w Muzeum nad Wisłą. „W prezentowanych na wystawie dziełach sztuki, filmach i podczas festiwalowych spotkań przedstawimy różne aspekty stylu życia opartego wyłącznie o samochody. Chcemy, aby stało się to pretekstem do dyskusji o efektach przeciążenia ulic ruchem samochodowym”, zapowiadają organizatorzy. W praktyce oznacza to między innymi rozmowy o opcjach ekologicznej mobilności, podróż po miejskich wyspach ciepła, czyli strefach, gdzie Warszawa się przegrzewa, a także opowieści o sposobach odczuwania i poruszania się po mieście (my zawsze rekomendujemy flaneryzm, czyli sztukę przechadzania się). Polecamy wam też wybrać się na pokazy filmowe w mieszczącym się w Muzeum Warszawy kinie „Syrena” i na wykład profesora Carlosa Moreno – cenionego eksperta do spraw urbanistyki i autora nagrodzonej idei 15-minutowego miasta.

W tym tygodniu próbujemy

Wino Lodowe 2020 z Winnicy Turnau

Zimno, zimniej – wino lodowe! Wyobraźcie sobie zamarznięte winogrona, z których wyciska się esencjonalny sok, a następnie poddaje go powolnej fermentacji. Efektem tego magicznego procesu jest słodkie wino z soczystą kwasowością. Wino Lodowe rocznik 2020 powstało w cenionej, a przy tym jednej z naszych ulubionych polskich winnic – Winnicy Turnau. Winogrona faktycznie zbiera się w mroźnych warunkach: pod osłoną nocy, gdy temperatura wynosi minimum –8 stopni Celsjusza. Bohaterami tych niesamowitych roczników są krzewy szczepu johanniter, który dojrzewa późną jesienią, a zimowe winobranie zaczęło się o piątej rano (brrr!) w Baniewicach w województwie zachodniopomorskim. Jak smakuje białe Wino Lodowe 2020? Ma intrygującą oleistą strukturę i aromaty kandyzowanej skórki pomarańczy, miodu i rabarbaru. W smaku można wyczuć przełamujące słodycz nuty miodu gryczanego i cytrusów. Wino ma predyspozycje do leżakowania, ale my rekomendujemy wypić je od razu, w dobrym towarzystwie i – nomen omen – dobrze schłodzone.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk