Kukbuk
Kukbuk

Plan na weekend 2-3 lipca

Otwarcie nowego miesiąca weekendem wróży samo dobro! Na początku lipca zaglądamy do domów Mirona Białoszewskiego i pewnej rodziny, z którą mieszka android, planujemy też randki z architektami.

Tekst: redakcja

Zdjęcie główne: kadr z filmu "Yang"

Opublikowano: 1 Lipca 2022
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 14 minut!

Relaks zaczynamy w klimacie futurystycznym – na wystawie „Plany na przyszłość | LAB” sprawdzamy, jakie budynki staną niebawem w Warszawie, a wybiegłszy kilka lat w przód, podglądamy codzienność z cyborgiem w rodzinie w filmie „Yang”. Podróż w przeszłość z kolei serwuje nam Miron Białoszewski we wznowionym z okazji setnych urodzin artysty tajnym dzienniku. Historię będziemy też smakować – na Nocnym Targu, gdzie pojawi się weekendowa pop-up restauracja Epoka z rarytasami inspirowanymi kuchnią staropolską.

W tym tygodniu czytamy

Okładka książki "Dokładane treści" Mirona Białoszewskiego (fot. materiały prasowe)

fot. okładka książki „Dokładne treści” Mirona Białoszewskiego

Dokładane treści

Miron Białoszewski

Państwowy Instytut Wydawniczy

W ostatni dzień czerwca świętujemy urodziny Mirona Białoszewskiego – w tym roku to okrągła setka. Nie zdziwcie się, jeśli natraficie na informację o rocznicy lipcowej, bo zuchwały poeta i prozaik podawał niekiedy mylną datę. Można zresztą po prostu uznać, że cały 2022 rok należy do niego. Z tej okazji Państwowy Instytut Wydawniczy ogłosił wznowienie „Dokładanych treści”, czyli piętnastego tomu „Utworów zebranych”. To pierwsza i uważana za kluczową część pamiętnika Białoszewskiego, zwana przez przyjaciół i spadkobierców jego twórczości tajnym dziennikiem. Oni też są głównymi bohaterami tomu – mowa o Annie i Tadeuszu Sobolewskich (którzy w książce występują jako Escy), a także matce Anny, niewidomej Jadwidze Stańczakowej, której autor dedykował dzieło. Domowa epopeja to zapiski, które Białoszewski prowadził w swoim mieszkaniu w warszawskim mrówkowcu w drugiej połowie lat 70. „Nie wiem, co się dzieje na świecie, bo okna mam pozasłaniane”, pisał przewrotnie w „Dokładanych treściach”. To notki urywane, niby trywialne, bo traktujące o zakupach, zdrowiu czy rozmowie o trzaskającym oknie, ale w połączeniu z wnikliwym uchem Mirona i jego genialnym idiolektem mamy dziennik majstersztyk. A czemu tajny? Bo można go było opublikować dopiero sporo lat po śmierci artysty – z uwagi na niewygodne w czasie PRL-u samoobnażanie się Białoszewskiego, jego życie prywatne i erotyczne.

W tym tygodniu słuchamy

Okładka płyty "For All Our Days That Tear The Heart", Jessie Buckley & Bernard Butler (fot. materiały prasowe)

fot. okładka płyty "For All Our Days That Tear The Heart" Jessie Buckley & Bernard Butler

Jessie Buckley & Bernard Butler

For All Our Days That Tear The Heart

wyd. EMI

W tym, że aktorzy potrafią śpiewać, nie ma nic zadziwiającego, ale są też tacy, którzy robią to świetnie i w dodatku wydają płytę. O album pokusiła się właśnie Jessie Buckley, irlandzka aktorka z charakterystyczną czupryną – możecie ją kojarzyć z serialu „Czarnobyl” i roli, która przyniosła jej oscarową nominację, w filmie „Córka”, gdzie zagrała młodą główną bohaterkę. Jako folkowa piosenkarka dała się już poznać w filmie „Wild Rose” o śpiewaczce country. Prawdziwą, debiutancką płytę o – nomen omen rozdzierającym serce – tytule „For All Our Days That Tear The Heart” nagrała w duecie z Bernardem Butlerem, brytyjskim muzykiem, producentem muzycznym i pierwszym gitarzystą zespołu Suede. Ta dwójka hipnotyzuje: raz porywa nas do szalonego tańca przy ognisku, by za chwilę czystą liryką posadzić nas na kamieniu i pozwolić spokojnie wpatrywać się w płomień. Jessie Buckley śpiewa zadziornie i tęskno, z radością i ze zmęczeniem – w każdym kawałku jest wiarygodna tak, że ma się poczucie wysłuchiwania jej intymnych zwierzeń. ​​Czy fragment „Niczym ptak, który nigdy nie odpoczywa, całe życie spędza na skrzydłach, bijąc wiatr” w kawałku „Footnotes on the Map” jest o niej? Możliwe, a my wtórujemy morzom i wiatrom z tego utworu: Jessie, leć, żyj (i śpiewaj więcej)!

Bonus – tutaj znajdziecie playlistę inspiracji, którymi Jessie i Bernard dzielili się podczas nagrywania albumu.

W tym tygodniu oglądamy

Plakat filmu "Yang", reżyseria; Kogonada (fot. materiały prasowe)

fot. plakat filmu "Yang"

Yang

reż. Kogonada

Definicja rodziny coraz bardziej się poszerza – Jake (w tej roli Colin Farrell) ma żonę i adoptowaną córkę z Chin, a jego przybranym synem jest android, tytułowy Yang (Justin H. Min). W zasadzie chłopiec pojawił się w domu w roli opiekuna małej Miki – Jake kupił go w sklepie z używanymi rzeczami, by był dla dziewczynki punktem styku z chińską kulturą. Nie, nie żyją w kosmosie jak Jetsonowie, tylko w zwykłym domu, Jake prowadzi sklep z herbatą i oboje z żoną, zupełnie po współczesnemu, cierpią na brak czasu. W filmie napisanym i wyreżyserowanym przez Kogonadę science fiction jest już rzeczywistością – troskliwy technosapiens opiekuje się młodszą siostrą i w zasadzie nic nie wskazuje na to, że nie jest człowiekiem. Aż do pewnego dnia, kiedy Jake wyznaje: „Zawiesił się, nie mogę go zresetować”. Awaria Yanga jest punktem zwrotnym w rodzinnym życiu, bo podczas jego naprawy okazuje się, że na tajnym dysku ma zarejestrowane wspomnienia, z których wynika, że miał jeszcze jedno, bardziej ludzkie życie. Co zrobić, kiedy android nie działa? Czy można wymienić na nowy model członka rodziny? I kto w tym wszystkim jest nieludzki? „Yang” z piękną historią i równie piękną oprawą wizualną generuje szkliwienie się oczu. Oto dochodzimy do poruszającego, choć prostego wniosku, że maszyna uczy człowieka, jak być człowiekiem.

W tym tygodniu odwiedzamy

Wystawa fotografii Natalii Miedziak-Skoniecznej w Fabryce Norblina (fot. Natalia Miedziak-Skonieczna)

fot. Natalia Miedziak-Skonieczna / Ciałobrazy. Wystawa fotografii Natalii Miedziak-Skoniecznej

Wystawa fotografii Natalii Miedziak-Skoniecznej

30 czerwca – 30 sierpnia

Flow Art House, Fabryka Norblina, ul. Żelazna 51/53, Warszawa

Ciao, ciało! Cielesne piękno – w swojej najprostszej, bo nagiej postaci – to temat niesamowitego cyklu fotografii Natalii Miedziak-Skoniecznej. Jedenaście misternych, wielkoformatowych aktów możecie obejrzeć w galerii Flow Art House na Woli. W przestrzeni Fabryki Norblina autorka pokazuje wybrane prace z cyklu „Ciałobrazy”, w którym człowiek łączy się z naturą, a to połączenie jest niemal fuzją. Ciała fotografowanych – głównie kobiet, które Natalia zaprasza do tego projektu – są wtulone w siebie i w krajobraz. Razem ze sobą i z otaczającą przyrodą, drzewami, trawą i ziemią, tworzą delikatne mozaiki i mandale, ujęte z bliska i z lotu ptaka. Te przepełnione wrażliwością portrety to także zapis drogi fotografki, uwiecznienie jej spotkań w kobiecym gronie i symbol zwieńczenia pewnego etapu twórczości.

Wystawa architektoniczna „Plany na przyszłość | LAB” w Pasażu Wiecha

fot. Plany na przyszłość | LAB

Plany na przyszłość | LAB

1 lipca – 7 sierpnia

Zodiak Warszawski Pawilon Architektury, Pasaż Wiecha 4, Warszawa

Jak będzie wyglądała Warszawa? Chodźcie sprawdzić sami! Na początku lipca startuje wystawa architektoniczna „Plany na przyszłość | LAB”, obejmująca aż 60 projektów stołecznych budynków. Pomysły na obiekty publiczne i mieszkalne, w tym domy, zaprezentują twórcy z 45 pracowni architektonicznych – wszystkie mają zostać zrealizowane w aglomeracji warszawskiej. Projekty będą przyporządkowane dzielnicom, w których mają stanąć. Koniecznie zobaczcie, co pojawi się w waszych okolicach! Na ekspozycji obejrzycie też najlepsze prace dyplomowe z warszawskich uczelni architektonicznych. Ponadto w ramach „Planów na przyszłość” odbędą się warsztaty poświęcone temu, jak czytać rysunki architektoniczne i jak budować profesjonalny wizerunek pracowni. A my polecamy wam speed dating, czyli 5 minut sam na sam z twórcą, którego można wypytać o projekty – ot, randki z architektem.

W tym tygodniu próbujemy

Restauracja Epoka na Nocnym Markecie (fot. materiały prasowe)

fot. Nocny Market

Restauracja Epoka na Nocnym Markecie

30 czerwca – 3 lipca

Zapowiada się nowa epoka w fine diningu – co powiecie na homara po amerykańsku w wersji ulicznej przekąski? Takie rarytasy zapowiada Marcin Przybysz, szef kuchni restauracji Epoka zlokalizowanej w Hotelu Europejskim i słynącej z wykwintnej kuchni polskiej w eksperymentalnym wydaniu. Jej twórca interpretuje kulinarny kunszt w myśl fine food experience, a kolejnym etapem oswajania gości jest pop-up Epoki na Nocnym Markecie. To świetna okazja do rozpoczęcia przygody z fine diningiem – i to w blasku neonów. Dania bazują na dawnych przepisach (nawet z XVII wieku) i są autorską interpretacją Marcin Przybysza. W menu do homara dołączą befsztyk tatarski, smażone ostrygi i trufle po włosku. Życzymy wam epokowej uczty!

Proste i szybkie ciasto z jogurtów naturalnych z dodatkiem owoców sezonowych (fot. Maciej Niemojewski)

Warsztaty kulinarne na Farmie Bii

Wypieki z sezonowym twistem

Temu, jak z letnich owoców przyrządzić wyjątkowe desery, będą poświęcone najbliższe warsztaty kulinarne na Farmie Bii – poprowadzi je Justyna Dragan, blogerka kulinarna, którą jedzenie nieustannie intryguje, inspiruje i uszczęśliwia na każdym kroku. Odwiedźcie Farmę Bii, by się dowiedzieć, jak zrobić galette z rabarbarem podane z lodami waniliowymi, fondant czekoladowyze świeżymi malinami czy chałkę z czerstwego pieczywa w wersji migdałowo-cytrynowej, serwowaną z sosem angielskim i truskawkami. Po tym kursie bez wysiłku przygotujecie słodką letnią ucztę, pełną cudownych kolorów i wyśmienitych smaków!

Sprawdź warsztaty na Farmie Bii >>

Przeczytaj również:

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Plansza informacyjna PFR

Koszyk