Kukbuk
Kukbuk

Nespresso Talents. Konkurs filmowy dla każdego

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Anna Zoll – laureatka zeszłorocznej edycji – opowiada o tym, jak konkurs odmienił jej życie. Do 25 marca można zgłaszać się do tegorocznej edycji.

Tekst: Magda Malicka

Zdjęcie główne: Hubert Padalak / Videotools

Opublikowano: 21 Marca 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 7 minut!

O tym, jak konkurs zmienił jej życie opowiada – Anna Zoll – laureatka i ambasadorka tegorocznej edycji.

Pani debiutancki film krótkometrażowy „Heart Therapy” zdobył drugą nagrodę w konkursie Nespresso Talents 2018 i został pokazany na Festiwalu Filmowym w Cannes. Jego bohaterką jest młoda pielęgniarka, która z wyjątkową czułością zajmuje się porzuconymi w szpitalu niemowlętami. Skąd ten temat?

Moje dzieci są adoptowane. Wiedziałam od osób, które wcześniej się nimi zajmowały, że po narodzinach spędziły około miesiąca w osobnym szpitalnym pokoiku. Oczywiście przychodzili do nich lekarze i pielęgniarki, ale przez większość czasu przebywały w ciszy. Normalnie dziecko jest zabierane ze szpitala po kilku dniach i cały czas otaczają je nowe dźwięki – szczekanie psa, szum z ulicy, domowa krzątanina, rozmowy. One tego nie doświadczyły.

Jakie były tego skutki? 

Kiedy poszły do szkoły, okazało się, że nie miały właściwie wykształconej percepcji słuchowej – właśnie przez to, że pierwsze tygodnie życia spędziły w ciszy. Musiały przejść specjalną terapię słuchową, żeby prawidłowo odbierać bodźce dźwiękowe z otoczenia.

 

Przytulanie, dotyk, bicie serca drugiego człowieka, śpiewanie kołysanek i rozmowy są szalenie ważne dla porzuconych maluchów.

Jednak w „Terapii sercem” najbardziej liczą się nie słowa, a gesty. 

Zgadza się. Chciałam pokazać, jak szalenie ważne dla porzuconych maluchów są przytulanie, dotyk, bicie serca drugiego człowieka, śpiewanie kołysanek, rozmowy. Uważam, że każdy z nas może podarować takim dzieciom dar, który nic nie kosztuje – swoją obecność, czułość i czas. Na tym właśnie polega terapia sercem. 

Dzisiaj to już nie tylko film – terapia sercem odbywa się naprawdę w jednym z poznańskich szpitali. 

Kiedy byłam w Cannes, po projekcji „Heart Therapy” ludzie podchodzili do mnie, by podziękować, niektórzy ze łzami w oczach. Temat poruszony w filmie wywołał żywe dyskusje i zainteresowanie osób z różnych stron świata. Wtedy zrozumiałam, jak bardzo jest uniwersalny. Po powrocie z Cannes poczułam wielką potrzebę stworzenia programu Terapia Sercem. Szpitalowi w Poznaniu, przy ulicy Polnej, gdzie kręciłam mój film, zaproponowałam przyłączenie się do programu. Dyrekcja natychmiast przyjęła propozycję i szpital przy Polnej stał się pierwszą placówką uczestniczącą w programie Terapia Sercem. Dziś w projekt zaangażowanych jest kilkudziesięciu wolontariuszy, których zadaniem jest po prostu być z dziećmi – mówić do nich, głaskać je, przytulać. 

Czy planuje pani działać też w innych miastach?


Jak najbardziej! Dlatego z Wandą Wasilewską, zaangażowaną społecznie reportażystką radiową z Poznania, zakładamy właśnie fundację HTM – Heart Therapy Movement.

Planujemy współpracę ze szpitalami w całym kraju, a nawet za granicą. Zainteresowanie programem Terapia Sercem przerosło moje najśmielsze oczekiwania! Prowadzę rozmowy między innymi z placówkami z Warszawy, Trójmiasta, Hamburga, ze Sztokholmu.

nespresso

Za wygraną w Nespresso Talents poszła ogromna zmiana w pani życiu. Wcześniej przez przeszło 20 lat prowadziła pani agencję consultingową...

Tak, kiedy dowiedziałam się, że jestem w pierwszej trójce laureatów i jadę do Cannes, moje życie przewróciło się do góry nogami. Nagroda Nespresso Talents w Cannes zamieniła moją pasję w profesję. Nakręciłam następne filmy krótkometrażowe i wzięłam udział w kolejnych konkursach. Pod koniec roku mój obraz „Nie widzisz mnie” zajął drugie miejsce w konkursie Kadr na Pracę organizowanym przez Centralny Instytut Ochrony Pracy. 

Postanowiłam zupełnie zerwać z tym, co do tej pory robiłam zawodowo. Z końcem roku zamknęłam firmę consultingową. Jestem na etapie totalnej reorganizacji życia. Dzisiaj moim głównym celem jest robienie krótkometrażowych filmów o tematyce społecznej, pisanie scenariuszy i rozwijanie fundacji HTM.

Pewnie trudno pani teraz znaleźć czas na filmową pasję.

Rzeczywiście, fundacja pochłania sporo czasu, ale dbam o to, by mieć go też na pisanie. Mam gotowych kilka scenariuszy, które czekają na swój moment. Teraz pracuję nad kolejnym filmem, pod tytułem „Spider”. Będzie to animacja z przebitkami filmowymi, co jest dla mnie dużym wyzwaniem. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się go zrobić. Mam już skompletowany cały zespół, jeszcze tylko muszę zebrać fundusze. [śmiech] 

Zdradzi pani, o czym będzie ten nowy film?

Na razie nie. Powiem tylko, że będzie poświęcony bardzo ciężkiemu tematowi. Chciałabym swoimi filmami mówić o tym, co widoczne, ale niezauważane. A także – jak poradziła mi kiedyś Kinga Dębska – opowiadać historie, które znam i które czuję. Bo wtedy pokazuję prawdę. A myślę, że dzisiaj, w świecie pełnym kłamstwa i udawania, zarówno w życiu osobistym, jak i w sztuce, wygrywa prawda. 


Wróćmy do początków pani filmowej kariery. Kiedy ogląda się „Heart Therapy”, trudno uwierzyć, że to pani pierwszy film. 


Tak, to pierwszy obraz, jaki zrealizowałam. W dodatku jestem samoukiem. Wszystko zaczęło się trzy lata temu, kiedy pomyślałam o napisaniu scenariusza. Była we mnie pewna historia i szukałam sposobu, żeby opowiedzieć ją światu, a przy tym wyrzucić z siebie związane z nią emocje. Wówczas zaczęłam pisać pierwszy scenariusz – filmu pełnometrażowego „Black Pearl”. Pojechałam na największy na świecie festiwal scenarzystów – London Screenwriters’ Festival. Próbki mojej twórczości, które zaprezentowałam tam fachowcom, zostały dobrze ocenione i to zachęciło mnie do działania. 

Jeśli się uprzeć, można nakręcić film nawet smartfonem. Nespresso szuka przede wszystkim oryginalnych pomysłów – przecież to konkurs przeznaczony dla amatorów.

Jak to się stało, że wzięła pani udział w konkursie Nespresso Talents?


Nieco ponad rok temu zobaczyłam informację o konkursie na facebookowym profilu reżyserki Kingi Dębskiej. Przede wszystkim spodobał mi się temat – „The Difference She Makes”; chodziło o pokazanie bohaterki, która zmienia świat na lepsze. Od razu wyświetlił mi się w głowie cały film i już wiedziałam, że muszę go zrealizować! Miał to być film trzyminutowy, a więc nie wymagał dużego budżetu. Fantastyczne jest to, że w konkursie Nespresso Talents może wziąć udział każdy, niezależnie od zasobności portfela, statusu materialnego, posiadanego sprzętu czy doświadczenia. Jeśli się uprzeć, można nakręcić film nawet smartfonem. Nespresso szuka przede wszystkim oryginalnych pomysłów – przecież to konkurs przeznaczony dla amatorów.

W tym roku została pani ambasadorką trwającego właśnie edycji konkursu Nespresso Talents 2019 pod hasłem „We are what we eat”. Jak pani podeszłaby do tego tematu?


Uważam, że temat tegorocznej edycji "We are what we eat” jest bardzo ciekawy i daje szerokie możliwości interpretacji. Jeśli w tym roku robiłabym swój film, chciałabym pokazać całe spektrum doświadczeń i doznań wiążących się z jedzeniem. Na pewno nie ograniczałabym się tylko do potraw. Jedzenie to nie tylko doznania zmysłowe – to też poznawanie świata, ludzi, kultur, otwartość na nowości. To także celebrowanie chwili. Możliwości zilustrowania tego tematu jest naprawdę wiele! 


Co poradziłaby pani osobom, które chcą wziąć w nadchodzącej edycji Nespresso Talents, ale jeszcze się wahają? 


Aby posłuchały swojego pierwszego impulsu, swojej wizji i nie dały sobie wmówić, że nie dadzą rady! Warto też pamiętać o kwestiach technicznych. Jeśli na przykład ktoś chce kręcić w instytucjach publicznych – w moim przypadku był to szpital – powinien pamiętać, że będzie potrzebować zgody rzecznika danego obiektu. Ale najważniejsza jest wiara w swoje marzenia i determinacja, a być może przygoda z filmem okaże się być jedną z najpiękniejszych w życiu.

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!