Kukbuk
Kukbuk
Książka Pozwólcie pieskom przyjść do mnie Bolesława Chromrego

KUKBUK-owy Klub Książkowy 5 – Pozwólcie pieskom przyjść do mnie

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Bolesława Chromrego wszyscy znamy przede wszystkim jako błyskotliwego, zaangażowanego społecznie ilustratora. Tym razem mieliśmy przyjemność zmierzyć się również z jego twórczością literacką.

Tekst: redakcja

Zdjęcia: Zuza Rożek

Opublikowano: 30 Października 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 5 minut!

Przez siedem lat działalności przez KUKBUK-ową redakcję przewinęło się wiele psów. Rondel, Bułka czy Łajdak, to tylko część stada, które okazjonalnie wspomaga nas podczas pracy. Ostatnio do grona znajomych czworonogów dołączyła Franczeska. Książka, której motywem przewodnim jest miłość do psów, trafiła więc na podatny grunt.

Na Pradze, w jednym z nowo wybudowanych bloków mieszka młode małżeństwo, Bartek i Dorota. Są oni przedstawicielami polskiej klasy kreatywnej, mają po trzydzieści lat i obydwoje czują, że są wyjątkowymi jednostkami. Prowadzą raczej samotne życie, nie wychodzą ze znajomymi na miasto, a wolny czas spędzają albo ze swoim psem Gizmem, albo na bazarze przy ulicy Namysłowskiej.

Pieski są takie super, są zupełnie jak dzieci w najprzyjemniejszym wieku. Czyli wczesne przedszkole. Sama słodycz

Członkowie redakcji KUKBUK-a rozmawiają o książce Chromrego

To właśnie poranne, sobotnie zakupy przy Namysłowskiej stanowią centrum ich życia. O nich Bartek i Dorota myślą w każdy pozostały dzień tygodnia. Meble, sprzęty domowe i inne materialne wspomnienia PRL-u są tym, co przynosi bohaterom książki Chromrego najwięcej przyjemności. Traf chce, że podczas jednej z weekendowych wycieczek na bazar młode małżeństwo poznaje Punia, psa należącego do pary sprzedawców. Od tej pory Bartek (nieco chorobliwie) myśleć będzie o poznanym przy straganie czworonogu.

Oczarowanie PRL-em to wątek, który podczas rozmów o pokoleniu 30+ pojawia się dość często. W „Pozwólcie pieskom przyjść do mnie” trafnie eksponowane jest to, jak traktowane mogą być te same przedmioty przez różne klasy społeczne. – Podejrzewam, że są na bazarze przy Namysłowskiej sprzedawcy, którzy we własnych domach wciąż mają meble z PRL-u i traktują je zupełnie normalnie, a nie – tak jak Bartek – robią z nich modny gadżet – mówi podczas spotkania klubu Ania.

Czego szukali? Szczęścia oczywiście. Podobno prawdziwy kolekcjoner nigdy nie wie, czego szuka, bo interesuje go wszystko. Wszystko i nic

Dziewczyna czyta książkę Chromrego

Ale książka Chromrego to nie tylko opowieść o tęsknocie za tym, co minione. To także obraz pustego świata, w którym owa tęsknota rodzi się w sposób naturalny i nieokiełznany. Świata zanikających relacji międzyludzkich, którego zasadą naczelną jest grubość portfela, świata, w którym schroniska pełne są bezdomnych psów, świata, w którym, kupując mieszkanie od dewelopera, zadłużamy się na trzydzieści lat.

Chromry do opisu tej rzeczywistości znajduje doskonały język. „Pozwólcie pieskom przyjść do mnie” napisane zostało jednym ciągiem, bez oddechu. Z jednej strony zaskakuje copywriterską płynnością, z drugiej – umyślnie męczy czytelnika i tym samym świetnie podkreśla stan psychiczny bohaterów książki. – Zazdroszczę mu takiego myślenia: hasłowego, dość płynnego – chwalił Chromrego Marcin. Magda z kolei zauważyła jak silnie frazy Chromrego są zakorzenione w kulturze i jak mocno bazują na aktualnościach. – Jeżeli założyć, że jest to opowieść o pękającym świecie, o rzeczywistości, która tylko pozornie jest stała, to język Chromrego świetnie tu pasuje. Zmusza czytelnika do ciągłej pracy i wzmożonej czujności – dodał Maciek.

Członkowie redakcji KUKBUK-a rozmawiają o książce Chromrego

Tymczasem minął już kolejny tydzień pracy, bo jak wiadomo, żyje się tylko od weekendu do weekendu. Nie ma nic pomiędzy. Pączek jest pusty

Zbliżenie na okładkę książki Chromrego

„Pozwólcie pieskom przyjść do mnie” to także socjologiczny portret pokolenia. Druga dekada XXI wieku to dla Chromrego scena, na której aż tłoczy się od aktorów. Opisuje on klasę kreatywną, osoby z marginesu społecznego, bazarowych bywalców, ludzi w różnym wieku, z różnych miejsc i klas społecznych. Nic dziwnego, że podczas klubowego spotkania wielokrotnie dostrzegane były podobieństwa pomiędzy rzeczywistością książki a najbliższym nam otoczeniem. – Ludzie, których opisuje Chromry, to osoby, które znamy. Począwszy od jego współpracowników, przez znajomych, aż do sąsiadów i handlarzy z Namysłowskiej. Mam wrażenie, że każda z tych grup, i każde pokolenie uważa się za szczególnie wyjątkowe i Chromy dobrze to zjawisko pokazuje – mówiła Ania.

Ta książka została napisana jednym ciągiem, bez oddechu

Mimo to, niektórym ciężko było się utożsamić, a nawet empatyzować z bohaterami książki. Być może autor, przyzwyczajony do twórczości graficznej i ilustratorskiej, która daje więcej przestrzeni na niedopowiedzenia, dał sobie zbyt wiele swobody w posługiwaniu się stereotypami, szufladkami i myśleniem schematycznym. Pojawiły się także głosy, które ukazywały pewną odtwórczość prozy Chromrego. – Lepiej w swojej prozie pisała o tym samym Masłowska – broniła swojego zdania Marta.

Książka Pozwólcie pieskom przyjść do mnie Bolesława Chromrego

Jednak w pewnym sensie właśnie o tym jest ta książka. O konflikcie pomiędzy poczuciem wyjątkowości a obrazem świata, który zbudowany jest na powielanych treściach i odtwórczości, a także o tym, jak ów konflikt jest w stanie doprowadzić do wielkiej tragedii. Choć „Pozwólcie pieskom przyjść do mnie” polecamy wszystkim naszym czytelnikom, wydaje nam się, że najlepiej odnajdzie się ona w biblioteczkach tych spośród was, którzy obeznani są z topografią i atmosferą prawobrzeżnej Warszawy. Książka Chromrego z pewnością obroni się jako jako narracja o nieznanej przestrzeni, ale jej lektura z pewnością okaże się ciekawsza dla tych, którzy na jej stronach odnajdą bliskie sobie miejsca.

Jeśli chcecie, by książka Chromrego zawitała na waszej półce, weźcie udział w naszym konkursie. Mamy dla was 5 egzemplarzy „Pozwólcie pieskom przyjść do mnie”. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Jak wabią się Wasze psy i skąd taki pomysł na imię? Odpowiedzi wyślijcie do 13 listopada na adres konkurs@kukbuk.pl. Przed wzięciem udziału w konkursie zapoznajcie się z regulaminem. I pamiętajcie, że zgłoszenia niezawierające oświadczenia uczestnika o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych nie będą brane pod uwagę!

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka