Kukbuk
Kukbuk

KUKBUK-owy Klub Książkowy 2 – „Krok po kroku”

Dodaj do 'Przeczytaj później'

Zanim ruszymy na własne letnie wojaże czytamy książkę „Krok po kroku” – opowieść Michała Worocha o podróży defenderem przez obie Ameryki

Opublikowano: 7 Czerwca 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 6 minut!

Michał Woroch i Maciej Kamiński jako pierwsi niepełnosprawni podróżnicy, na co dzień poruszający się na wózkach, przejechali samochodem terenowym obie Ameryki, od Ziemi Ognistej po Alaskę. Po powrocie Michał postanowił napisać i własnym sumptem wydać sprawozdanie z tej wyprawy. W efekcie wiosną tego roku ukazała się książka „Krok po kroku”, czyli relacja z niezwykłej podróży i – jak napisała w rekomendacji naokładce Martyna Wojciechowska – „opowieść o zdrowym szaleństwie, przyjaźni i determinacji, która sprawia, że można pokonywać wszystkie przeszkody. Przede wszystkim te, które są w naszych głowach”. 

Kiedy podczas spotkania KUKBUK-owego Klubu Książkowego rozmawiamy o książce Michała Worocha, jako pierwsze naszą uwagę zwracają zdjęcia: droga z górami w tle, Michał oglądający zachód słońca, Maciek gotujący kolację na prowizorycznej kuchence. Land rover defender, czyli terenówka chłopaków, brnący przez błoto lub stojący nad brzegiem morza.

– Te zdjęcia są świetne, bo dają czytelnikowi wyobrażenie o tym, jak wyglądała ta podróż od strony technicznej – mówi Agata Jankowska, dyrektorka artystyczna platformy cyfrowej KUKBUK.pl. – I to naprawdę robi wrażenie: ta miniaturowa kuchnia na tyłach samochodu, namiot zamontowany na jego dachu. Są też miejsca, które zwiedzili Maciej i Michał. Żałuję, że zdjęć jest tak mało, bo przybliżają nam przyrodę, miasta i ludzi, których spotkali po drodze – czyli to, czego zabrakło mi w tekście. Opisów miejsc, kultury i zwyczajów jest moim zdaniem nieco za mało, spodziewałam się reportażu – podsumowuje.

"Krok po kroku" to opowieść o zdrowym szaleństwie, przyjaźni i determinacji, która sprawia, że można pokonywać wszystkie przeszkody. Przede wszystkim te, które są w naszych głowach.

Martyna Wojciechowska

 Tymczasem w trakcie lektury „Krok po kroku” można poczuć się raczej, jakby czytało się pamiętnik lub słuchało wyczerpującej opowieści kolegi, który właśnie wrócił z dalekiej podróży. Michał wtajemnicza nas w mnóstwo szczegółów – opowiada o pogodzie, swoim samopoczuciu, problemach z samochodem i trudnościach, jakich doświadcza w drodze.

– Taka mnogość szczegółów może przytłaczać – komentuje Magda Korcz, dyrektorka marketingu w KUKBUK-u. – I rzeczywiście, aż się prosi, by Michał opowiedział nieco więcej o tym świecie, który zwiedził, a zwiedził go przecież spory kawał.

Ale może nie taki był jego zamiar? Być może głównym celem Michała było pokazanie czytelnikom jego własnego świata, świata osoby, która z racji choroby napotyka po drodze mnóstwo trudności. Okazuje się, że drobiazgi, na które na co dzień nie zwracamy uwagi, dla osób poruszających się na wózkach są przeszkodami nie do pokonania. Wąskie przejście w hotelu, za wysoki próg i puszysty dywan mogą popsuć plany noclegowe. Kamieniste podłoże czy strome wzniesienie uniemożliwić przedostanie się do toalety kilka metrów dalej, a nieprzystosowany podjazd – zobaczenie wymarzonej atrakcji turystycznej. A przecież w podróży zdarzają się również sytuacje niebezpieczne – kiedy Michał zostaje zaatakowany przy samochodzie, jego bezbronność, spowodowana niemożnością ucieczki czy obrony, jest jeszcze bardziej uwypuklona.

Okazuje się, że drobiazgi, na które na co dzień nie zwracamy uwagi, dla osób poruszających się na wózkach są przeszkodami nie do pokonania.

– Ja się tym trochę stresowałam! – przyznaje Oliwia Gede-Niewiadomska, dyrektorka artystyczna i kreatywna KUKBUK-a. – Czytając o tych wszystkich trudnościach, czułam się bezradna, trochę przerażona. Momentami miałam wrażenie, że ta cała wyprawa to jakiś pęd ku autodestrukcji, kuszenie losu. A z drugiej strony myślałam z podziwem o tym, jak Michał wykorzystuje ten czas, który mu pozostał – bo wciąż miałam z tyłu głowy, że jego choroba postępuje. Sam pisał o tym, że chce się „nażyć”, zanim skończy podłączony do respiratora. 

Wrażenie robią spokój i pokora, z jaką Michał Woroch znosi fizyczne ograniczenia. Oczywiście, podczas podróży zdarzały mu się chwile kryzysu i zwątpienia. Jednak z jego relacji wyziera opanowanie, pogodzenie się z sytuacją. A on sam wyjaśnia, że to wynik wielu burzliwych lat pracy nad sobą, począwszy od dnia diagnozy.

– Mnie najbardziej chwytało za serce, kiedy pisał, że jego świat kończy się tam, gdzie zaczynają się kamienie – mówi Magda Korcz. – Albo że nie zobaczy Machu Picchu, bo nie jest w stanie tam podjechać, chociaż znajduje się tuż obok. I obracał całą sytuację w żart, po prostu akceptował stan rzeczy. Bez żalu i buntu.

Taką postawę Michał wydaje się prezentować aż do końca wyprawy, a może nawet szczególnie pod jej koniec.

Puenta książki jest świetna – podkreśla Agata Jankowska. – Ujawnia jego mądrość i głębokie rozumienie podróży jako procesu. Założenie, że podróż nie kończy się, kiedy osiągniemy cel, ale jest celem sama w sobie.

Jednak „Krok po kroku” to nie tylko lekcja pokory i empatii. To przede wszystkim opowieść o pokonywaniu barier i poszerzaniu horyzontów.

– Warto tę książkę przeczytać, żeby zobaczyć, że zawsze można, w ten czy inny sposób, przełamywać własne ograniczenia – mówi Maciek Niemojewski, KUKBUK-owy fotograf. – Choć czasem wymaga to dużo pracy i cierpliwości. I myślę, że ta książka może być szczególnie ważna dla osób niepełnosprawnych, które często spychane są przez społeczeństwo na margines, a w efekcie wycofują się z życia, tracą wiarę w siebie.

– Może być też dobrą motywacją dla osób w pełni zdrowych – dodaje Magda Korcz – Tych, które nie mają ograniczeń, a i tak siedzą w domu. Może jeśli zobaczą, że dwóch chłopaków poruszających się na wózkach mogło przejechać terenówką przez obie Ameryki, to uwierzą, że i oni mogą zrobić coś, co wydaje się niemożliwe?

W 3. Edycji Kukbukowego Klubu Książkowego czytamy „Florydę” Lauren Groff

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!