Kukbuk
Kukbuk
Reżyserka Chantal Akerman za kamerą (fot. materiały prasowe / IMDB)

Filmowe pionierki – reżyserki, które zmieniły kino i redefiniują je na nowo

Rewolucjonistki, pasjonatki i nonkonformistki. Poznajcie odważne reżyserki, które równolegle z mężczyznami tworzyły historię kina i kładły fundamenty pod filmową działalność kolejnych pokoleń, niebojących się mówić własnym głosem.

Tekst: Kasia Siewko

Zdjęcie główne: materiały prasowe / IMDB

Opublikowano: 25 Lutego 2020
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 10 minut!

Nestorki kina

Kinematografia, począwszy od braci Lumière, przez długie lata pozostawała domeną mężczyzn, w której kobiety stanowiły jedynie piękną ozdobę jako aktorki. Tymczasem właśnie kobietę uznaje się za autorkę pierwszego filmu fabularnego – była nią Alice Guy-Blaché, która posiadała własne studio filmowe. Trudno mówić o tym, by w historii kina zdarzyła się kiedykolwiek złota era kobiet. Jeśli jednak mielibyśmy wskazać, kiedy filmowe głosy kobiet były wyjątkowo słyszalne i cenione, byłyby to czasy rewolucji kulturalnej i ruchów nowofalowych, które umożliwiły kolejne eksperymenty późniejszym generacjom filmowców.

Plakat promujący 72. festiwal filmowy w Cannes z Agnes Vardą (fot. materiały prasowe)

fot. plakat promujący 72. Międzynarodowy Festiwal Filmowt w Cannes

Agnès Varda

Ubiegłoroczny plakat promujący 72. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes uhonorował zmarłą kilka miesięcy wcześniej Agnès i zapoczątkował dyskusję o sytuacji kobiet w przemyśle filmowym. Na wykorzystanym do stworzenia plakatu zdjęciu Varda stoi na plecach technika i wpatruje się w wizjer kamery. Fotograf uwiecznił nie tylko ważny dla reżyserki moment podczas kręcenia debiutanckiego filmu „La Pointe Courte”, ale i wszystkie determinujące ją cechy, które z każdą kolejną realizacją coraz głośniej dawały o sobie znać.

Varda, rzadko wymieniana obok Truffauta, Godarda i Rohmera twórczyni francuskiej Nowej Fali, nieustępliwa i konsekwentna, nigdy nie wyrzekła się swoich przekonań. Jako jedna z pierwszych twórców filmowych korzystała z talentu naturszczyków i wychodziła z kamerą poza studio, zanim to było modne. Korzystając z doświadczenia fotoreporterki, która na początku filmowej drogi musiała liczyć się z ograniczeniami, przekuła trudności w atut i wyznacznik stylu. Zabierała głos w sprawach tych, którym został on odebrany: mniejszości seksualnych, ludności cywilnej w Wietnamie, czarnoskórych oraz kobiet. Realizowała krótkie dokumenty i filmy fabularne, niepozbawione charakterystycznego dokumentalnego sznytu.

Zwiastun „Varda według Agnès”

W „Cleo od piątej do siódmej” sportretowała kobietę w momencie oczekiwania na wyrok, który może przewartościować jej życie, w „Bez dachu i praw” snuła opowieść o tym, jak mógł wyglądać ostatni tydzień życia bezimiennej bezdomnej, „Odpowiedź kobiet” to z kolei próba zdefiniowania kobiecości. Pod koniec życia Varda na kolejną filmową bohaterkę wybrała siebie. „Varda według Agnès” to podsumowanie jej doświadczenia w odgrywaniu roli kobiety filmowca i własnych wyborów. Zaprezentowany po raz pierwszy w lutym 2019 roku film okazał się pożegnaniem z tą niezwykłą reżyserką, buntowniczką i eksperymentatorką, której Sex Pistols nie odmówiliby punkowości i w sercu i w obliczu.

Reżyserka czechosłowackiej Nowej Fali, Vera Chytilova  (fot. materiały prasowe/ IMDB)

fot. materiały prasowe / IMDB

Věra Chytilová

Tak jak w przypadku francuskiej Nowej Fali zauważa się wyraźną dominację filmowców mężczyzn, tak o czechosłowackiej odsłonie nowofalowego kina nie można mówić, pominąwszy Věrę Chytilovą. Jako reżyserka nie tylko przyczyniała się do parytetu w przemyśle filmowym, ale też, co najważniejsze, umieszczała kobiece bohaterki w centrum swoich opowieści. Jej film „Stokrotki” – ilustracja nowofalowej wolności – był sztandarowym dziełem czechosłowackiej Nowej Fali. 

Zanim Chytilová wkroczyła pewnym krokiem do świata filmu, studiowała filozofię i architekturę oraz dorabiała jako modelka. Patrzyła krytycznie na przemysł modowy i przedmiotowe traktowanie modelek. Z przekąsem odniosła się do tego w „Stokrotkach”, a cały film krótkometrażowy „Pułap” poświęciła tematowi zrezygnowanej i upokorzonej modelki marzącej o karierze lekarki. Chytilová pracowała na swój talent i pozycję w męskiej branży w duecie z utalentowaną scenarzystką Ester Krumbachovą. Mówi się, że rewolucyjne i hipisowskie „Stokrotki”, opowiadające o znudzonych konwenansami bohaterkach, to odzwierciedlenie postaw twórczyń filmu i ich bezkompromisowości w świecie filmu. Co ciekawe, w finale „Stokrotek” bohaterki w miarę jedzenia i dewastowania suto zastawionej sali bankietowej stają się coraz bardziej wyzwolone

Kadr z filmu "Stokrotki" Very Chytilovej (fot. kadr z filmu)

fot. kadr z filmu "Stokrotki"

Zarówno w tym najbardziej ikonicznym dziele w filmografii Chytilovej, jak i w wielu innych forma była równorzędna z poruszanym tematem. Reżyserka eksperymentowała z kolorem i obrazem. Wszystko to, co zapewnia dzisiaj cyfrowa postprodukcja, w czechosłowackiej montażowni odbywało się na żywym organizmie. Taśma poddawana licznym próbom niejednokrotnie lądowała na cenzorskiej półce. Chytilová zajęła się edukacją kolejnych pokoleń filmowców w jednej z najważniejszych europejskich szkół filmowych FAMU. Na szczęście historia nie pomija zasług reżyserki, która tak barwnie wyróżniała się w socrealistycznej rzeczywistości.

Reżyserka Chantal Akerman za kamerą (fot. materiały prasowe / IMDB)

fot. materiały prasowe / IMDB

Chantal Akerman

Belgijska reżyserka tworząca od lat 70. otwarcie polemizowała z kinem czystej rozrywki. Jej filmy miały wiernie portretować codzienność, zamiast od niej uciekać – „Jeanne Dielman, Bulwar Handlowy, 1080 Bruksela”, uznawany za najważniejszy film w dorobku reżyserki, to ponad trzygodzinna opowieść o rutynie domowej gosposi. Akerman nie odwracała wzroku od tego, co powszechnie uznawano za zbyt nudne dla kinematografii. W powszedniości upatrywała najciekawszych tematów. 

Akerman portretowała matki, prostytutki, gosposie i karierowiczki – w każdej historii centrum stanowiły kobiety

Nie odwracała kamery, by utrzymać ciekawość widza, nie cięła scen tam, gdzie mogły wydawać się za długie. Obieranie ziemniaków, domowe krzątanie się i przygotowywanie stołu na przyjście syna było dla niej równie ważne jak dylematy jej bohaterek. Matki, prostytutki, gosposie, singielki, karierowiczki – to tylko część z licznych postaci, które portretowała Akerman. Jej szerokie doświadczenie gatunkowe pozwoliło zresztą dopasować styl opowieści do umieszczonej w centrum bohaterki. W swojej kilkudziesięcioletniej karierze Akerman realizowała filmy od Rosji po Meksyk. Pozostawiła po sobie krótkie filmy dokumentalne, musicale, komedie i dramaty.

Kobiety o kobietach współcześnie

Co roku przy okazji nominacji do najważniejszych nagród filmowych wznawia się dyskusję o udziale kobiet w przemyśle filmowym. Statystyki są bezlitosne – kobiety reżyserki stanowią niecałe 20% amerykańskiego środowiska reżyserskiego. Filmy tworzone przez kobiety mają gorszą dystrybucję i są rzadziej zauważane przez gremia przyznające nagrody filmowe. Choć dzięki rosnącej roli seriali i platform VOD w przemyśle audiowizualnym powstaje nowa przestrzeń do twórczego wyrazu i zwiększa się liczba miejsc pracy dla kobiet, to realizowanym przez nie filmom wciąż dużo trudniej przebić się do mainstreamu. Są jednak twórczynie, które w tym świecie zdominowanym przez mężczyzn z powodzeniem realizują ważne dla siebie filmy z bohaterkami, które, nawet jeśli ubrane są w kostiumy z epoki, mówią o współczesności mocnym i autentycznym głosem. Młode pokolenie współczesnych reżyserek ma śmiałość, by opowiadać o swoim pokoleniu szczerze, bez lęku przedstawiać ważne dla siebie tematy. 

Sofia Copolla na planie zdjęciowym (fot. materiały prasowe / IMDB)

fot. materiały prasowe / IMDB

Sofia Coppola

Z powodzeniem zbudowała własną markę i zerwała z kojarzeniem jej twórczości z działalnością ojca, Francisa Forda Coppoli. Z kinem związana była praktycznie od pierwszych miesięcy życia. Już jako niemowlę wystąpiła w epizodzie w „Ojcu chrzestnym”, a w późniejszych latach pojawiała się jako aktorka w kilku kolejnych produkcjach Coppoli. Zanim po raz kolejny stanęła na planie, tym razem zawiadując ekipą z krzesła reżyserskiego, odwlekała swoje filmowe przeznaczenie. Zdobyła uznanie jako fotografka i projektantka mody, ale dopiero pisanie scenariuszy, a później również ich filmowanie, przyniosło jej zawodową satysfakcję.

Po dwóch ciepło przyjętych krótkometrażówkach napisała i zrealizowała niepokojący, oniryczny dramat „Przekleństwa niewinności”. Przedstawiła w nim świat dorastających dziewczyn w obliczu rodzinnej tragedii, świat tyleż wciągający i uzależniający, co przerażający. W jej twórczości próżno szukać monumentalnych tematów, sensacji i gangsterki. Opowiadając o pracy w „Między słowami”, mówiła, że udało jej się stworzyć obraz, jaki sama chciała obejrzeć, przy czym powątpiewała, czy kiedykolwiek stworzy film akcji. Ten kameralny komediodramat o samotności dwojga bliskich, a jednocześnie bardzo dalekich sobie Amerykanów, którzy poznają się w tokijskim hotelu, szturmem zdobył światowe festiwale.

Kameralny komediodramat Coppoli pt. "Między słowami" o samotności dwojga bliskich szturmem zdobył światowe festiwale

Przełamaniem jej filmowego języka intymności okazała się brawurowa historia Marii Antoniny. „Marie Antoinette” to barwna, teledyskowa, osadzona mocno w popkulturze wariacja na temat biografii niepopularnej francuskiej królowej. Widzowie i krytycy podzielili się na tych, którzy okrzyknęli film arcydziełem, i tych, których wysoce rozczarował. Oprócz wielkich kinowych obrazów Coppola z powodzeniem kręci teledyski (w tym dla The White Stripes i grupy Phoenix) oraz reklamy domów modowych i producentów perfum.

Lena Dunham jako jedna z bohaterek serialu "Dziewczyny" (fot. kadr z serialu)

fot. kadr z serialu "Dziewczyny"

Lena Dunham

Stworzyła bliższy rzeczywistości „Seks w wielkim mieście” dla pokolenia milenialsów – czyli serial „Dziewczyny”, w którym przedstawiła światu talent Adama Drivera. Lena Dunham to trzydziestoparolatka, która odnalazła sposób na sportretowanie swoich rówieśników. Bez cienia fałszu i drogi na skróty. Napisała scenariusze do kilkudziesięciu odcinków, wyreżyserowała większość z nich i odegrała rolę Hanny Horvath – jednej z czterech nowojorskich dziewczyn. Nie obyło się bez kontrowersji wokół bezkompromisowego portretowania świata przez Dunham.

Śmiało opowiedziała o potrzebach i lękach swojego pokolenia, nie tracąc przy tym typowego dla siebie humoru. Jeśli przygody Carrie Bradshaw lub przyjaciół z Central Perk mogły się zestarzeć, to „Dziewczyny” uzupełniają ten brak. Przede wszystkim Dunham odważnie zabiera głos na temat cielesności i poza otwartością w pokazywaniu własnego wymykającego się typowym standardom piękna ciała wybrała na odtwórców głównych ról aktorów o charakterystycznych cechach mieszczących się w różnych kanonach urody.

Podwalinami „Dziewczyn” był pełnometrażowy debiut Dunham – „Mebelki” – w którym przepracowała problem dorosłego zderzenia się z rzeczywistością i twórczej niemocy. Potem tematy te z sukcesem rozwijała przez sześć sezonów serialu HBO. Niedawno zapowiedziano powrót reżyserki i scenarzystki na mały ekran w postaci show „Industry”. Serial o młodych finansistkach i ich drodze na szczyt ma zadebiutować jeszcze w tym roku.

Greta Gerwig na planie zdjęciowym (fot. materiały prasowe / IMDB)

fot. materiały prasowe / IMDB

Greta Gerwig

Co robi aktorka, która wciąż czeka na wymarzoną rolę? Pisze scenariusz, który ją zawiera! Greta Gerwig, z doświadczeniem wielu filmowych kreacji na koncie, dopiero w czarno-białym obrazie „Frances Ha” pokazała spektrum swoich możliwości. Napisany w duecie z Noah Baumbachem scenariusz opowiada o nieprzystającej do rzeczywistości (na którą składa się płacenie rachunków i życie od pierwszego do pierwszego) dwudziestoparolatce, która co rusz budzi się z nowym pomysłem na siebie. Z przekąsem odnosi się do artystycznej nowojorskiej bohemy i jej zblazowanych przedstawicieli.

Tytułowa Frances (w tej roli Gerwig) jest uosobieniem lekkości i beztroski; nietrudno się domyślić, że jest to rola nie tylko wymarzona, ale i częściowo autobiograficzna. W rodziców Frances wcielili się rodzice Grety, niezwiązani z branżą filmową. Świetne sportretowanie młodej bohaterki w scenariuszu do „Frances Ha” zwiastowało talent Gerwig do gatunku coming-of-age. Jako reżyserka zadebiutowała filmem „Lady Bird” z Saoirse Ronan w roli niepokornej nastolatki. Najwyraźniej Gerwig ma słabość do podobnych sobie buntowniczek. Z Ronan spotkała się ponownie na planie „Małych kobietek” – adaptacji na miarę XXI wieku, w której odważyła się przemodelować stereotypowe zakończenie kultowej powieści, powielane wcześniej w każdej kolejnej adaptacji.

Greta Gerwig jako Frances Ha (fot. kadr z filmu)

fot. kadr z filmu "Frances Ha"

Kino tworzone przez kobiety to nie tylko mainstream i znane nazwiska. Choć droga dokumentalistek do czerwonego dywanu zwykle jest daleka, i tu zaczyna się coś zmieniać. Oscar przyznany w 2019 roku Elizabeth Chai Vasarhelyi za film dokumentalny „Free Solo” daje nadzieję, że branża dostrzeże również inne działające w sekcji dokumentów kobiety. Laureatka Oscara, zanim została nim nagrodzona, spędziła trzy lata, podążając za innym wspinaczem, śledząc każdy jego ruch zbliżający go do zdobycia Meru Peak w Himalajach. Tak jak inne dokumentalistki, które śledzą wytrwale swoich bohaterów, są cichymi obserwatorkami, a jednocześnie najbliższymi uczestniczkami codzienności osób i spraw, o których opowiadają, na swój sukces pracowała długo i wytrwale.

Na festiwalu HerDocs będzie można zobaczyć dokumenty prezentujące twórczość kobiet

Poczynania współczesnych reżyserek kina dokumentalnego będzie można zobaczyć podczas pierwszego w Polsce festiwalu filmów dokumentalnych prezentującego twórczość kobiet. Festiwal HerDocs, któremu KUKBUK patronuje, odbędzie się w Warszawie w dniach 6-10 marca. W programie uwzględniono dziewięć sekcji poruszających takie tematy jak „Ciało”, „Sztuka”, „Lepsze jutro?” oraz „HERstorie”. To przegląd tego, co ważne dla społeczeństwa i jednostek pod niemal każdą szerokością geograficzną.

Film „Ewa nie chce spać” Pii Hellenthal to opowieść o kryzysie tożsamości w Berlinie, „Historia pewnych majtek, czyli skąd biorą się ubrania” w reżyserii Stéfanne Prijot bierze pod lupę przemysł tekstylny i jego grzechy względem wyzyskiwanych kobiet, w „Sędzi” Erika Kohrn obserwuje palestyńską sędzinę orzekającą w sprawach przemocy domowej. Z kolei w sekcji „Nowe twarze” będzie można obejrzeć aż 16 dokumentów obiecujących reżyserek, których karierom warto bacznie się przyglądać.

Program festiwalu jest dostępny na stronie HerDocs. KUKBUK patronuje!

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka