Kukbuk
Kukbuk

Dom pracy twórczej

Ale nie taki, do którego wysyła się cierpiących na brak weny pisarzy. To dom w pełnym tego słowa znaczeniu – ciepły, bezpieczny, rodzinny. I miejsce, gdzie się pracuje. Twórczo.

Tekst: Joanna Zaguła

Zdjęcia: Ola Buczkowska-Przeździk

Opublikowano: 30 Czerwca 2021
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 2 minuty!

Każdy dzień zaczynają od wspólnej kawy po arabsku. Jerzy przyrządza ją w specjalnym tygielku, z kardamonem, imbirem, cynamonem i miodem. Dokądkolwiek jadą, tygielek biorą ze sobą. Chociaż chętnie próbują nowości, to niezmiennie ich ulubiona kawa i chcą ją pić wszędzie tam, gdzie akurat się znajdują. – Miałam powiedzieć, że przynosisz mi ją codziennie do łóżka – śmieje się Sławka do Jerzego – ale ostatnio wolę wstać i zacząć dzień.

I dzień się zaczyna, by dalej biec nieregularnym truchtem. Bo kawa to jedyny tak stały i przewidywalny punkt w ich harmonogramie dnia. Potem w tym domu dzieją się rzeczy przeróżne. Mieszkają tu ludzie twórczy, w ciągłym w ruchu, z tysiącem pomysłów. Pandemia zastała Sławkę i Jerzego w czasie podróży po Indiach. Nie udało im się jej dokończyć, wrócili do Polski, do domu. Wcześniej dom był raczej weekendową przystanią – dużo pracowali w Poznaniu, sporo podróżowali. Od powrotu spędzają tu właściwie każdy dzień, mają czas i na obserwację ptaków, i na to, by skupić się na sobie.

Portret w wieczornym świetle

Przy wejściu wazon z kwiatami. – To z naszego lasu – mówią gospodarze. Na stole leżą otwarte książki (nie wolno ich zamknąć ani przewrócić strony, bo zaznaczone są w nich ważne fragmenty), w salonie stoi krosno i fortepian. Martwe natury z zasuszonych kwiatów sąsiadują z kolekcją papierów czy kamieniami, z których Sławka robi naszyjniki. Obdarowuje nimi potem znajomych, wierząc, że niosą dobrą moc.

Na ścianach wiszą fotografie Jerzego i prace Sławki. Przestrzeń wypełniają też dzieła zaprzyjaźnionych artystów – kolaże z jedwabnych chust Agnieszki Błędowskiej, odlewy Eli Dudzińskiej, fotografie Leszka Wesołowskiego. – Obrazy Jurka Pawluczuka są z nami już tak długo, że mam wrażenie, że wgryzły się w tynk – opowiada Sławka. Ale praca, która ostatnio najmocniej na nich działa, wisi w jadalni, pojawiła się tam niedawno. To fotografia rysunku tuszem, którą wykonał Jerzy. Rysunek przedstawia zwykły okrąg, ale dzięki manipulacji kontrastem, wyostrzeniu i powiększeniu wygląda jak niezwykły abstrakcyjny obraz. I to ta fotografia stanowi najmocniejszy akcent energetyczny we wnętrzu. Nawet kiedy pokój zalewa ciepłe zachodzące słońce, ma się wrażenie, że to grzeje bijące z niej światło.

Technika mieszana

Do tej pięknej scenerii nie warto się jednak przyzwyczajać. Gdybyśmy wrócili tu za kilka miesięcy, dom Sławki i Jerzego wyglądałby już inaczej. Tu wszystko ciągle się zmienia. Martwe natury ustępują miejsca kolejnym kompozycjom, pojawiają się nowe dzieła sztuki, nawet meble nie mają stałego miejsca. Kanapa w salonie ma kółeczka, by łatwiej ją było przestawiać. A jeśli Sławkę najdzie ochota, to i fortepian przesunie bez pomocy. Ciągłe zmiany i wszechobecne kolekcje niezwykłych przedmiotów sprawiają, że w tym miejscu panuje atmosfera twórczego fermentu. To dom w ciągłym działaniu, dostosowujący się do zajęć domowników artystów. Jerzy fotografuje, rysuje, robi projekty graficzne, Sławka pracuje jako wizażystka przy sesjach zdjęciowych, maluje, pisze, oboje wydają lajfstajlowy magazyn „Tuu”.

Ciąg dalszy artykułu przeczytasz w najnowszym wydaniu kwartalnika KUKBUK, do kupienia tutaj >>

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka