Kukbuk
Kukbuk
Postaci z Gwiezdnych Wojen wspinające się na trufle - o jedzeniowym aspekcie filmu (fot. Łukasz Smudziński)

Co się je w bardzo odległej Galaktyce?

Tuż przed premierą ostatniej części nowej trylogii „Gwiezdnych wojen” sprawdziliśmy, co jedzą bohaterowie wykreowani przez George’a Lucasa.

Tekst: Kasia Siewko

Zdjęcie główne: Łukasz Smudziński


Stylizacja: Małgorzata Białobrzycka

Zdjęcia: kadry z filmu

Opublikowano: 13 Grudnia 2019
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 4 minuty!

Wraz z tworzeniem całego nowego uniwersum, opartego na wykreowanych światach, mitologii, polityce i społecznych zależnościach, redefinicji wymagają również takie elementy kultury codziennej jak ubiór, architektura, wystrój wnętrz, ale też jedzenie i związane z nim rytuały.

Niebieskie i zielone mleko

Najbardziej charakterystyczny element gastronomicznego świata „Gwiezdnych wojen”. Wprowadzenie niebieskiego koloru, niewystępującego w znanej nam przyrodzie, do podstawowego produktu ziemskiej diety wydaje się naturalnym wyborem twórców. Po raz pierwszy niebieskie mleko pojawia się w „Nowej nadziei”, popijane przez Luke’a i jego wujostwo do obiadu na piaszczystej Tatooine. W sterylnej białej kuchni wygląda z pewnością jak fragment, jeśli nie futurystycznego, to alternatywnego świata. Co do jego pochodzenia: źródła wskazują na obecne na Tatooine banthy – zwierzęta, które wydają się połączeniem bawołów i mamutów. Niebieskie mleko pojawia się również jako element scenografii „Łotra 1”, tym razem na planecie Lah’mu. 

Stwory zwane thala-siren, od których pozyskiwane jest galaktyczne mleko ze star Wars

Co do jego pochodzenia: źródła wskazują na obecne na Tatooine banthy – zwierzęta, które wydają się połączeniem bawołów i mamutów. Niebieskie mleko pojawia się również jako element scenografii „Łotra 1”, tym razem na planecie Lah’mu. Z kolei w przedostatniej części nowej trylogii – „Ostatni Jedi” – możemy zobaczyć inną, zieloną odmianę mlecznego napoju. Osamotniony Luke Skywalker nie tylko raczy się tajemniczym napojem, ale i pozyskuje go od galaktycznych krów, czyli morsowatych thala-siren. O właściwościach obu napojów nie wiemy zbyt wiele, ale być może upodobanie do nich największego mistrza Jedi w Galaktyce nie jest przypadkowe.

Chleb z proszku i veg-meat

Nowa protagonistka trylogii zapoczątkowanej w 2015 roku „Przebudzeniem mocy” – Rey – żeby przeżyć na nieprzyjaznej planecie Jakku, zbiera złom. Ten może wymienić na porcje żywnościowe składające się z mącznego proszku, który po wymieszaniu z wodą staje się ekspresowo wyrośniętym bochenkiem chleba, oraz zielonych, proteinowych kostek, przez specjalistów od uniwersum George’a Lucasa nazywanych veg-meat.

Relacja Rey i dopiero co poznanego droida BB8 zostaje wystawiona na próbę, gdy w zamian za oddanie go na części oferuje się jej górę veg-meat. Dzięki tej transakcji Rey mogłaby zapomnieć o szabrowaniu porzuconych statków na dobry miesiąc. Koniec końców wybiera droida, a reszta, jak to się mówi, jest historią, której finał poznamy już niedługo.

Chleb z proszku i veg-meat

Racje żywnościowe

Jeśli wziąć pod uwagę liczbę pojedynków i bitew stoczonych we wszystkich filmowych i książkowych częściach „Gwiezdnych wojen”, oczywiste wydaje się pytanie: co jadły oddziały rebeliantów i szturmowców? Filmy odpowiadają na to pytanie niewyczerpująco. Nie dość, że twarze i pochodzenie imperialnych szturmowców są zagadką, to jeszcze większą tajemnicę stanowi sposób, w jaki jedzą i co jedzą. W książce „Lost Stars”, osadzonej w uniwersum „Gwiezdnych wojen”, Claudia Gray zwraca uwagę, że załogi imperialnych statków mają do dyspozycji niebieskie mleko. Pojawia się nawet stwierdzenie, że spożywanie „normalnego” – niepłynnego – jedzenia jest traktowane jako oznaka słabości. Po drugiej stronie konfliktu znajduje się Luke Skywalker, który w części „Imperium kontratakuje” zostaje wyposażony w pudełko z aptekarską precyzją wydzielonych racji. Stanowią one element ekwipunku starfighterów. Niewielkie kawałki suszonej żywności w okrągłych, kwadratowych i prostokątnych kształtach, a obok nich pigułki. Czy to skoncentrowana moc? Tego nie wiemy.

Reklama

Root Leaf Stew gulasz Yody

Ulubionym posiłkiem mistrza Yody podczas wygnania na Dagobah jest liściasty gulasz z nasionami rośliny yarum i grzybami. Pichcony na ogniu w otoczonej bagnami lepiance Yody, nie przypada do gustu lubującemu się w mleku Skywalkerowi. Wprawia go tylko w zniecierpliwienie i zakłopotanie. A to właśnie nad miską gulaszu Luke doznaje olśnienia, że legendarnym mistrzem jest ekscentryczny zielony muppet.

Latające owoce

Oprócz produktów wykreowanych od podstaw na potrzeby nowej Galaktyki lub zmodyfikowanych ziemskich odpowiedników pojawiają się elementy wspólne dla obu światów. Na przykład owoce. Podczas kolacji Anakina z Padme w „Ataku klonów” stół jest zastawiony półmiskami owoców: gruszek, ananasów i pomarańczy. Tym razem młody adept mocy, znajdujący się wciąż po jej jasnej stronie, korzysta ze swoich umiejętności kontroli położenia obiektów nie po to, by zmienić porządek w Galaktyce, ale żeby zaimponować dziewczynie. 

Kolczaste melony i jabłka wypełnione brokułem romanesco...

W „Przebudzeniu mocy” owoce powracają w kantynie prowadzonej przez Maz na Takodanie. Kolczaste melony i jabłka wypełnione brokułem romanesco (!) wydają się miłą odmianą dla wychowanej na sproszkowanym jedzeniu Rey.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka