Kukbuk
Kukbuk

5 miejsc na dzień wagarowicza

Bez względu na to, czy planujecie urwać się z pracy, ze szkoły, czy z domowej rutyny, mamy dla was pięć adresów na celebrację wiosennej wolności.

Tekst: Kasia Stadejek

Opublikowano: 14 Marca 2016
Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 3 minuty!

Bibenda

Ten czarny koń warszawskiej sceny kulinarnej jest jednym z naszych ulubionych lokali na każdą okazję – można tu dobrze zjeść i wypić, kelnerzy są przemili, a atmosfera zawsze odświętna. Gdzie więc, jeśli nie w Bibendzie, urządzić pierwszą wiosenną bibę tego roku? W nowej karcie kusi niemal każda pozycja, polecamy zamówić gnudi z domowej ricotty, chrupiące szprotki z cytryną i chorizo z czarną soczewicą – choć do nas przemawiają wszystkie dania zawierające labneh, harissę oraz to, co palone, wędzone i prażone.

Ciao a Tutti

Cześć wszystkim! – krzykniecie, gdy zobaczycie menu tej pizzerii, bo będzie was kusić każda pozycja. To nie miejsce na szalone eksperymenty z kuchnią włoską ani na lekkostrawną ucztę bez glutenu, mięsa i nabiału, do Ciao a Tutti wpada się na prawdziwy neapolitański placek. Jego brzegi są chrupiące, ciasto cienkie, a na nim dodatki sprowadzane z Włoch i układane w proste, uczciwe kompozycje. Chlust oliwy, kęs salsiccii, kawałek płynącej śmietaną burraty – i jesteśmy w Neapolu, a nie na Mokotowie. Do popicia i wzniesienia toastu porządne domowe wino.

Kuchnia Konfliktu

Jeśli myślicie, że wasze wagary mogą kogoś podminować, spędźcie je w miejscu, które będzie tego warte. Kuchnia Konfliktu to nie tylko restauracja, lecz także miejsce spotkania kultur. Jako przedsiębiorstwo społeczne integruje warszawiaków z przedstawicielami innych kultur, a robi to wyjątkowo smacznie. Uchodźcy i imigranci gotują tu potrawy, na których się wychowywali, z każdym zamówieniem gość dostaje historię przybysza i konfliktu, jaki go wygnał z ojczyzny. Dzięki uczciwym warunkom zatrudnienia i pomocy biurokratycznej pracownicy Kuchni Konfliktu mają ułatwiony start w nowej, polskiej rzeczywistości, która, jak wiemy, bywa trudna.

Ósma Kolonia

Chociaż nazwa restauracji nawiązuje do podziału administracyjnego Warszawy, nam kojarzy się głównie z letnim wypoczynkiem. Chociaż do wakacji jeszcze chwila, a o tej porze roku Żoliborz nie jest nawet specjalnie zielony, dzień wagarowicza to dobry pretekst do odwiedzin tego klimatycznego lokalu. Menu jest zawsze trochę wiosenne, bo wegańskie i wegetariańskie, lekkie, świeże; od jakiegoś czasu gotuje tu Zbyszek Gawron, znany ze wspomnianej już Bibendy i nadwiślańskiej Barki, czyli lokali, którym kulinarnie blisko do Meksyku. Te wagary więc spędzimy, chrupiąc orkiszowe achiote tempeh tacos, ale znajdziemy też miejsce w żołądku na pulpeciki z bakłażana ze świeżą miętą i z ricottą oraz, obowiązkowo, deser: szarą renetę pod kruszonką z wegańskim karmelem.

Kawiarnia Relaks

Na deser i na relaks – kultowa mokotowska kawiarnia, która bez względu na wysyp konkurencyjnych lokali w okolicy skupia rozmarzonych wagarowiczów nie tylko wiosną. Można się tu napić kaw specialty parzonych metodami alternatywnymi, zjeść słodką bułkę czy kawałek ciasta (nie tylko pachnącego masłem, w witrynie zawsze błyszczą jakieś apetyczne propozycje dla wegan), a potem rozłożyć się na wygodnym fotelu i trochę zagapić. Jest na co – ściany kawiarni zdobią rysunki z Galerii Plakatu Piotra Dąbrowskiego. Czas płynie tu trochę wolniej, więc nie zdziwcie się, jeśli zastanie was wieczór.

Chcemy wiedzieć co lubisz

Wiesz, że im więcej lajkujesz, tym fajniejsze treści ci serwujemy?

W zawsze głodnym KUKBUK-u mamy niepohamowany apetyt na życie. Codziennie mieszamy w redakcyjnych garnkach. Kroimy teksty, sklejamy apetyczne wątki. Zanurzamy się w kulturze i smakujemy codzienność. Przysiądźcie się do wspólnego stołu i poczujcie, że w kolektywie siła!

Koszyk

suma:
NaN zł
Przejdź do koszyka